Już nie tylko tradycyjnymi zbiórkami darów pomaga się walczącej od miesiąca Ukrainie. W minionym tygodniu do pomocy włączyły się także mieszkające na terenie miasta i gminy Pajęczno uciekinierki z Ukrainy.
Sposobem na pomoc okazało się wspólne gotowanie i sprzedaż powstałych w ten sposób pierogów, do którego włączyły się mieszkające w Domu Sportu w Pajęcznie oraz w prywatnych domach na terenie gminy Ukrainki. Gospodyniami warsztatów były członkinie Parafialnego Klubu Seniora przy parafii pod wezwaniem świętego Józefa w Makowiskach, a wszystko zostało zorganizowane z pomocą pajęczańskiego Ratusza.
- Chcieliśmy w ten sposób pomóc w integracji i aktywizacji przebywających u nas Pań z Ukrainy. One same podkreślają, że chcą coś robić, Aktywność pozwala im oderwać się od złych wspomnień i niepokoju o dalszy los. Choć na chwilę mogą zapomnieć o tym co dzieje się teraz w Ukrainie - mówi Piotr Mielczarek, burmistrz Pajęczna, od samego początku zaangażowany w pomoc uchodźcom.
Wspólne lepienie pierogów okazało się nie tylko sposobem na integrację, ale także okazją dla członkiń Parafialnego Klubu Seniora do podejrzenia nowych technik kulinarnych. Jak podkreślały inaczej przygotowywane było ciasto, nieco inaczej robi się farsz do ich nadziewania. We wspólnym gotowaniu wzięło udział siedem uchodźczyń z Ukrainy, które nie tylko dzieliły się kulinarnymi sekretami ale i przybliżyły nieco kulturę Ukrainy, śpiewając tradycyjne piosenki ze swoich rodzinnych stron. W trakcie spotkania dzieliły się także opowieściami o swoich losach.
- Uciekliśmy z obawy przed rakietami i bombami. W pobliże granicy z Polską dotarliśmy samochodem ale ostatni etap musieliśmy przejść pieszo. Trwało to kilkanaście godzin. Schronienie znaleźliśmy u syna mieszkającego w Pajęcznie, a część mojej rodziny pojechała dalej do Hiszpanii, do innej naszej rodziny. Dziękujemy bardzo wszystkim Polakom za to jak pomagają wszystkim Ukraińcom w tym trudnym czasie - mówiła mieszkająca w okolicy Iwano – Frankowska, Melissa, która podkreślała, że jak tylko będzie to możliwe, będzie chciała wrócić do swojego rodzinnego domu.
Polsko - ukraińskie gotowanie trwało kilka godzin, a jego efektem było powstanie kilkuset pierogów nadziewanych serem, kapustą z grzybami oraz ukraińskich - z serem i ziemniakami. Wszystkie trafiły ostatecznie do sprzedaży, która miała odbyć się po wszystkich mszach świętych przy Parafii w Makowiskach w minioną niedzielę.
- Mimo tego, że powstało ponad tysiąc sztuk pierogów, ich zapas wyczerpał się już po kwadransie, po pierwszej mszy przed godziną dziewiątą. Zebrane zostało ponad tysiąc trzysta złotych. Panie zdecydowały, że zostaną za nie zakupione środki opatrunkowe i medyczne, które trafią na front w Ukrainie - relacjonuje Elżbieta Kupiec z Miejskiego Ośrodka Kultury, która pomagała w zorganizowaniu akcji.
Grzegorz Boroń
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze