Widowisko „Jak to drzewiej w Krzyworzece bywało” przeniosło uczestników w realia wsi z czasów II wojny światowej, oferując jednocześnie bogaty program dożynkowy, rekonstrukcję historyczną, koncerty, wystawy i wspólną biesiadę.
W niedzielę, 17 sierpnia, w Krzyworzece działo się wiele. Nie dość, że miały tu miejsce parafialne dożynki, to na mieszkańców i gości czekała jeszcze inscenizacja historyczna. Publiczność i aktorzy przenieśli się w klimat dawnej wsi w okresie II wojny światowej.
Organizatorami tego przedsięwzięcia była parafia w Krzyworzece, na czele z radą parafialną, oraz rada sołecka z sołtysową Wandą Kowalczyk.
Siłą napędową inicjatywy stała się pasja jednej z mieszkanek sołectwa.
- Pomysł wydarzenia wziął się od tego, że pani Bożena Dynak, mieszkanka Krzyworzeki Pierwszej, prowadząca grupę inscenizacyjną, zaproponowała, że chciałaby przelać troszkę swojej pasji na lokalne społeczeństwo – wspomina Piotr Kwapisz, przewodniczący Rady Sołeckiej Krzyworzeka Pierwsza.
- My podchwyciliśmy ten temat i udało nam się w poprzednim roku zabezpieczyć środki w funduszu sołeckim na organizację imprezy. Kiedy już zabraliśmy się za organizację, pojawiła się informacja o mikrograntach z OPUS-u. Katarzyna Janik, przewodnicząca rady parafialnej oraz członkini rady sołeckiej napisała wniosek, który został pozytywnie rozpatrzony. Dostaliśmy dodatkowe granty na organizację festynu. Połączyliśmy dwa wydarzenia w jednym czasie i dzięki temu udało nam się. Po cichu mówimy sobie, że to był nasz duży sukces - dodaje Piotr Kwapisz.
W wydarzeniu brały udział trzy grupy inscenizacyjne. Były to: Ludność Cywilna z Okolic Wielunia, Samodzielna Grupa Rekonstrukcji Historycznej, Stowarzyszenie Historyczne Strzelcy Kaniowscy i Stowarzyszenie Złoty Krzyż. W przedstawieniu udział mogli wziąć również mieszkańcy Krzyworzeki i skorzystali z takiej możliwości. Przebrali się i uczestniczyli w inscenizacji. Łącznie w odgrywaniu scenek udział wzięło 65 osób.
W dekoracji przestrzeni pomagał lokalny stolarz Piotr Strózik, który wyrzeźbił w drewnie m.in. kapliczkę oraz studnię. Przygotowania do wydarzenia trwały wiele tygodni i wymagały dobrej organizacji oraz zaangażowania wielu osób.
- Przygotowania rozpoczęliśmy już w okresie Świąt Wielkanocnych. Od tamtego czasu odbyliśmy serię spotkań, podczas których szczegółowo planowaliśmy wszystkie etapy organizacji. Jeśli chodzi o samą rekonstrukcję, to na poważnie zaczęliśmy nad nią pracować na około tydzień przed wydarzeniem. Kompletowaliśmy potrzebne elementy i ustalaliśmy ostatnie szczegóły. W międzyczasie udało się również przywieźć wozy z Burzenina - relacjonuje przewodniczący Rady Sołeckiej Krzyworzeka Pierwsza.
- Od 15 sierpnia zaczęliśmy prawdziwą pracę nad inscenizacją. Zwoziliśmy materiały, stworzyliśmy miejsca parkingowe dla publiczności. Całą sobotę poświęciliśmy na dekorację, stworzenie zalesienia, żeby to wszystko miało swój klimat i urok - dodaje.
Oprócz inscenizacji trwały również tradycyjne dożynki parafialne, połączone z imprezą sołecką. W tym roku parafia w Krzyworzece uzyskała Mikrogranty Wieluńskie. Wydarzenie parafialne finansowane z tych grantów jest elementem festynu sołeckiego, organizowanego z funduszy sołeckich. Święto plonów rozpoczęło się przemarszem korowodu dożynkowego oraz uroczystą mszą świętą w kościele w Krzyworzece, odprawioną przez proboszcza Grzegorza Pałkę. Starostą dożynek był Karol Podyma, a starościną Anna Bil.
- Jako parafia cieszymy się, że wspólnie z sołectwem mogliśmy zorganizować to wydarzenie. To piękne, że potrafimy jednoczyć się zarówno w modlitwie i dziękczynieniu Bogu za tegoroczne plony, jak i we wspólnej zabawie. Z naszej strony zrealizowaliśmy także drugi etap projektu, finansowanego ze środków Mikrograntów Wieluńskich 2025 - mówi Katarzyna Janik, członkini rady parafialnej z Krzyworzeki.
- Dzięki zaangażowaniu wielu osób udało się stworzyć wydarzenie, które łączy pokolenia, daje radość i umacnia więzi. To pokazuje, jak wiele możemy osiągnąć, gdy działamy razem - dodaje.
Przedsięwzięcie nie miałoby racji bytu, gdyby nie wsparcie gminy Mokrsko na czele z pracownikami, którzy pomagali w rozkładaniu namiotów i sceny. Do sprawnej organizacji wydarzenia w dużym stopniu przyczynili się również mieszkańcy Krzyworzeki.
- Mieliśmy duże wsparcie od mieszkańców z wioski. Na hasło „dożynki” ludzie wyszli z domów, by pomóc nam w przygotowaniach. Był to moment, gdy wszyscy się spotkaliśmy, a podczas przygotowań wieczornych znalazł się też czas na sołeckiego grilla. Każdy po ciężkiej pracy mógł sobie posiedzieć i odpocząć razem z członkami grup inscenizacyjnych. To była wspólna integracja - opowiada Piotr Kwapisz.
Na uczestników festynu czekało mnóstwo atrakcji. Każdy znalazł coś dla siebie. Zarówno dzieci, jak i dorośli. Imprezie towarzyszyła biesiada z darmowym poczęstunkiem, przygotowanym przez mieszkańców ze środków pozyskanych przez parafię w ramach projektu. W menu znalazł się chleb ze smalcem, domowe ciasto, ziemniaki z gzikiem, żurek, a także grochówka, którą zorganizował Wojciech Psuja, dyrektor szkoły w Krzyworzece.
W trakcie biesiady występował Zespół Pieśni Ludowej Prosna z Praszki, można było wysłuchać pogadanki historyka i filologa, a także „zajrzeć pod podszewkę” stroju wieluńskiego.
Strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Krzyworzece przeprowadzili demonstrację gaszenia ognia różnego pochodzenia.
Nie zabrakło atrakcji edukacyjnych i zdrowotnych. Uczestnicy mogli zmierzyć poziom cukru i ciśnienia we krwi, a także zarejestrować się w bazie potencjalnych dawców szpiku. Zapisało się ponad 30 osób. Oddział rejonowy PCK Wieluń przeprowadził pokaz pierwszej pomocy.
W programie znalazły się również liczne zabawy i konkursy prowadzone przez animatorkę. Nagrody zostały zakupione z funduszy projektu. Dodatkową atrakcją była wystawa maszyn i ciągników rolniczych.
Wydarzenie zakończyło się potańcówką pod gwiazdami. DJ zaprezentował muzykę z różnych dekad - od lat 40. aż po współczesne hity – gromadząc na parkiecie wszystkich miłośników tańca i dobrej zabawy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze