Funkcjonariusze policji z Wielunia i Pajęczna kolejny raz w tym roku poszukiwali zaginionych mężczyzn. Na szczęście dla rodzin 21-latka z Pajęczna i 30-latka z Wierzchlasu obaj zaginieni odnaleźli się cali i zdrowi.
11 maja do wieluńskiej komendy trafiła informacja o zaginięciu 30-letniego Michała, mieszkańca Wierzchlasu. Rodzina informowała, że mężczyzna wyszedł z domu dzień wcześniej, zabierając reklamówkę z ubraniami. Miał nie nawiązywać od tej pory kontaktów z bliskimi.
- Jak zawsze w każdej takiej sytuacji policjanci podejmują poszukiwania osoby zaginionej – komentuje st.asp. Katarzyna Grela, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.
- Tak też było w tym przypadku. Następnego dnia, 12 maja, w godzinach popołudniowych dzielnicowi wieluńskiej komendy uzyskali informacje, iż zaginiony może przebywać w okolicy jednego z wieluńskich marketów. Mundurowi, sprawdzając teren przyległy do sklepu, napotkali zaginionego 30-latka, który fakt swojego zniknięcia tłumaczył problemami osobistymi. Mężczyzna cały i zdrowy trafił pod opiekę rodziny – podkreśla policjantka.
Dzień później o zaginięciu swojego syna informował pajęczańskich mundurowych ojciec 21-lataka, mieszkańca ich terenu. Funkcjonariuszom, dzięki błyskawicznej reakcji, w ciągu godziny udało się odnaleźć młodego mężczyznę.
- 21-latek opuścił dom nie informując dokąd idzie – relacjonuje mł.asp. Marcin Pawełoszek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pajęcznie.
- Natychmiast po zgłoszeniu policjanci przystąpili do poszukiwań. Niezwłocznie przekazano wizerunek zaginionego wszystkim patrolom. Policjanci sprawdzali adresy i miejsca, w których zaginiony mógł przebywać. Nawiązali także kontakt z jego znajomymi. Sprawdzali każdy sygnał. Jeden z tropów prowadził do miejscowości Lipina w rejon torów kolejowych. Mundurowi pojechali we wskazane miejsce, gdzie odnaleźli 21-latka. Mężczyzna został przewieziony do szpitala na konsultację medyczną.
Jak tłumaczył mł. asp. Pawełoszek, środki, jakie zostaną skierowane do poszukiwań osoby zaginionej, są uzależnione od kategorii zgłoszenia. Tą nadaje się w trakcie przyjmowaniu lub tuż po przyjęciu zawiadomienia. W większości przypadków zgłoszenie o zaginięciu składają najbliżsi. To, jakiego rodzaju informacje przekażą, decyduje o siłach i środkach, które zostaną zaangażowane w poszukiwania.
- Jeśli dostajemy od rodziny informacje, że szukają bliskiego lub bliskiej, która ma za sobą np. kilka prób samobójczych, a wychodząc z domu zapowiadała, że targnie się na swoje życie, to zaczynamy wyścig z czasem i angażujemy wszystkie siły – zaznacza policjant.
- Podobnie, możemy działać, gdy mamy wiadomość o poważnej chorobie psychicznej poszukiwanej osoby Wszystko zależy od tego, czy ocenimy, że może być zagrożone ludzkie życie – podaje.
W obu przypadkach z ubiegłego tygodnia sprawy zakończyły się happy endem. W tym roku jednak nie wszystkie poszukiwania zaginionych z terenu powiatu pajęczańskiego miały pomyślny dla rodziny finał. 1 lutego ciało zaginionego 26-latka, mieszkańca gminy Działoszyn, zostało odnalezione w gm. Miedźno. Zwłoki ujawniono w spalonym samochodzie.
12 marca z kolei zaginął 30-letni mieszkaniec Sadowca-Wsi. Jego ciało odkryto dzień później w Posmykowiźnie.
Z kolei inny mieszkaniec powiatu pajęczańskiego, 43-latek, który również zaginął 12 marca, został odnaleziony cały i zdrowy 14 marca w Kiedrzynie. Okazało się, że postanowił pojechać do Częstochowy, a stamtąd wracać do domu na nogach.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze