Po przerwie spowodowanej pandemią wracają Dni Gminy Osjaków. Impreza została zaplanowana na 19 czerwca. Mieszkańcy stęsknieni są już tego rodzaju wydarzeń, ale jednocześnie wyczekują realizacji kolejnych inwestycji. O budowie targowiska, termomodernizacji ośrodków zdrowia, przetargach na kanalizację oraz problemach związanych z dotacjami z Polskiego Ładu w rozmowie z Katarzyną Cieślik opowiada Jarosław Trojan, wójt gminy Osjaków.
Katarzyna Cieślik: Jesteście nieliczną z gmin w naszym regionie, która organizuje dni gminy. Czy mieszkańcy stęsknili się już za tą imprezą?
Jarosław Trojan, wójt gminy Osjaków: 19 czerwca są Dni Gminy Osjaków. Stwierdziliśmy, że skoro te obostrzenia pandemiczne zostały wycofane, jest możliwość zorganizowania tego wydarzenia, zwłaszcza, że mieszkańcy o nie dopytują. Myślę więc, że już nic nie stoi na przeszkodzie, by święto się odbyło i mieszkańcy mogli się ze sobą spotkać, powrócić do tej normalności, za którą wszyscy tęskniliśmy przez tyle miesięcy.
Kolejna duża i flagowa impreza to Wojewódzkie Święto Chrzanu. W ubiegłym roku udało się już zorganizować imprezę, która przyciągnęła tłumy. Pod koniec sierpnia zaplanowana jest 11. edycja. Czy z rozpoczęciem kolejnej dekady wiążą się jakieś zmiany, np. formuły święta?
Myślę, że jeśli coś już się sprawdziło, to nie ma sensu zmieniać. Mieszkańcy z tej formuły są zadowoleni, podobnie jak goście, z którymi miałem możliwość rozmowy. Cieszą się, że podczas święta mają okazję m.in. skosztować chrzanu pod różną postacią. Jeżeli w przyszłości byłaby możliwość pozyskania środków, które pozwalałby na zmianę formuły, czy dodanie jakiejś kolejnej atrakcji, to na pewno skorzystamy. Jeśli uda nam się zrealizować projekt dotyczący modernizacji ul. Wieluńskiej, zwiększy się chociażby liczba miejsc postojowych. Natomiast co do lokalizacji święta, plac przy obiekcie GOK-u ma swój klimat, urok, jest zaplecze, przepiękna duża altana i myślę, że nie ma potrzeby zmieniać miejsca.
W Osjakowie powstaje targowisko. Kiedy mieszkańcy będą mogli wybrać się na zakupy?
Zakończenie budowy targowiska planowane jest we wrześniu. Na ten moment nie mam żadnych sygnałów od wykonawcy, żeby w tym zakresie było jakieś zagrożenie. Trwają prace projektowe, inwestycja jest w systemie ,,zaprojektuj-wybuduj”. Cieszę się ogromnie, że w taki sposób udało nam się zrealizować montaż finansowy, że nasz udział, z budżetu gminy, będzie bardzo niewielki. Pozyskaliśmy środki z PROW-u, jak i również z Polskiego Ładu. Okazuje się, że w międzyczasie, co nie było naszą inicjatywą ani działaniem, po drugiej stronie targowiska stanęła Biedronka, więc robi się tam małe centrum handlowe. Jedyną rzeczą, o której już myślimy i będziemy podejmowali działania to zapewnienie bezpiecznego przejścia, jeżeli chodzi o drogą krajową wzdłuż ul. Targowej. Jest to jednak newralgiczne miejsce, więc mam nadzieję, że uzyskamy pozytywną odpowiedź od zarządcy drogi.
O jakich rozwiązaniach myślicie?
Może jakieś światła wzbudzające, a przede wszystkim budowa chodników w obrębie pasa drogowego krajówki. Kiedy robiliśmy chodnik na ul. Targowej, to wtedy nie udało nam się znaleźć wspólnej płaszczyzny realizacji tego zadania, by doprowadzić ten chodnik do przejścia dla pieszych. Teraz liczę, że GDDKiA Oddział w Łodzi wykaże zrozumienie i do planu budżetu na następny rok zostanie ujęte zadanie, polegające na poprawie warunków bezpieczeństwa skrzyżowania przy ul. Targowej, jak i ul. Częstochowskiej, z której przez DK74 przechodzi sporo dzieci do szkoły.
Czy jest jakaś odpowiedź od Lasów Państwowych w sprawie nabycia działki przy ul. Targowej (naprzeciwko marketu Sedal), gdzie wstępnie planowaliście budowę targowiska?
Temat jest niezwykle trudny i złożony, choć uważam, że nie powinno być problemu. Ustawa o lasach państwowych daje taką możliwość, by te (łącznie) trzy działki o powierzchni ponad 2 ha przekazać do zasobów KOWR-u. Lasy są jednak dość sceptycznie do tego pomysłu nastawione. Teraz jeszcze inne kwestie są podnoszone, nie rozumiem takiego podejścia, bo gdyby rzeczywiście działka była potrzebna lasom do gospodarki leśnej, to byłoby to zrozumiałe. Sami przedstawiciele lasów podkreślają jednak, że te grunty ze względu na swoje położenie dla gospodarki leśnej są nieprzydatne. W związku z tym rozsądne byłoby przekazać je do zasobów KOWR-u, od którego, o czym otwarcie mówimy, chcielibyśmy przejąć te grunty. Jestem przekonany, że przy odrobinie dobrej woli ze strony przedstawicieli oraz dyrekcji lasów uda się to załatwić pozytywnie, zwłaszcza, że ta działka dla potrzeb rozwoju gminy i potrzeb komunalnych jest bardzo potrzebna. Przejęcie poprzez zamianę, tak jak to było pierwotnie proponowane, jest niewykonalne ze względu na rozproszoną strukturę agrarną terenu naszej gminy i to w sposób przejrzysty udokumentowaliśmy Lasom Państwowym.
Ośrodki zdrowia w Osjakowie i Drobnicach z dnia na dzień zmieniają się wizualnie. Jak przebiega ich termomodernizacja?
Uważam, że bardzo dobrze. Bardzo się cieszę, że do przetargu przystąpiła firma, która w przeszłości realizowała u nas również inne zadania inwestycyjne. Można powiedzieć, że jest już sprawdzona, ma potencjał, jest dobrze zorganizowana pod względem organizacji, przygotowania robót itd. W tej chwili mamy zrobione docieplenie zewnętrzne, natomiast cała infrastruktura wewnątrz, czyli wymiana źródeł ciepła i centralnego ogrzewania jest przed nami. Zaczęliśmy od docieplenia, bo w sezonie grzewczym trudno było rozbierać instalację grzewczą i zostawić ludzi bez ogrzewania. W Drobnicach zostały już wykonane odwierty, bo tam będzie pompa gruntowa. Natomiast w Osjakowie są pozamawiane urządzenia, bo tutaj będzie pompa, która pozwoli na odzysk energii ciepła z naszych samowypływów. To bardzo innowacyjne rozwiązanie, ale w Polsce już znane i stosowane, więc na bazie tych przykładów zostanie u nas wdrożone. Myślę, że we wrześniu wszystkie prace się zakończą. Cieszę się z tej inwestycji, ponieważ obiekty zyskają nowoczesny wygląd, a po wymianie całej infrastruktury liczę na to, że mniej kosztowne będzie bieżące utrzymanie budynków.
Co z przetargami na budowę kanalizację w Raduczycach i Dębinie?
Myślę, że tak jak wiele innych gmin, mamy w tej chwili ogromny problem, który związany jest z lawinowym wzrostem cen. Otrzymaliśmy dofinansowanie z Polskiego Ładu na kwotę 5 mln 35 tys. zł, wartość tego zadania to 5 mln 300 tys. zł. Naszym założeniem była budowa ponad 3 km kanalizacji w Raduczycach i części Dębiny, która jest od strony Raduczyc. W planach mieliśmy jeszcze zrobić zbiornik uśredniający na ścieki dowożone na oczyszczalnię. Obecny zbiornik ze względu na nasze wcześniejsze działania, dotyczące chociażby dofinansowania przydomowych oczyszczalni ścieków oraz indywidualne działania mieszkańców sprawiły, że coraz większa liczba osób korzysta z naszych usług. Okazuje się więc, że ten zbiornik jest mało praktyczny przy tej ilości, a z drugiej strony niewystarczający. Stad po analizie z inżynierami doszliśmy do wniosku, że trzeba zrobić zbiornik z perspektywą na kolejne lata. Po wykonaniu aktualizacji kosztorysów okazuje się, że wartość tych zadań to ok. 10 mln zł. Wszyscy czekamy na to, żeby nastąpiły jakieś zmiany, może w zakresie finansowania programu Polski Ład, które pozwalałyby może na częściową realizację zadań inwestycyjnych, a te kolejne przesunąć na późniejszy okres. Wierzę, że osoby, które decydują o Polskim Ładzie mają świadomość, że coś z tym tematem trzeba zrobić i zostaną znalezione dobre rozwiązania, które pozwolą na zagospodarowanie przyznanych dotacji i realizację zaplanowanych zadań, na których realizację oczekują mieszkańcy naszych gmin.
O co wnioskowaliście do drugiej edycji Polskiego Ładu? Chociaż w obecnej sytuacji gospodarczej przyznane dotacje oznaczają kolejne zmartwienia o ich możliwości wykorzystania.
Plan działania w takim zakresie finansowania, czy wsparcia inwestycji lokalnych w ramach Polskiego Ładu jest bardzo fajnym pomysłem, bo pozwala na zrealizowanie kosztownych inwestycji przy niewielkim udziale finansowym gmin i daje w ogóle możliwość ich realizacji. Jeśli teraz jednak dostaniemy dofinansowanie, a wartość zadania wzrośnie o 100 proc. od kwoty, którą szacowaliśmy, to okaże się, że nie będziemy w stanie jej zrealizować. Tym razem wnioskowaliśmy o środki, w wysokości 3 mln zł, na budowę kanalizacji Gabrielów-Zofia i część Osjakowa wzdłuż ul. Częstochowskiej. Druga inwestycja to remont drogi Kuźnica Strobińska-Kuźnica Ługowska. Według kosztorysu z ubiegłego roku to kwota 2 mln 600 tys. zł, obecna wartość kosztorysowa to niemalże 3,3 mln zł. Kolejne zadanie to przebudowa, rozbudowa i termomodernizacja budynku urzędu gminy. Mamy już na to zadanie dotację i pożyczkę z WFOŚiGW, chcieliśmy uzupełnić z Polskiego Ładu, zwłaszcza, że urząd wymaga termomodernizacji, wymiany źródła ciepła i dostosowania do osób niepełnosprawnych. Mam też zgłoszenia od niektórych mieszkańców, że coś z tym urzędem trzeba byłoby zrobić. Złożyliśmy wniosek, ale co będzie, trudno na ten moment powiedzieć. Wnioskowana kwota dofinansowania to 4,7 mln zł, razem ze świetlicą wiejską w Raduczycach – OSP, co stanowiło 80 proc. szacunkowej wartości zadania. Jako gmina nie jesteśmy w stanie dołożyć kilka milionów do każdego zadania. Nie wiemy obecnie, jaką kwotę należałoby dołożyć i jaki to ostatecznie byłby udział procentowy gminy.
Na zakończenie zapytam o zakończoną inwestycję. Minęło pół roku od otwarcia ŚDS-u w Kolonii Raduckiej. Jakby pan ocenił pierwsze sześć miesięcy funkcjonowania ośrodka?
Oceny dokonują przede wszystkim uczestnicy, jak również ich rodziny i to jest najważniejsza ocena. Z informacji, które mam właśnie od uczestników, jak również ze strony ich rodzin, jest ogromne zadowolenie. Wszyscy cieszą się, że taki obiekt powstał, funkcjonuje, przede wszystkim są zadowoleni z klimatu, jaki tam panuje, a to już zasługa dyrekcji i personelu. Bardzo im dziękuję, że taki klimat rodzinny, domowy został stworzony. Mam też bardzo często pytania od rodzin, czy osób, które też takiej pomocy potrzebują, czy będzie możliwość dostać się do ŚDS-u. Ośrodek jest przeznaczony dla 30 osób, nie jesteśmy w stanie więcej przyjąć, nie dlatego, że nie chcemy, ale są określone obwarowania w zakresie powierzchni i ilości uczestników. Jest już kolejka chętnych i myślę, że to świadczy, jaki jest odbiór społeczny działalności naszego ŚDS-u. Cieszę się, że kolejny obiekt gminy, który gdyby nie ta inwestycja, zniszczałby, a dzięki wsparciu pana wojewody i pana marszałka dostał nowe życie, jak się okazuje dobre życie, bo ludzie są z zadowoleni z jego funkcjonowania. O to przede wszystkim chodzi, żeby budynki były wykorzystywane, a mieszkańcy byli zadowoleni i mieli korzyść.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze