Reklama

Marcel Krzykowiak – pasja i praca w jednym: Młody twórca cyfrowy i miłośnik enduro

W dobie rozwijającego się internetu i wszechobecnych mediów społecznościowych, młodzi ludzie coraz częściej odnajdują swoje pasje i realizują marzenia, łącząc je z codziennym życiem. Jednym z takich wyjątkowych młodych talentów jest 18-letni Marcel Krzykowiak, który udowadnia, że pasję można skutecznie łączyć z pracą. Marcel, twórca cyfrowy i entuzjasta motocrossu, nie tylko montuje filmy dla znanych youtuberów, ale także aktywnie rozwija swoją sportową pasję-enduro.

Od montażu filmów do jazdy na crossie

Marcel Krzykowiak to postać, która doskonale ilustruje, jak współczesne technologie mogą stać się trampoliną do realizacji marzeń. Na co dzień Marcel zajmuje się montażem filmów dla większych twórców internetowych, między innymi Rembola, który na YouTube ma 1,5 miliona subskrybentów. 18-letni twórca cyfrowy prowadzi dwa kanały na YouTube. Pierwszy z nich, bardziej rozrywkowy, skupia się na różnorodnych tematach, od gier po codzienne vlogi. Drugi kanał, w całości poświęcony jego pasji, czyli enduro, zdobywa coraz większą popularność.

Reklama

- Prowadzę swój główny kanał, na którym nagrywam różne luźne filmy, lub filmy z gier. Mam też drugi kanał poświęcony właśnie tematyce motocrossu, na którym jest film z ostatnich zawodów, ale będę tam teraz publikować więcej materiałów-opowiada Marcel.

Miłość do enduro

Pasja Marcela do enduro zrodziła się cztery lata temu, gdy po raz pierwszy zainspirował się filmami nagrywanymi przez znanego youtubera Reziego, który także jeździł na crossie. Z czasem, początkowa fascynacja przerodziła się w coś więcej, a rodzice Marcela kupili mu pierwszego, małego crossa o pojemności 110 cm3. To właśnie ten moment stał się początkiem poważnej przygody z motocrossem.

Reklama

- Głównie jeżdżę na swoim motocrossie, kiedy jestem u dziadków w Pątnowie. Rok temu byłem na swoich pierwszych zawodach z Cross Country pod Częstochową, dokładniej w Lubojence. Zająłem ostatnie miejsce, bo mój motocykl zaliczył lekką awarię. Aktualnie ćwiczę do następnych zawodów, które odbędą się we wrześniu również w okolicach Częstochowy-wyjaśnia Marcel.

Treningi i zawody – codzienność młodego pasjonata

Dla Marcela treningi są codziennym wyzwaniem, ale jednocześnie czystą przyjemnością. Młody motocyklista nie ukrywa, że sport ten nie jest tani. Motocykl Kawasaki KXF o pojemności 250 cm3 z 2010 roku, na którym trenuje, wymagał kosztownego remontu silnika, na który Marcel musiał sam zapracować.

Reklama

- Moje treningi to czysty spontan. Mam parę miejscówek, gdzie mogę legalnie jeździć do woli, ponieważ sam nie pochwalam ludzi, którzy jeżdżą po polach, niszcząc uprawy. Dlatego mam swoje miejsca, gdzie nikomu nie przeszkadzam i mogę sobie na spokojnie pojeździć. Są to zazwyczaj tory wyznaczone do tego typu jazdy na prywatnych posesjach, z których my, miłośnicy motocrossu - możemy korzystać-zaznacza.

- Co do długości treningu, bywa różnie. Czasami jeżdżę 5 godzin, czasem po 20 minutach mam dość, ale bywa i tak, że jak mogę z kimś pojeździć to trwa to nawet cały dzień. To wszystko jest spontaniczne-kontynuuje młody endurowiec.

Reklama

Jak dodaje treningi potrafią zmęczyć. Nie jest to tak jak myśli większość, że wystarczy przekręcić manetkę gazu i jechać.

- Sam kiedyś myślałem, że to tak łatwo wsiąść na maszynę i wjechać na górkę. Jednym z ważniejszych elementów podczas treningu jest balans, to znaczy odpowiednie ułożenie ciała na motocyklu. Nie można być ani przechylonym za bardzo do przodu ani do tyłu. Jak się podjeżdża pod górkę nie można też za bardzo do tyłu się wychylić no bo wiadomo motocykl może wylecieć przysłowiowo spod tyłka i można spaść z niego.

Reklama

W zawodach motocrossowych, w których bierze udział, liczy się głównie czas najlepszego okrążenia.

- Możemy jeździć załóżmy przez 40 minut bez przerwy po torze, i wygrywa ten kto uzyska najlepszy czas przejazdu jednego okrążenia. Tak też tworzy się tabela zawodów od najlepszego do najgorszego czasu-podkreśla Krzykowiak.

Najbliższe zawody, w których wystartuje, to End Of Summer Crosscountry Cup, które odbędą się 22 września, pod Częstochową. Podczas zawodów będą kategorie zarówno dla amatorów, dzieci, kobiet, mężczyzn. 

Reklama

Pierwsza rampa

Marcel wraz z kuzynem, który również jeździ na crossie postanowił jeszcze w tamtym roku zrobić sobie mini rampę na łące u dziadka na której uczył się skakać.

- Wkopaliśmy najpierw oponę w ziemię, później przysypaliśmy to ziemią położyliśmy na to deskę zrobiliśmy podpórki później całość też ziemią podsypaliśmy żeby się nie rozleciało, No i przyszedł czas na testy. Ale jak tylko ją zrobiliśmy i pierwszy raz wskoczyłem to byłem bardzo zafascynowany.

Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu

Marcel to świadomy młody człowiek, dlatego też doskonale zdaje sobie sprawę, że enduro to sport wymagający i ryzykowny. Zawsze dba o odpowiedni sprzęt ochronny, który jest równie ważny, co sam motocykl.

Reklama

- W tym sporcie ważne jest ubranie, które jest tak naprawdę najważniejsze i ważniejsze od samego motocykla, bo tu chodzi o bezpieczeństwo. Trzeba mieć specjalne spodnie, buty, kask, rękawiczki oraz zbroję, czyli tzw. „buzer’”, który chroni klatkę piersiową. Mam też jeszcze taki pas nerkowy który trzyma, że tak powiem wszystkie wnętrzności w środku, żeby przy jeździe terenowej się to wszystko tam nie trzęsło. Jest to już przymontowane w zbroi, jako taki właśnie pasek który trzyma wszystko w jednym miejscu-mówi Marcel.

Motocross i miłość

Reklama

Motocross okazał się dla Marcela nie tylko pasją, ale także drogą do nawiązania relacji osobistych. Dzięki porannym treningom na crossie, Marcel poznał swoją dziewczynę, którą obudził dźwięk jego motocykla.

- To troszkę śmieszna sytuacja, że właśnie przez to poznałem swoją dziewczynę. Jak? Podczas jazdy, gdy jeździłem rano, dźwięk motocykla budził ją. Znalazła mnie na Facebooku, zaprosiła do znajomych, ja do niej napisałem i tak zaczęła się nasza wspólna historia-opowiada z uśmiechem pasjonat motocykli crossowych.

Reklama

Fotografia i dron – kolejne pasje

Oprócz motocrossu, Marcel ma także inne zainteresowania. Jednym z nich jest fotografia, między innymi z drona. Ta przyniosła mu już pierwsze sukcesy. W lokalnym konkursie fotograficznym zajął drugie miejsce za zdjęcie mostu w Załęczu Wielkim.

Przyszłość młodego talentu

Choć Marcel podkreśla, że nie jest profesjonalnym riderem i traktuje motocross bardziej jako pasję niż zawód, jego zaangażowanie i miłość do tego sportu są niezaprzeczalne. Jego kanał na YouTube zdobywa coraz większe grono fanów, a sam Marcel nieustannie szlifuje swoje umiejętności, zarówno w montażu filmów, jak i na torze.

Reklama

Marcel Krzykowiak jest doskonałym przykładem na to, jak można łączyć nowoczesne technologie z tradycyjnymi pasjami, tworząc unikalną ścieżkę rozwoju i inspirując innych młodych ludzi do poszukiwania własnej drogi w życiu. Bez względu na to, czy Marcel zdecyduje się kiedyś na zawodowe ściganie, czy pozostanie przy amatorskim uprawianiu motocrossu, jedno jest pewne – jego pasja będzie mu towarzyszyć jeszcze przez długie lata.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/08/2024 21:03
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości