Reklama

Festyn rodzinny w Niwiskach Dolnych: przejażdżka bryczką, dziwny mecz i człowiek z wielkim ptakiem

Malowniczy teren nad rzeką Wartą w Niwiskach Dolnych w miniony piątek stał się areną dobrej zabawy i atrakcji sportowych. A to za sprawą mającego tam miejsce pikniku rodzinnego zorganizowanego przez sołectwo i Koło Gospodyń Wiejskich w Niwiskach Dolnych. Dopisała zarówno świetna pogoda, jak i nastroje uczestników festynu.

Piątek, 13 czerwca, nie był dniem pechowym dla mieszkańców Niwisk Dolnych i okolic. Przeciwnie. W końcu trafili na super pogodę. Działo się wiele...

Począwszy od stoiska gastronomicznego, gdzie można było zjeść domowej roboty bigos czy pajdę chleba ze swojskich smalcem skończywszy na przejażdżce bryczką. Oprócz tego na bieżąco robione był przez Wiolettę Czech pizze, które cieszyły się dużą popularnością. Pozostałe przysmaki serwowali Małgorzata Mucha, Sylwia Kamińska, Justyna Dawid z KGW w Niwiskach Dolnych oraz Dariusz Gałka.

Reklama

Przy grillu dzielnie stali harcerze z 85 Pajęczańskiej Drużyny Wędrowniczej, którzy serwowali ten nieodłączny na festynach przysmak.

Równocześnie z ogromnych dmuchańców słychać było radosne okrzyki i śmiechy najmłodszych. Jeszcze inni korzystali z okazji, by zrobić sobie brokatowy tatuaż, dać sobie pomalować twarz czy wpleć we włosy kolorowe warkoczyki.

Sołtys Niwisk Dolnych, Katarzyna Jurczyńska serdecznie powitała zgromadzonych życząc wszystkim fantastycznej zabawy.

- Przygotowaliśmy dla was mnóstwo atrakcji. Jako sołectwo i KGW mamy nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie. Bawcie się dobrze – życzy wszystkim sołtyska.

Reklama

W tle słychać muzykę, o którą zza konsoli dba DJ MAXI. Jednocześnie jest prowadzącym imprezę.

Na miejscu byli również obecni pajęczańscy policjanci m.in. asp. Wioletta Mielczarek, oficer prasowa Komendanta Powiatowego Policji.

-  nie pierwszy raz jesteśmy na lokalnych festynach. Za każdym razem na początku dzieci nie mają śmiałości do nas podejść. Na szczęście w trakcie to się zmienia – mówi przedstawicielka policji

Zawitał również Sławomir Wiśniewski z Konstantynowa, który przyjechał ze swoją sową. Chętnych by zobaczyć z bliska ptaka nie brakowało.

Reklama

Atrakcją, jak się okazało, nie tylko dla młodszych były ogromne bańki mydlane puszczane przez sympatycznego klowna.

Na festyn zawitali również młodzi piłkarze z Akademii Sportu w Pajęcznie. Rozegrali  nietypowy mecz. Utrudnienie polegało na tym, że grali w wielkich nadmuchiwanych balonach. Pomimo tego chłopcy świetnie sobie poradzili. A wszelkie upadki czy zderzenia pomiędzy zawodnikami amortyzowały ich dodatkowe „stroje”.

Jednymi z piłkarzy byli synowie Agnieszki Sikory z Niwisk Dolnych, która głośno im dopingowała.

Reklama

- Emocje były bardzo fajne. Super się patrzyło na ich grę. Młodszego z synów trzeba było „ratować”, gdy wywrócił się do góry nogami, ale na szczęście nic mu się nie stało – mówi ze śmiechem mama młodych piłkarzy.

Również trener chłopaków, Michał Zawadzki, pochwalił ich za zaangażowanie i dobre podejście do gry.

- Każdy kto spróbował grać w tych balonach, wie, że to jest kawał wysiłku. Ale myślę, że o to w tym chodzi, żeby się bawić, wygłupiać. A najważniejsza w tym jest piłka nożna – komentuje po meczu Michał Zawadzki trener z Akademii Sportu w Pajęcznie.

Reklama

Około godziny 17 na teren pikniku wjechała bryczka zaprzęgnięta w dwa konie. Sporo osób wyraziło chęć przejażdżki, by móc podziwiać leśne widoki z perspektywy innej niż zazwyczaj. Atrakcję zapewnili Czaro Czech i Mateusz Łuszczyk ze „Stajni u Bonza”, którzy kierowali na zmianę bryczką.

Równocześnie dzieci mogły spróbować swoich sił w siodle. Tutaj również chętnych nie brakowało.

Rozstawiono też tor przeszkód, na pokonanie którego decydowała się przeważnie młodzież.

Przy drewnianych stołach zasiadało coraz więcej lokalnych mieszkańców raczących się bigosem i  pizzą, popijając je zimnymi napojami wyskokowymi. Rozpalono ognisko, przy którym zgromadzili się fani pieczonej kiełbaski. Atmosfera była super, o co zadbali członkinie tutejszego KGW. Jednak nie tylko panie dbały o podniebienia uczestników zabawy. Kręcący watę cukrową Dariusz Gałka zachęcał do wspólnej zabawy.

Reklama

- Pięknie się bawimy nad rzeką Wartą. Klimat jest wspaniały, pogoda nam dopisała i ludzie też. I przede wszystkim mamy pyszne jedzenie – wymienia Darek, wskazując stoisko z przysmakami.

Niespodzianką dla uczestników było pojawienie się wielkich maskotek m.in. białego misia, Grincha, Jacka Sparrowa, dinozaura czy pingwina w stroju policjanta. Chętnie włączyli się do wspólnej zabawy, zachęcając do tego dzieci.

Po rozegranym meczu, około godziny 20 przyszedł czas na zabawę w pianie. Radość najmłodszych była ogromna. 

Reklama

W trakcie festynu rozdawane były lody.

- Cieszę się, że tyle osób zdecydowało się spędzić piątkowe popołudnie uczestnicząc w pikniku. Dziękuję ogromnie wszystkich, którzy przyczynili się do organizacji tego wydarzenia. Bez was nie było by to możliwe –podsumowuje sołtys wsi, Katarzyna Jurczyńska.

 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/06/2025 18:16
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Edyta - niezalogowany 2025-06-16 21:16:59


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości