O tym, że druhowie strażacy szybko się nie zużywają, przekonali się wszyscy, którzy mieli przyjemność obserwować I Zawody Sportowo-Pożarnicze dla Oldbojów 40+ w Kamionce. Krótko mówiąc – strażacy po 40-tce jeszcze mogą wiele.
Druhowie po 40-tce stanęli w szranki w sobotę, 12 sierpnia. W zawodach w Kamionce wzięło udział pięć zespołów, a każdy z nich liczył sześciu zawodników.
Oldboje wykazywali ogromne zaangażowanie i ducha walki, chociaż z góry było wiadomo, że niezależnie kto wygra, to nagroda zostanie skonsumowana przez wszystkich.
I on mógł sprawdzić się w pierwszej konkurencji, która polegała na rzucie wężem wzdłuż linii. I choć włodarz zbyt daleko nie rzucił, to i tak został sowicie nagrodzony brawami.
- Pomysłodawcą zawodów jest prezes zarządu gminnego Jan Salomon i naturalnym miejscem, gdzie ta impreza powinna się odbywać jest plac za Sołeckim Centrum Kultury, za remizą w Kamionce – mówi wójt gminy Pątnów Jacek Olczyk.
Reklama
Szef pątnowskiego urzędu zauważa, że w strażach następuje zmiana pokoleniowa. Nie znaczy to jednak, że można zapominać o starszych druhach, którzy wciąż są młodzi duchem.
- Jest to pierwsza edycja. Czy się przyjmie przekonamy się niebawem. Mam nadzieję, że w kolejnych latach ta impreza będzie powtarzana – uzupełnia włodarz.
Ale prócz wspomnianego rzutu wężem strażackim, były jeszcze trzy inne konkurencje, w których rywalizowali ze sobą doświadczeni strażacy. Druhowie musieli m.in. wyprowadzić wóz konny z płonącego budynku, zakładając dyszel i odprowadzając go w wyznaczone miejsce. Była też konkurencja dla prezesów i naczelników jednostek. Chodziło o napełnianie hydronetki wodą – prezesi pompowali, a naczelnicy celowali strumieniem wody do nalewaka.
Po wszystkich konkurencjach, najlepsi okazali się panowie z Bieńca, zaraz za nimi na II miejscu zawody zakończyli gospodarze (druhowie z Kamionki). Trzecie miejsce zajęła drużyna olbojów z OSP w Pątnowie.
Sędziami zawodów byli komendant gminny Grzegorz Pietrzyński oraz prezes zarządu gminnego Jan Salamon. Ten pierwszy ufundował statuetkę dla najstarszego uczestnika zawodów, a otrzymał ją druh Zygmunt Plewa.
- Pomysł na zorganizowanie takich zawodów zrodził się jeszcze przed wybuchem pandemii – wspomina Jan Salamon.
Reklama- Pandemia przeszkodziła, ale w tej chwili impreza narodziła się na nowo. W naszej gminie jest dziewięć jednostek, które mogą brać w tym udział – zauważa i wyraża nadzieję, że impreza na stałe wpisze się w kalendarz imprez w gminie Pątnów.
Grzegorz Pietrzyński uważa, że organizacja takich zawodów to był super pomysł.
- Strażacy, którzy biorą dziś udział w zawodach, praktycznie nie jeżdżą już do akcji. Mogą się przy takiej okazji wykazać – zauważa Pietrzyński i dodaje, że na terenie gminy powstało dużo drużyn młodzieżowych, które powinny tych starszych obserwować.
Reklama
Takie zawody to też okazja do spotkania i wspomnień o tych wszystkich wspólnych akcjach, w których druhowie brali razem udział.
- Widzimy się zazwyczaj wyłącznie na zebraniach rocznych. W końcu jest okazja, żeby spotkać się na wspólnej, plenerowej imprezie – podkreśla Grzegorz Pietrzyński.
W trakcie zawodów można było poćwiczyć udzielanie pierwszej pomocy na fantomie, a także pozyskać sporą dawkę informacji od profesjonalistów i instruktorów z Polskiego Czerwonego Krzyża.
Po zmaganiach wszyscy zasiedli do stołu, częstowali się kiełbaskami i karkówką z grilla, mogli wypić zimne piwo, albo gorącą kawę, która była serwowana w towarzystwie ciasta, przygotowanego przez żony strażaków.
- Mężczyźni walczą, a tu żony i kochanki pomagają – śmieje się Aneta Nowacka z Kamionki.
A o tym, że zawody dla doświadczonych życiowo strażaków były atrakcją także dla młodych strażaków przekonany jest Sebastian Czerniak, prezes OSP w Kamionce. Przedstawił reporterowi „Kulis …” najbardziej oddanego małego wielbiciela jednostki, ale o tym w odrębnym materiale, który ukaże się już niebawem w portalu kulisy.net oraz w następnym papierowym wydaniu gazety.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze