Kuba Szwagruk, kilkuletni mieszkaniec Nowej Brzeźnicy, 19 września przeszedł w Bostonie operację serca. Zabieg się udał, a chłopczyk wraca do zdrowia. Zrobił już samodzielnie kilka kroków.
O Kubie i jego walce z chorobą na naszych łamach pisaliśmy już wielokrotnie. Chłopczyk cierpi na wrodzoną wadę serca. Jego rodzice dowiedzieli się o chorobie dziecka jeszcze kiedy jego mama, Sonia, była w ciąży. W brzuchu mamy chłopczyk przeszedł pierwszy zabieg, a zaraz po porodzie i w kolejnych miesiącach następne. W marcu ubiegłego roku dziecku założono implant Occlutech Atrial Flow Regular do przegrody międzyprzedsionkowej, w celu lepszego natlenienia krwi, a przez to całego organizmu. Rodzice mieli nadzieję, że dzięki temu Kuba w dobrym stanie poczeka, aż będzie na tyle duży, by mu wszczepić sztuczną zastawkę. Niestety stan dziecka zaczął się pogarszać, a lekarze w Polsce mogli zaproponować jedynie leczenie paliatywne. O wiele lepsze rokowania dali chłopcu medycy w klinice w Bostonie. Rodzice założyli więc zbiórkę, aby pokryć koszty operacji. W zbieranie funduszy zaangażowała się niemal cała lokalna społeczność. Na rzecz chłopca odbyło się wiele festynów i zbiórek. Udało się zebrać ponad 2 mln zł. Ostatecznie za zabieg zapłaci NFZ. Mama chłopca zaznacza, że zgromadzone pieniądze posłużą na dalsze leczenie chłopca i rehabilitację. Trudno przewidzieć, czy w przyszłości nie będzie potrzebował kolejnego zabiegu.
19 września Kubuś był operowany. Jak podała jego mama, podczas zabiegu została mu wstawiona nowa zastawka aortalna, która teraz pełni funkcję płucnej. Z kolei zastawka płucna pełni funkcję aortalnej, została też zrobiona zamiana funkcji komór serca i naprawiono zastawkę trójdzielną.
Przez kilka dni po zabiegu maluch był utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej. Teraz już jest całkowicie wybudzony. Kilka godzin po odłączeniu respiratora odłączono też rozrusznik serca, okazało się, że dziecko już go nie potrzebuje.
„Kubuś już oddycha samodzielnie, nie ma podawanego tlenu do noska . Została mu tylko sonda na wszelki wypadek . Je i pije samodzielnie.” – informuje Sonia Szwagruk w mediach społecznościowych.
Maluszek został też przeniesiony z OIOM-u na oddział kardiologiczny. Bawi się, maluje farbami a nawet zrobił już pierwsze kroczki.
„Dziękuję wszystkim za dobre słowo i troskę o Kubusia” – pisze jego mama.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze