Spokojny środowy wieczór nie zapowiadał niczego złego. Mieszkańców Działoszyna i okolic niemile zaskoczyła poważna ulewa, która siała spustoszenie.
Jest środa wieczór, 3 czerwca. Na niebie zaczynają kłębić się czarne chmury, by ok. godz. 18:20 wylać na Działoszyn to co w sobie niosą.
Pierwsze zgłoszenie do PSK PSP w Pajęcznie wpłynęło już o 18:56. Te kilkanaście minut opadu uruchomiło lawinę zgłoszeń o zalanych posesjach, uwięzionych w wodzie samochodach. W kulminacyjnym momencie miasto zostało sparaliżowane na ul. Piłsudskiego i Częstochowskiej, które są w ciągu DK42 oraz na ul. Podłęcznej gdzie strażacy pomogli kobiecie wydostać się z zalanego samochodu.
O dużym szczęściu może mówić małżeństwo z Parzymiech z dwójką małych dzieci. Jadąc ul. Częstochowską nagle ich pojazd odmówił posłuszeństwa i zatrzymał się na środku drogi. Okoliczni mieszkańcy zaproponowali rodzinie schronienie w swoim domu lecz przybyli na miejsce strażacy szybko opanowali sytuację, spychając samochód na chodnik. Rodzinę ewakuowali do bliskich, mieszkających w Raciszynie pod Działoszynem.
Z minuty na minutę sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna, a do dyżurnego PSK PSP w Pajęcznie wpływały kolejne zgłoszenia, dotyczące zalanych piwnic i nie tylko. Na ul. Ogrodowej woda podmyła i zniszczyła chodnik. A w miejscowości Szczyty woda zaczęła wdzierać się do marketu sieci Dino.
W zaistniałej sytuacji komendant powiatowy PSP w Pajęcznie st.kpt. Adam Derda zdecydował o zwiększeniu zasobów ludzkich w JRG i na PSK, a sam udał się do miejsc działań strażaków, by osobiście kierować działaniami.
Do Działoszyna został zadysponowany specjalistyczny samochód łączności z jednostki JRG PSP w Piotrowie Trybunalskim SDŁ (Samochód Dowodzenia i Łączności ) by zapewnić strażakom odpowiednią łączność. Łączna liczba interwencji sięgnęła aż 39 a w działaniach brało udział 25 zastępów w tym 5 z JRG Pajęczno i 20 z OSP z terenu całego powiatu. Działania zakończono o 23:28
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze