Reklama

Kamila Krzak-Sojda wykonała swoją misję - priorytetem była przebudowa drogi

Kamila Krzak-Sojda pierwszą kadencję pełni funkcję sołtyski Dylowa Szlacheckiego. Jej praca społeczna zaczęła się od walki o przebudowę drogi. W międzyczasie udało się zrealizować wiele innych zadań, jak stworzenie placu zabaw, mini świetlicy. Kamila Krzak-Sojda czuje się spełniona w roli sołtyski. Oprócz działania na rzecz wioski, prowadzi własną działalność gospodarczą, rozwija różne pasje, a przede wszystkim jest mamą czwórki dzieci.

Sołtyską została 4 lutego 2019 roku.  

- Wszystko zaczęło się od walki o drogę – opowiada Kamila Krzak-Sojda.

Reklama

- Na początku 2019 roku zainteresowałam się przebudową drogi powiatowej, biegnącej przez naszą wioskę. Byłam na spotkaniach dla mieszkańców i stwierdziliśmy, że trzeba tą władzę już naprawdę do tego zmotywować. Śmieję się, że przez to pyskowanie mieszkańcy zwrócili na mnie uwagę, bo nie jestem z Dylowa tylko z Pajęczna. Sprowadziliśmy się tu z mężem osiem lat temu, więc nie każdy mnie znał.

- Pisaliśmy petycję odnośnie drogi, podjęłam się zbierania podpisów wspólnie z sąsiadem. Postanowiliśmy, że poruszymy niebo i ziemię, by ktoś zwrócił uwagę na problem z drogą, który zaczął się tak naprawdę od przewożenia ciężkich odpadów na wysypisko śmieci. Wówczas ta droga została bardzo szybko zniszczona. Kiedy przeprowadziłam się tutaj (z bloków) w 2015 roku, było tak spokojnie, cicho, że nie wiedziałam jak się odnajdę – dodaje.

Reklama

W oczekiwaniu na drogę

Okazało się, że adaptacja nie sprawiła większych problemów. Po dłuższym zastanowieniu i za namową mieszkańców zdecydowała się wystartować w wyborach sołeckich, które oczywiście zwyciężyła. Z pomocą rodziny zaczęła łączyć sołtysowanie z obowiązkami mamy trójki dzieci i prowadzeniem własnej działalności gospodarczej – salonu kosmetycznego.

- Po wyborach okazało się, że mamy tutaj swoje grunty wioskowe, wygraliśmy z mieszkańcami rozprawę administracyjną i grunty przeszły na własność gminy z użyczeniem dla wsi. W sumie to trzy działki o łącznej powierzchni ponad siedmiu hektarów – podkreśla sołtyska Dylowa Szlacheckiego.

Reklama

- W oczekiwaniu na drogę udało się bardzo dużo zrobić. Z funduszu sołeckiego wygospodarowaliśmy plac zabaw, zakupiliśmy sporo urządzeń. Nabyliśmy też namiot, ławki, grilla, co bardzo szybko się przydało. Rok później wybuchła pandemia i dzięki tym rzeczom udało się nawet pomóc mieszkańcom. Mogą użyczać tych przedmiotów przy okazji różnych prywatnych uroczystości. Z grantu sołeckiego powstała mini świetlica. Dzięki mieszkańcom udało się zebrać środki, zrobiliśmy wylewkę i postawiliśmy domek drewniany.

- Co roku teraz składam wnioski o grant, niestety bez powodzenia, ale kto nie próbuje, ten nie świętuje. Funduszu sołeckiego już nie przeznaczamy na doposażenie placu zabaw, bo uważamy, że jest tam wszystko zrobione. Teraz stawiamy na modernizację wsi, w tym roku ma być doświetlony jeden odcinek wioski, czekamy tylko, jak skończy się remont drogi.  Z nowego funduszu sołeckiego myślimy też o wydzieleniu środków na modernizację całego  oświetlenia w wiosce, ale ustalenia dokładne jeszcze przed nami – zaznacza Kamila Krzak-Sojda.

Reklama

Sołtyska z zamiłowania jest historykiem, dlatego też zdobyła dużą wiedzę o Dylowie Szlacheckim. Dzięki współpracy z towarzystwami historycznymi w regionie, udało się pozyskać środki na budowę ścieżki historycznej, która uwzględnia m.in. bunkry z II wojny światowej.

- W sumie jest siedem bunkrów, z czego jeden na pograniczu Sadowca i Dylowa Rządowego. Robimy wycieczki, staramy się dbać o te miejsca – relacjonuje sołtyska.

- Historia jest ciekawa, wieś piękna, brakowało nam drogi, a teraz wszystko jest. Pozostaje nam dbać o to, co mamy.

Reklama

Do kolejnych planów zalicza się m.in. wykonanie drogi łączącej wioskę z Dylowem A, która w tej chwili jest nieutwardzona, uregulowanie niektórych dróg dojazdowych do domów.

- Przy współpracy z panem burmistrzem zrobiono mostek od Dylowa Rządowego, bo tam kiedyś była kładka. Za strugą, jak to nazywamy, mamy też mieszkańców. Potrzebne jest w tym miejscu także oświetlenie – zauważa Kamila Krzak-Sojda.

Misja wykonana

- Sołtysowanie na początku było dla mnie misją, jak już wszystko się udało, śmieję się, że teraz może przyjść ktoś młodszy, kto ma czas. W trakcie sołtysowania urodziłam czwarte dziecko, więc mam co robić. Mam dzieci na każdym etapie szkoły, bo i szkoła średnia, podstawówka, przedszkole i żłobek (Kamila udziela się też w radach rodziców – przyp. red.). Współpracuję z okolicznymi mieszkańcami, założyliśmy Stowarzyszenie Aktywności Terenowej ,,Razem”, żeby rozwinąć też okoliczne wsie.

Reklama

Teraz największą satysfakcję sprawia przebudowa drogi, o co Kamila Krzak-Sojda nieustannie walczyła przez trzy lata. Wzruszającym momentem było dla niej uczestnictwo w przekazaniu placu budowy wykonawcy.

- Cieszy zawsze kolejny wykonany odcinek, jest ciężko, ale powtarzamy sobie, że najpierw musi być brzydko, żeby potem było ładnie. Musimy się przemęczyć, jesteśmy cierpliwi, staramy się nie przeszkadzać. Jesteśmy też zadowoleni ze współpracy, na każdym etapie, ze Starostwem Powiatowym w Pajęcznie w kwestii przebudowy tej drogi – mówi sołtyska Dylowa Szlacheckiego.

Reklama

- Liczymy też, że Starostwo wstawi się za nami i poprze wnioski o ograniczenie tutaj co najmniej prędkości. Będzie to prosty, wyremontowany odcinek drogi, kilka wypadków tutaj już było, więc chodzi nam o bezpieczeństwo. Droga jest praktycznie do samego Osjakowa, liczymy się z większym ruchem, ale wszystko z głową. Droga jest dla ludzi, ale zadbajmy o to, co będzie.

 Kamila Krzak-Sojda stwierdza, że remont drogi był jej głównym celem.

- Sołtysowanie to funkcja społeczna, przedstawienie pewnej wizji mieszkańców w samorządzie różnego szczebla. Lubię działać społecznie, prowadzić zbiórki charytatywne, pomagać dzieciom, nie dostaje się za to zapłaty, a robi się kawał dobrej roboty – podsumowuje aktywistka.

Reklama

Warto podkreślić, że rodzina Kamili też jest bardzo aktywna społecznie. Mąż to prezes klubu Zawisza Pajęczno, a mama jest prezesem Stowarzyszenia Ogrodowego ,,Warta”.

- Interesuję się wieloma rzeczami, lubię prawo, politykę, kontakt z ludźmi, pasjonuję się pozyskiwaniem grantów, lubię patrzeć, jak coś powstaje, tworzyć, współpracować z innymi. Zawsze powtarzam, że mogę coś zrobić, dzięki ludziom, którym się otaczam. Jestem pasjonatką zamków, pałaców, starych kościołów, mostów. Bardzo dużo takich miejsc z historią jest w naszej okolicy, a tego nie doceniamy. Dużo czasu spędzam też ze swoimi dziećmi, włączam je w różne akcje. Lubię pracować z dziećmi, bo są wdzięczne, doceniają, co mają, nie są roszczeniowe, a ja nie lubię roszczeń. Funkcja społeczna oznacza, że nie muszę czegoś robić, a po prostu chcę – kończy Kamila Krzak-Sojda.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bożena - niezalogowany 2023-08-17 18:00:09

    Pani Kamila to pozytywna, energetyczna kobieta, której się chce coś robić dla innych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości