Ciągle aktualna jest sprawa zbyt wąskiej drogi szutrowej prowadzącej z Wróblewa do Jasnej Góry. Temat jest ważny dla jej użytkowników, jak i właścicieli sąsiadujących z drogą pól. Poruszyła go na sesji rady gminy radna Elżbieta Kiczka. - Czy coś w kierunku poszerzenia tego odcinka jest robione? – dopytywała.
Jest to droga gminna, która w części należy do gminy Skomlin, a w części do gminy Mokrsko. Biegnie ona między polami. Na swoim odcinku, aż do granicy gmin, Mokrsko położyło dywanik asfaltowy. Natomiast od granicy, aż do Wróblewa, pozostał odcinek szutrowy. Liczy on około jednego kilometra długości. Kierowcy mają tu problemy z wymijaniem się i wjeżdżają rolnikom na uprawy.
- Jest tu wąsko – przyznaje Grzegorz Maras, wójt gminy Skomlin.
- Droga ta ma jakieś trzy metry szerokości. Przy roztopach, czy nawet, jak się wytworzy gdzieś jakaś kałuża, to samochody omijają takie miejsca, no i wjeżdżają na pole. Ta droga jest rozjeżdżona przez auta i nie została też dokładnie wytyczona.
By ją poszerzyć, gmina jako właściciel, musiałaby wykupić pas gruntu biegnący wzdłuż niej. Grzegorz Maras mówi, że od jakiegoś czasu toczą się rozmowy na ten temat.
- Jeden z właścicieli działek przy tej drodze zgodził się nam odstąpić dwumetrowy pas – kontynuuje wójt.
- Miałaby ona wtedy około pięciu metrów szerokości i nie byłoby problemów. W sumie trzeba by było kupić około 20 arów ziemi. Tylko na ten zakup musimy znaleźć gdzieś pieniądze. Mamy taką drogę na Królewskiej Grobli, która jest nam niepotrzebna. Moglibyśmy ją sprzedać, a za otrzymane pieniądze kupić właśnie ziemię na poszerzenie tej szutrowej.
Królewska Grobla to osada będąca częścią Wróblewa. Znajdują się tam dwa domy. Wspomniana droga do sprzedaży ma około 500 metrów długości. Po obydwu stronach znajdują się grunty jednego właściciela, który jest zainteresowany jej nabyciem.
- Gdyby ten pan ją sobie wykupił, to miałby jedno, wielkie pole – mówi wójt Maras.
- Tamtędy nikt nie jeździ. Ta droga praktycznie przestała już pełnić swoją funkcję. Stała się nieużytkiem. „Weszła” na pola tego gospodarza i właściwie to nie ma ona już ani początku, ani końca.
Jednak to, czy dojdzie do transakcji między gospodarzem, a gminą, zależy od operatu szacunkowego, o sporządzenie którego mężczyzna poprosił. Ale przy wycenie będzie brany pod uwagę jeszcze jeden aspekt.
- Bo tam, przy niej, są też dęby – kończy Grzegorz Maras.
- Musimy wytyczyć granicę drogi i wtedy okaże się, czy drzewa leżą w jej pasie, czy też poza. Jeśli są w pasie drogowym, to wpłyną na wycenę, która będzie zapewne wyższa.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze