Reklama

Festyn rodzinny i zabawa odpustowa w Szczytach

Niedzielne popołudnie i wieczór, 13 września, upłynął w Szczytach pod hasłem rodzinnego pikniku odpustowo-sołecko-strażackiego. Organizatorzy zadbali, żeby wszyscy dobrze się bawili i nudy nie było. Pysznego jedzenia, rozrywek fizycznych i umysłowych oraz dobrego humoru nie brakowało.

Sołectwo i strażacy razem dla mieszkańców

Festyn odpustowy parafii Wszystkich Świętych w Szczytach od lat organizuje rada sołecka, ramię w ramię z druhami ochotnikami.

- Każdego roku, we wrześniu, razem ze strażakami organizujemy zabawę odpustową. To impreza integracyjna dla wszystkich mieszkańców, młodszych i starszych. Atrakcje są darmowe, finansowane z funduszu sołeckiego – opowiada Patrycja Jędrysiak, sołtys Szczytów.

Organizatorzy zapewniają gościom niezłą radochę. Są dmuchańce i animacje oraz eksperymenty i warsztaty z suchym lodem. Dużym zainteresowaniem cieszą się kultowe dawne gry drewniane. Wśród nich gra w kulki, łowienie rybek, warcaby plenerowe i wiele innych. Mistrzowie kuchni oferują grill, bufet i strefę słodkości. Tutaj kusi wata cukrowa, popcorn, slush i granita.

Reklama

- Każdy znajdzie coś dla siebie. Najważniejsze, żeby jak najlepiej wykorzystać jeszcze końcówkę lata - mówi druhna Ewa Włodarczyk z OSP KSRG Szczyty.

Nie ma to jak zabawa w Szczytach

Magdalena Ścigała i Grzegorz Randak bawią się na festynie razem ze swoją małą córeczką. Kaja ma dopiero 9 miesięcy, a już zwiedziła z rodzicami pięć krajów europejskich.

- Była z nami we Francji, Belgii, Holandii, Niemczech i Czechach – wylicza Grzegorz i dodaje, że zaczęło się od Paryża, bo zabrał tam rodzinę, żeby oświadczyć się Magdalenie pod wieżą Eiffla.

Reklama

Na co dzień mieszkają w Działoszynie, zwiedzili kawał świata, ale są zgodni, że nie ma to jak zabawa w Szczytach.

- Tutaj Grześ ma swoje korzenie i dom rodzinny. Lubimy odwiedzać te strony – podkreśla Magdalena.

- Zabieram tu rodzinę, żeby razem spróbować dobrej kiełbaski, spotkać się ze znajomymi, pobawić. Taka impreza jest tutaj raz do roku i fajnie trochę oderwać się od rzeczywistości przed kolejnym dniem pracy – dodaje Grzegorz.

Po drugiej stronie placu roześmiane towarzystwo z zapałem gra w drewniane warcaby plenerowe. Jak się okazuje stawka jest niemała. Dwie siostry grają o nocleg dla rodziny w cywilizowanych warunkach.

Reklama

- Tutaj jest taka impreza, że nie mogłem sobie pozwolić, żeby na niej nie być – zapewnia Wiesław Olej – Barszczowski z Wrocławia i dodaje śmiejąc się, że nie miał za bardzo wyjścia, bo w Szczytach mieszka jego teściowa.

Zbiórka na polary dla młodych strażaków

Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza OSP KSRG Szczyty rozkręca się pod opieką druhny Ewy Włodarczyk i druha Michała Batora. Przy okazji imprezy na zakończenie lata młodzi adepci sztuki pożarniczej zbierają na polarowe bluzy. Zima się zbliża i w cienkich koszarówkach raczej chłodno. W drużynie jest ich 23, chłopców i dziewczynek w różnym wieku. Jeden polar kosztuje ponad 100 zł. Jednostka nie dysponuje w tej chwili funduszami, żeby kupić bluzy dla wszystkich. Stąd pomysł zbiórki, a po cichu liczą na wsparcie życzliwego strażakom sponsora.

Reklama

- Kombinujemy jak możemy. Ostatnio wygraliśmy konkurs KG PSP „Budujemy system odporności społecznej”. Nagraliśmy filmik i zdobyliśmy dofinansowanie na sprzęt do ćwiczeń dla dzieciaków. Zaczęliśmy od biegów w Dąbrowie i w Działoszynie. Coraz częściej wyjeżdżamy na zawody sportowe i strażackie. Plany mamy szerokie. Jednak wszystko stopniowo. Na razie polary są priorytetem, bo zima idzie – mówi druhna Ewa Włodarczyk.

- Najważniejsze, żeby dzieciakom ciepło było i żeby nie chorowały – dodaje druh Michał Bator.

Reklama

Dorośli też mogą użyć

Festyn w Szczytach rozkręca się z godziny na godzinę. Wieczorem dorośli ruszają do tańca. Impreza kończy się dyskoteką pod gwiazdami.

- Takie imprezy powinny być częściej organizowane. Nie żałujemy, że tutaj jesteśmy. Bawimy się świetnie. Dzieci mają atrakcje i dorośli też mogą trochę użyć. Jesteśmy mieszkańcami Szczytów i doceniamy inicjatywę naszej pani sołtys, sołectwa i strażaków – mówi z uśmiechem Agata Kamyk.

- Nie mam nic do dodania. Żona wszystko pięknie powiedziała i ja tylko mogę się z nią zgodzić – podsumowuje  Mariusz Kamyk, mąż Agaty.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości