- Usłyszałem krzyki: Ratunku! Pomocy! Polecieliśmy z żoną i sąsiadem. Próbowaliśmy jakoś pomóc, ale to już… Coś strasznego – zawiesza głos Bogusław, najbliższy sąsiad domu w Anielinie, w którym 2 maja doszło do niesłychanej tragedii.
Wybuchł gaz. Nastoletnia dziewczynka zginęła na miejscu. Mama w ciężkim stanie została zabrana do szpitala w Siemianowicach Śląskich. Tuż przed publikacją tego reportażu do redakcji portalu kulisy.net dotarła informacja, że dziś, w środę, 6 maja, kobieta przegrała walkę o życie...
Ewelina Beśka, sołtys Anielina, od razu postanowiła pomóc ocalałym z wypadku. Razem z radną sołecką już organizują zbiórkę. Mieszkańcy wsi bez wahania włączają się do akcji. Datek przekazała też lokalna firma.
- Nie mamy zamiaru siedzieć z założonymi rękami. Na pewno nie zostawimy tej rodziny na pastwę losu, żeby sami sobie ze wszystkim radzili. W żadnym wypadku. Nie ma nawet takiej możliwości – kategorycznie oznajmia Ewelina Beśka.
- Jako wieś zjednoczyliśmy się w obliczu tej tragedii. Ludzie chcą pomagać. I tak będzie. Inaczej tego nie widzę – dodaje sołtyska Anielina.
- Wielka tragedia. Zginęło dziecko, a mama walczy o życie (rozmowa ma miejsce, gdy matka rodziny jeszcze żyje - przyp. redakcja). To nie jest łatwe, również z punktu widzenia gospodarza gminy - mówi wyraźnie wzruszony Jacek Kurowski, wójt gminy Konopnica.
Kurowski z pracownikami przyjechał na miejsce tragedii, jak tylko dowiedział się o nieszczęściu. Gmina zapewniła rodzinie lokum zastępcze w Szynkielowie. Ojciec rodziny porusza się na wózku i potrzebne było zorganizowanie odpowiedniego transportu. Pracownicy urzędu przewieźli też łóżko rehabilitacyjne.
- Pomogliśmy im godnie przenieść się do zamiennego lokum i zabezpieczyliśmy dla nich żywność – mówi reporterom portalu kulisy.net wójt Jacek Kurowski.
- Uznałem, że trzeba też zapewnić ludziom, którzy przeżyli tę straszną tragedię, pomoc psychologiczną. Zaproponowaliśmy bliskim pomoc w organizacji pogrzebu. Rodzina zdecydowała, że sama się tym zajmie – relacjonuje wójt.
W tym momencie mieszkanie, w którym doszło do wybuchu gazu jest zaplombowane. Trwają czynności śledczych i prokuratury. Wójt planuje organizację zbiórki dla poszkodowanych, kiedy zakończy się postępowanie i będzie wiadomo, jakie są najpilniejsze potrzeby.
- Gdy tylko zakończą się procedury, to my jako gmina pomożemy w remoncie i doprowadzeniu tego domu do funkcjonalnego stanu. Osobiście się do tego zobowiązuję i na pewno włączą się do pomocy pracownicy urzędu, wszystkich jednostek organizacyjnych, radni, sołtysi, a także szkoły. Już odbieram mnóstwo telefonów z zapytaniami o możliwość wsparcia dla tej rodziny – mówi Jacek Kurowski.
- Najważniejsze teraz jest to, że ludzie są bezpieczni. Mają co jeść, mają dach nad głową i stałą opiekę. Jesteśmy w ciągłym kontakcie. To najważniejsze – powtarza włodarz gminy Konopnica.
- Jak tylko będzie to możliwe będziemy działać dalej. Na pewno nie zostawimy tych ludzi samym sobie.
- Pacjentka cały czas przebywa na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Na prośbę rodziny nie możemy udzielać szczegółów dotyczących jej stanu zdrowia – informuje portal kulisy.net Maria Stec, rzecznik prasowa Szpitala Miejskiego w Siemianowicach Śląskich.
Niedługo po rozmowie reportera portalu kulisy.net z przedstawicielką szpitala, kobieta przegrała walkę o życie.
Joanna Major,
Sławomir Rajch
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze