Do 32. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy postanowili włączyć się mieszkańcy gminy Pątnów. W Zespole Szkół Samorządowych im. Króla Władysława Jagiełły odbyły się koncerty oraz licytacje. W tym roku tutejsi działali pod skrzydłami sztabu w Wieluniu, ale jak zapowiadają, za rok chcą się organizować sami.
Prawie 4 tys. zł udało się osiągnąć z licytacji fantów podczas niedzielnego finału WOŚP w Dzietrznikach. Tutejsi mogli zdobyć dzieła lokalnych artystów, bony na tatuaż czy lekcje jazdy konnej. Szczególnie zacięty był przebieg aukcji o wykład na temat literatury francuskiej. Zobowiązał się udzielić go wójt Pątnowa, Jacek Olczyk.
Na bawiących się w niedzielę w szkole w Dzietrznikach czekały nie tylko występy lokalnych grup oraz uczniów szkoły i przedszkola, ale też kawiarenka. Maluchy chętnie korzystały z możliwości pomalowania buziek, a zarówno starsi jak i młodsi mieszkańcy z zainteresowaniem obejrzeli pokazy pierwszej pomocy w wykonaniu Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Druhowie wzorcowo pomogli osobie która spadła wysokości, przeprowadzili też resuscytację u poszkodowanego z zatrzymanym krążeniem.
- Gramy wspólnie ze sztabem wieluńskim – zaznaczał dyr. Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Pątnowie, Andrzej Łuszczyk.
- W programie są występy między innymi Zespołu Folklorystycznego z Popowic, członkiń KGW w Kamionce, dzieci ze szkół gminy Pątnów, Młodzieżowej Orkiestry Dętej „Ogniki”.
- Wielkie brawa za zaangażowanie dla pań dyrektorek, Justyny Matuszczyk i Martyny Bil, które goszczą nas w siedzibie szkoły i które zorganizowały sporo atrakcji, myślę, że dzięki temu wieczór jest udany.
Jak zaznacza Łuszczyk pomysłodawcą organizacji finału w gminie Pątnów jest wójt. Jacek Olczyk nie kryje, że idea WOŚP-u jest mu od dawna bliska, a sam włączył się już w piąty Finał, jeszcze jako uczeń szkoły średniej. Wtedy, jak wspomina, puszki trzeba było sobie samemu zbudować.
- Zacząłem od swojej szkoły w Praszce, gdzie uczęszczałem, ale zrobiłem też taką akcję w niedzielę, przed trzema mszami. Po trzeciej mszy poszedłem do księdza również go poprosić o „co łaska”, był trochę zły na mnie, że te pieniądze, które miały trafić na tacę, trafiły do puszki – wspomina z uśmiechem samorządowiec, któremu udało się tego dnia dotrzeć ze znajomymi pociągiem do Warszawy i wejść do studia TVP.
- Te działania w 1997 r. były może inne, ale energia i chęć pomagania taka sama – podkreśla.
Reklama- Idea tego przedsięwzięcia jest taka, aby zaszczepić chęć szeroko pojętego wolontariatu wśród najmłodszych i aby wyrwać w to niedzielne popołudnie ludzi z domu, ponieważ wiele osób chce pomagać.
Zdaniem Olczyka WOŚP warto wspierać, ponieważ dzięki akcji do placówek medycznych trafia sprzęt, który ratuje życie. Jak zaznacza nie rozumie krytyków inicjatywy, bo ta wpisuje się w nurt ewangelicznej pomocy bliźniemu. Cieszy się więc, że relacje z Finału wróciły do TVP i radiowej „Trójki”, a po latach zakazu do akcji mogły włączyć się służby mundurowe.
- Musimy skupiać się na pozytywnych wartościach, czyli tym co łączy, a nie tym, co dzieli – sądzi samorządowiec.
- Bardzo się cieszę, że do szkoły w Dzietrznikach udało się ściągnąć sporo osób, wykonawców oraz ludzi, którzy wzięli udział w licytacjach – podkreśla Jacek Olczyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze