Reklama

Jest wiele do zrobienia

W 2014 r. został radnym gminy Rząśnia, a w następnej kadencji wybrano go na przewodniczącego rady. Jarosław Popławski przyznaje, że praca w samorządzie to duży obowiązek i odpowiedzialność za podejmowane działania. W rozmowie z Katarzyną Cieślik opowiada o prowadzonych inwestycjach, wygasaniu kopalni i skutkach dla gminy, mniejszym dofinansowaniu sportu oraz o szczepionce.

Katarzyna Cieślik: Za oknem zima, jakiej dawno nie było w kraju i tym samym na terenie gminy Rząśnia. Jak sobie radzicie z trudnymi warunkami drogowymi, czy mieszkańcy zgłaszają jakieś duże uciążliwości?

Jarosław Popławski, przewodniczący rady gminy Rząśnia: W ostatnich miesiącach rzeczywiście mamy tych opadów śniegu dosyć dużo.  W poprzednich latach zdarzały się pojedyncze dni, kiedy trzeba było użyć wszystkiego sprzętu. Obecnie staramy się w miarę możliwości na bieżąco odśnieżać drogi. Zakład komunalny jest przygotowany i w tej chwili do dyspozycji są trzy ciągniki wraz z piaskarkami. Do tego posiadamy też koparko-ładowarkę, która używana jest w newralgicznych miejscach, gdzie nie radzi sobie inny sprzęt. Zaczynamy odśnieżanie od dróg gminnych, najbardziej uczęszczanych i staramy się w miarę możliwości rozpoczynać działania na przemian w różnych miejscowościach. Na razie większych kłopotów nie ma, sprzęt wyjeżdża i nie było poważniejszych awarii. Był jedynie niewielki problem z drogami powiatowymi, ale też to rozumiem, bo powiatowych i wojewódzkich dróg trochę jest na naszym terenie. Ogólnie wszystkie drogi są już praktycznie przejezdne. Miejmy nadzieję, że opady wkrótce ustaną.

Reklama

To dopiero początek 2021 r., a cofnijmy się do ubiegłego roku. Przez pandemię trudnego również dla samorządów. Jakie skutki koronawirusa was dotknęły i już je odczuwacie?

Na pewno wzrosły same koszty utrzymania gminy. Zacznijmy od samego szkolnictwa i dostosowania przedszkoli oraz szkół do pracy w obecnych warunkach. Pojawiły się problemy w funkcjonowaniu instytucji gminnych. Duży ukłon za organizację pracy w urzędzie gminy, który w tym najgorszym okresie był otwarty dla obywatela. Bardzo fajnie wójt wraz z pracownikami rozwiązał sytuację. Działały dwa zespoły na zmianę i to pozwoliło, aby gmina funkcjonowała bez większych zakłóceń. Pandemia uniemożliwia prowadzenie wielu działalności, stąd też mamy mniejsze wpływy środków do budżetu gminy.

Reklama

Chyba nie był to jednak, aż tak ciężki rok dla gminy Rząśnia. Dość dużo działo się pod względem inwestycji.

Cały czas realizowaliśmy tą największą, czyli budowę nowego urzędu gminy, gdzie będą się też mieściły biura innych instytucji, jak m.in. Zakładu Komunalnego, Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Były drobne poślizgnięcia związane z pandemią, ale ogólnie można powiedzieć, że prace wykonywane są na bieżąco. Zakończyliśmy też jedną z dużych inwestycji, jaką była budowy garaży i zagospodarowanie placu w Zakładzie Komunalnym. Rozpoczęliśmy przygotowania do następnych już zadań, czyli budowy nowego ośrodka zdrowia. Przebudujemy i przystosujemy również budynek biblioteki na żłobek dla ok. 20 dzieci i ma on ruszyć od września 2021 r. Zdobyliśmy ogromne dofinansowanie na ten cel z funduszy państwowych i to trudna inwestycja, bo wymaga też przeniesienia biblioteki do części budynku po byłym gimnazjum.  

Reklama

Okazuje się, że obecnie wasze najważniejsze instytucje gminne zmieniają lokalizacje.

Można byłoby się zastanawiać, czy jest potrzeba budowy nowego urzędu gminy. Obecny budynek nie spełnia obowiązujących wymogów i standardów dla tego rodzaju obiektów, a już nie wspominając o możliwości rozbudowy. Na pewno nie byłby tak przyjazny dla osób niepełnosprawnych i nie pomieściłby tylu instytucji, gdzie załatwi się wiele spraw w jednym miejscu. Kolejną kwestią było też zagospodarowanie obiektu, placu po byłym gimnazjum, który nie tak dawno był wykonany za ogromne środki finansowe. Obecny ośrodek zdrowia tak naprawdę świadczy wiele usług, ale nie ma odpowiedniej poczekalni, gabinetów rehabilitacyjnych, a jest sprzęt, który nie może być  w pełni wykorzystany.  Uzyskując dofinansowanie, trzeba było podjąć to wyzwanie i wykorzystać możliwość stworzenia czegoś, co będzie służyć mieszkańcom przez następne lata. Aktualny budynek może znaleźć wiele przeznaczeń, chociażby na mieszkania komunalne. Moglibyśmy jeszcze poczekać i żłobek umieścić w budynku po ośrodku zdrowia, ale tu znowu istotna jest kwestia dofinansowań i czasu realizacji tych wszystkich zadań. W 2020 r. realizowaliśmy też działania związane z budową wodociągów w Białej, Rząśni i Zielęcinie. Rozpoczęła się także budowa oczyszczalni ścieków i kanalizacja w miejscowości Biała i Gawłów. To ogromna inwestycja, bo obejmuje praktycznie skanalizowanie połowy gminy.

Reklama

Na to wymagające zadanie zaciągnęliście już kredyt na bardzo preferencyjnych warunkach.

Całość inwestycji na dzisiaj wyceniona jest na kwotę 41 mln zł. Udało nam się uzyskać dotację w wysokości 1 mln 421 tys. zł i zaciągnąć preferencyjną pożyczkę na ponad 3 mln zł. To dofinansowanie i pożyczka jest na pierwszy etap budowy kanalizacji. W kolejnych latach będziemy starać się o dalsze dofinansowania, bo uczciwie mówiąc jest to bardzo duża inwestycja i pochłania znaczną część budżetu gminy.

Budżetu, który za chwilę będzie się zmniejszał. Wkrótce wpłynie ostatnia rata opłaty eksploatacyjnej z kopalni w Bełchatowie.  

Reklama

Na dzisiaj są to środki finansowe w granicach ok. 10 mln zł i na podstawie informacji, które uzyskaliśmy z kopalni, taka kwota została też uwzględniona w budżecie na 2021 rok. Z tego, co pamiętam 2023 r. to taka data graniczna, kiedy to kopalnia, jeżeli chodzi o wydobycie węgla, zejdzie z naszego terenu. Rząd przyjął projekt odnośnie strategii energetycznej na najbliższe lata, w którym mowa jest, że 2030 rok to całkowite odejście od węgla w ogrzewaniu budynków mieszkalnych i znaczne ograniczenie w wykorzystaniu tego surowca do produkcji energii elektrycznej. Dlatego to wydobycie, eksploatacja tych złóż też jest przyspieszona. Możemy się więc spodziewać, że w 2023 r. będą ostatnie wpływy z opłaty eksploatacyjnej. Miejmy nadzieję, że przez najbliższe lata pozostanie podatek od nieruchomości, który też stanowi dużo źródło dochodu dla gminy. Na bieżący rok z samej kopalni jest to kwota ok. 20 mln zł. Wiadomo, że zwałowisko i tereny, które kopalnia w tej chwili użytkuje z czasem zostaną przekształcone, pewnie w lasy, ale jest też kierunek, aby częściowo przystosować je pod obszary przeznaczone pod OZE. Trudno jeszcze powiedzieć, jakie będzie ich docelowe przeznaczenie.

Tak się składa, że 2023 r. to też rok wyborów samorządowych. Jaką ma pan wizję gminy, kiedy te dochody do budżetu znacznie się uszczuplą?

Reklama

Budżet zmniejszy się, dlatego też teraz prowadzimy duże inwestycje, żeby zakończyć je jeszcze w okresie, kiedy te pieniądze wpływają do nas. Miejmy nadzieję, że mimo zakładanej likwidacji kopalni, region będzie się rozwijał, bo ma duże zaplecze do wykorzystania. Zobaczymy w jakiej formie, ale liczę, że mieszkańcy znajdą tu pracę. Jeśli tutaj pozostaną, to pozostaną również wpływy do budżetu. Jeżeli chodzi o strefę przemysłową, to nie możemy się porównywać ze strefami, które są przy lotniskach, trasach szybkiego ruchu, czy autostradach, jak chociażby strefy w Radomsku.  Tam przemysł coraz bardziej się rozwija, bo jest zaplecze, infrastruktura, drogi. U nas jest problem, mamy jedynie drogę  wojewódzką, która jest tak naprawdę daleko od tras bardziej przelotowych, daleko od kolei. Trudno liczyć na rozwój dużego przemysłu, ale mniejszy przemysł może tu przyjść. Liczymy, że jakaś drobna działalność też się będzie rozwijała na terenie gminy. Pewnie w kolejnych latach my lub nasi następcy będziemy musieli funkcjonować w bardziej okrojonym budżecie, i będzie to czas trudnych decyzji w poszukiwaniu oszczędności w budżecie. 

Kopalnia to nie tylko znaczne pieniądze, które wpływają do budżetu gminy. Niesie ze sobą też wiele negatywnych skutków. Jakie odczuwacie na waszym terenie?

Reklama

Pierwszy podstawowy problem to obniżenie wód gruntowych i osuszanie terenu. Jeżeli chodzi o kwestie opadów, to mniej więcej są one jednakowe w centralnej Polsce, a widzimy, że w całym kraju borykamy się z ich niewystarczającą ilością. Jeśli chodzi o samo oddziaływanie kopalni i elektrowni, to trzeba się liczyć, że zanieczyszczenia osadzają się na terenie gminy. Już dawne badania wykazywały, że najbardziej zanieczyszczony obszar to gminy znajdujące się w sąsiedztwie elektrowni. Mamy świadomość, że jest to jeden z największych zakładów w Europie, który zatruwa środowisko. Staramy się podejmować kroki, żeby niwelować te negatywne skutki. Fotowoltaika, instalacje solarne, wymiana piecy, to działania, które miały po pierwsze polepszyć stan środowiska i po drugie pomóc też mieszkańcom zaoszczędzić energię elektryczną. Jeżeli chodzi o ochronę środowiska, to z czystym sumieniem możemy sobie powiedzieć, że jest to już widoczne. Kiedy wjedziemy w mroźny wieczór do Rząśni i dla porównania do większych sąsiednich miejscowości, to widać, że u nas nie ma smogu. Jeśli chodzi o fotowoltaikę to w dużym stopniu spełnia swoje zadanie, ale pojawiły się też problemy, chociażby takie, że linie energetyczne nie są przystosowane, żeby tą energię odbierać przy dużej ilości nagromadzenia źródeł. Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że o ile w roku 2018 i 2019 instalacja pracowała idealnie i wprowadzałem dużą nadwyżkę energii do sieci, o tyle w roku 2020 przy większym nagromadzeniu  instalacji wystąpiły już problemy z oddaniem energii  do sieci. 

Jesteście też pionierami, jako gmina, jeśli chodzi o instalacje fotowoltaiczne w Polsce. Na waszym przykładzie można się teraz uczyć i opracowywać nowe strategie ich działania, stąd niedawne podjęcie współpracy z PGE i Politechniką Łódzką

Reklama

Wszyscy mówią o tym, że sieci energetyczne w Polsce są nie do końca przystosowane do tych programów, nawet realizowanych obecnie przez rząd. Dużo osób w tej chwili stawia na fotowoltaikę, a już zwłaszcza ci, którzy budują dom i zakładają pompy ciepła. Tylko trzeba pamiętać, że produkcja energii jest największa od kwietnia do września. Wtedy pompa nie pracuje albo pracuje sporadycznie, więc nadwyżkę  energii trzeba przekazać do zakładu energetycznego, czyli jakby ją sprzedać, a potem z powrotem wziąć z zakładu. Jeżeli jednak nie można jej wprowadzić do sieci , to się zaczyna problem, bo energia wyprodukowana zimą z fotowoltaiki na pewno nie jest w stanie pokryć całkowitego zapotrzebowania pompy  na energię elektryczną. Między innymi właśnie takie problemy są dobrze widoczne przy nagromadzeniu tak dużej liczby instalacji, jaka ma miejsce na terenie gminy Rząśnia. Pozwala to instytucjom i uczelniom na prowadzenie rzetelnych badań i szukanie skutecznych rozwiązań problemu. Stąd też współpraca z tymi instytucjami.

A co pan sądzi o pomyśle powstania elektrowni atomowej w Bełchatowie? Znalazłaby się też w bliskim sąsiedztwie waszej gminy.

Reklama

Z wyliczeń ekspertów wynika, że musimy mieć tą elektrownię atomową, bo inaczej zostanie zachwiane nasze bezpieczeństwo energetyczne. Ta elektrownia musi więc gdzieś powstać, czy będzie to w Bełchatowie, nad morzem, czy w górach, to Polska jest na tyle małym krajem, że w przypadku awarii i tak wszyscy ucierpimy. Ważniejsza jest kwestia, czy w ogóle powinna być budowana w Polsce, czy jesteśmy w stanie znaleźć jakieś inne źródło energii, i w ten sposób funkcjonować. Jeżeli nie ma innej opcji, to dla mnie jej lokalizacja nie ma większego znaczenia. Obiekt musi być zabezpieczony i jeżeli funkcjonuje normalnie, to nie ma żadnego zagrożenia dla mieszkańców w codziennym życiu. Problemy pojawiają się, jeśli wystąpi awaria, przykład Czarnobyla, tysiące kilometrów od nas, a i tak w jakiś sposób ucierpieliśmy.

Jak się układa współpraca z radą gminy i jak pan ocenia ostatnie dwa lata w roli przewodniczącego?

Reklama

Kiedy w 2014 r. po raz pierwszy zostałem radnym, obecna wówczas rada była w miarę jednolita, jeżeli chodzi o koncepcje działania, dlatego podejmowanie jakichkolwiek prac było dużo łatwiejsze. W ostatniej kadencji (2018-2023) zostałem przewodniczącym i liczyłem się z tym, że rada już nie jest tak jednolita, a raczej posiada różne opcje i koncepcje działania. Są też nowi członkowie, którzy zasiadają w radzie pierwszy raz i też poznają tą pracę społeczną od podstaw, zasady funkcjonowania rady i wdrażają się. Ogólnie nie oceniam źle naszej współpracy i byłem świadomy, że będą różne stanowiska, różne głosy, bo każdy ma jakieś swoje racje, koncepcje na rozwój gminy, danej miejscowości, którą reprezentuje. Jako radny zawsze wychodziłem z założenia, że nasze działania nie powinny się koncentrować, na działaniach pojedynczych radnych dla swoich miejscowości. Uważam, że powinniśmy na początek wychodzić od tych dużych inwestycji do zrobienia dla całej gminy. Nie można przedkładać jakiejś drogi polnej nad drogę, która prowadzi przez całą gminę i jest użytkowana przez wszystkich mieszkańców. Zaczynając ważne inwestycje, nie możemy od nich odchodzić, żeby zrobić coś mniejszego. Jeżeli chodzi o współpracę rady z urzędem gminy, to ja nie mam zastrzeżeń. Uważam, że wójt realizuje politykę, którą tak naprawdę narzuca mu po części rada. Wójt musi też wsłuchiwać się w głosy mieszkańców, podobnie, jak i my.  

Zaczynał pan karierę radnego, kiedy sesje nie były jeszcze transmitowane, więc ma pan porównanie. Jak się zmieniły te obrady, odkąd są nagrywane?

Na pewno dla mieszkańca jest dużo większa przejrzystość. Każdy, bo nie tylko mieszkaniec, ma możliwość obejrzenia, zobaczenia, co mamy do powiedzenia na sesjach, czym się zajmujemy.  Przedtem tak naprawdę był tylko protokół z sesji i ewentualnie podejmowane uchwały. Jeżeli chodzi o wcześniejszą radę to większość spraw, które nas różniły omawialiśmy na komisjach. Wynikało to z tego, że jeżeli sesja nie była w żaden sposób transmitowana, to i tak mieszkańcy o tych stanowiskach nie mogli się dowiedzieć. Teraz jest to nagrywane i każdy chce wypowiedzieć swoje zdanie. Ma też swoich wyborców, którzy go wybrali, ich reprezentuje i mówi poniekąd też w ich imieniu, więc na pewno obecnie więcej się mówi.

Jedną z rzeczy, która nurtuje obecną radę jest dofinansowywanie sportu. Czy warto wspierać finansowo sport na terenie gminy Rząśnia?

Zawsze przypominałem, że sport jest jedną z dziedzin życia społecznego. Tak naprawdę bez sportu, kultury fizycznej nie możemy mówić o bezpieczeństwie zdrowotnym, wychowaniu ludzi i nie da się bez niego funkcjonować. Sport był i jest dalej na wysokim poziomie, jeżeli chodzi o tą gminę. Owszem, zgadza się, że to dofinansowanie sportu było też na wysokim poziomie i szły na niego dosyć duże pieniądze z budżetu gminy.

Czy te pieniądze szły za wynikami?

Tylko czy zawsze najważniejszy jest wynik, bo też musimy sobie to uświadomić. Grając na pewnym poziomie w jakąkolwiek dyscyplinę, nie da się bazować tylko na poziomie zawodników z danej gminy. Największy problem jest z piłką siatkową, o którą najwięcej toczyły się debaty i spory, ale miejmy świadomość, że siatkarzy na pewnym poziomie i z warunkami fizycznymi na terenie gminy możemy mieć dwóch, góra trzech. Nie stworzymy więc zespołu, który będzie grał w drugiej, czy pierwszej lidze i reprezentował tą gminę bez pozyskania zawodników z zewnątrz, a na to potrzebne są pieniądze. Można się zastanawiać, czy akurat naszej gminie jest to potrzebne, ale to równie dobrze moglibyśmy pytać, czy Łodzi są potrzebne dwa kluby piłkarskie, czy inne drużyny które miasto dofinansowuje. To jest jakiś wzorzec dla młodych ludzi, odskocznia i możliwość rozwoju. Owszem, te pieniądze na sport były dosyć duże. W tym roku zostały ograniczone, ale wszystko rozbijało się też o to, że nie można z dnia na dzień uciąć całego dofinansowania. Trzeba było też ten klub (LKS Czarni Rząśnia-przyp. red.) przygotować, na to że dostaną od nas mniejsze środki. W jakiejś części pozyskał więc innych sponsorów i będzie kontynuował dalej swoją działalność

Pan nie pochodzi z terenu gminy Rząśnia?

Nie, nie pochodzę. Urodziłem się w Widawie, w której się wychowałem. Jednak jestem już z tym terenem związany bardzo długo, od ponad 30 lat. 

Jak to jest więc być przewodniczącym rady, jednej z najbogatszych i często wyróżnianych gmin wiejskich w Polsce?

Na pewno jest to prestiż, wyróżnienie, ale też duża odpowiedzialność. Z jednej strony fajnie, a z drugiej to bardzo duży obowiązek. Nawet bardziej z tytułu, że jest się radnym, bo sam przewodniczący to tylko osoba, która kieruje w jakiś sposób pracą tej rady. Jako radny jest się w jakiś sposób odpowiedzialnym za tą gminę i za to, co się w niej dzieje. Rząśnia to jedna z najbogatszych gmin, po przeliczeniu dochodu na jednego mieszkańca, ale trzeba pamiętać, że ta gmina ma jeszcze bardzo wiele rzeczy do zrobienia. 

Zamierza się pan zaszczepić?

Tak. Każdy z nas na pewno ma jakieś wątpliwości, na ile te szczepionki są bezpieczne, ale trzeba mieć świadomość, że różnie przechodzi się tą chorobę. Myślę, że zaszczepienie  dużej części populacji jest jednym ze sposobów walki z koronawirusem i pozwoli społeczeństwu powrócić do normalnego funkcjonowania.
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości