Reklama

Impreza bez grama alkoholu

W niedzielę, 12 czerwca, park w Naramicach przeżył oblężenie. Po przerwie spowodowanej pandemią, do kalendarza imprez w gminie Biała wrócił festyn rodzinny „Bawimy się bez alkoholu”. Mieszkańcy spotkali się właśnie tam.

Dmuchańce i malowanie buziek to atrakcje, które czekały na małych mieszkańców gminy Biała w niedzielę. Pogoda dopisała, więc festyn bez alkoholu wyciągnął z domów sporo osób. Ci, którzy po niedzielnym obiedzie dalej odczuwali głód, mogli posilić się m.in. chlebem z domowym smalcem. Na spragnionych czekał zaś kompot. Uczestnicy imprezy mieli okazję podziwiać uczniów szkół z terenu gminy, którzy chętnie chwalili się swoimi muzycznymi talentami.
Wydarzenie zostało zorganizowane przez członków Gminnej Komisji Rozwiązywanie Problemów Alkoholowych w Białej, Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej oraz Gminny Ośrodek Kultury i Sportu. Na pomysł podobnego festynu wpadła kilka lat temu Grażyna Wojcieszak, członek GKRPA.
- Dyskutowaliśmy podczas jednego spotkania, rozmawialiśmy, co można zrobić w kwestii rozwiązywania problemów alkoholowych, wtedy padła taka propozycja festynu – wspomina Wojcieszak.
- Ludzie się obawiają organizacji  zabawy bez alkoholu. Myślą, że to będzie nieudana impreza, że jest od razu skazana na niepowodzenie. Ale ja uważam, że trzeba próbować–  komentuje, zaznaczając, że z poprzednich edycji ma pozytywne doświadczenia.
- Sadzę, że nasz region niczym się nie wyróżnia na tle okolicznych gmin, jeśli chodzi o problem z alkoholem  - dodaje, zaznaczając, że po prostu trzeba podjąć pracę.
- Wiele razy rozmawiałam z Maćkiem Olejnikiem (propagator abstynencji, twórca POPLON-u, zmarł w 2018 r., przyp. red.) i on powtarzał, że trzeba siać, a zbiory nie nalezą do nas. Pokazujemy, że można się spotkać i nie musi być pięciu parasoli z różnymi markami piwa.
I choć organizatorzy napotkali po drodze na problemy udało się je pokonać i festyn doszedł do skutku.
Anna Chudecka,  inna z członkiń Komisji przypomina, że tegoroczna edycja jest już czwartą.
- Pandemia nam pokrzyżowała plany, przez dwa lata te pikniki się nie odbywały, ale teraz wróciliśmy – zaznacza.
- Sądzę, że patrząc na ludzi, którzy przyszli, można założyć, że idea się przyjęła. Myślę, że zdrowy styl życia trzeba promować, to jest ważne i potrzebne.
Ci, którzy do parku przyszli zapewniali, że brak procentowych trunków  im nie przeszkadza.
- Pewnie znajdą się tacy, którzy powiedzą, że trochę czegoś brakuje, ale ja się bawię dobrze –  stwierdził  Gabryel Stępiński.
- Dla mnie nie ma żadnego problemu, od 1994 roku nie piję – dodawał Janusz Napierajczyk.
- Tradycja jest taka, że w domu czasami ten alkohol towarzyszy różnym uroczystością i pojawia się  na stole, ale to nigdy nie jest do upadłego –  przyznaje.
Również Witold Rył uważa, że można się przednie bawić zachowując trzeźwość.
- Według mnie festyn bez procentów to jest dobry pomysł, ja w ogóle nie pije alkoholu, więc mi zupełnie nie przeszkadza, że go nie ma. Dorze się tutaj bawimy, dzieci skorzystały z atrakcji, były na dmuchańcach  -  relacjonuje.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości