Reklama

KS Pajęczno bez awansu do I ligi. To źle czy dobrze.....w kontekście Pajęczna?

Choć siatkarki Klubu Sportowego Pajęczno pokazały wolę walki i serce do gry, ostatecznie nie zdołały wywalczyć awansu do I ligi. Przegrane w dramatycznych pięciosetowych bojach, każą się zastanowić w kontekście informacji płynących wprost z Częstochowy... porażka czy może jednak szansa dla miasta Pajęczna?

Drużyna siatkarek Klubu Sportowego Pajęczno zakończyła udział w Turnieju Finałowym o awans do I ligi kobiet bez choćby jednego zwycięstwa, a do tych było bardzo blisko, szczególnie w dwóch pierwszych spotkaniach, kiedy podopieczne trenerów - Andrzeja Stelmacha oraz Pawła Kocota prowadziły z rywalkami już 2:0. Choć każdemu z trzech rozegranych spotkań towarzyszyły emocje i walka do samego końca, finalnie zawodniczki z Pajęczna trzykrotnie schodziły z parkietu pokonane – każdorazowo w tie-breaku.

W ostatnim dziś meczu (13 kwietnia) rozegranym w Sędziszowie Małopolskim, siatkarki prowadzone przez duet trenerski Andrzej Stelmach – Paweł Kocot uległy zespołowi NTSK PANS Komunalnik Nysa 2:3 (13:25, 26:24, 19:25, 25:21, 11:15). To właśnie drużyna z Nysy jako pierwsza zapewniła sobie upragniony awans do I ligi, a w jej barwach występuje m.in. grającą na pozycji przyjmującej Anna Kurek – prywatnie żona kapitana reprezentacji Polski Bartosza Kurka. Zawodniczki z Pajęczna w dwóch z trzech spotkań turnieju prowadziły 2:0, by ostatecznie przegrać po pięciosetowych bataliach. Taka seria może boleć, szczególnie że kibice widzieli w tej drużynie potencjał na coś więcej. Jednak brak awansu wywołuje pytania, które wykraczają poza sportową rywalizację, szczególnie w kontekście informacji płynących z Częstochowy - miasta z którego przed zakończonym już sezonem w drugiej lidze kobiet do Pajęczna przeniósł się klub dowodzony przez prezesa Jakuba Kardyńskiego.

Reklama

Okazuje się bowiem, że z siatkarskiego środowiska Częstochowy płyną głosy, że awans do I ligi kobiet mógł oznaczać powrót zespołu do dawnego miasta – Być może chcieli w Pajęcznie zostawić jakąś „satelitę", czyli zrobić drugi zespół lub szkolić młodzież pod szyldem i finansowaniu przez Pajęczno. Ale I liga na 100% miała być w Częstochowie – mówi informator portalu kulisy.net.

Czy takie były rzeczywiste zamiary? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Prezes Klubu Sportowego Pajęczno, Jakub Kardyński, w rozmowach z portalem kulisy.net wielokrotnie zapewniał, że projekt siatkarski w Pajęcznie ma charakter długofalowy, a w planach jest także włączenie do zespołu utalentowanej młodzieży z MUKS Libero Pajęczno.

Reklama

Jedno jest pewne – w przyszłym sezonie drużyna nadal będzie występować w II lidze. Brak awansu może być szansą na dalszy rozwój lokalnej, pajęczańskiej siatkówki oraz budowanie solidnych fundamentów. Nie da się ukryć, że zespół przejdzie przed sezonem większą lub mniejszą metamorfozę, jeśli idzie o skład.

Dla kibiców zaś to szansa, by nadal widywać zawodniczki na parkiecie hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 2 i wspierać je w walce o lepsze sportowe jutro. A dla samego klubu – moment na refleksję w kontekście występu w Turnieju Finałowym i jeszcze silniejszy powrót w przyszłości.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości