Platoń, w ramach programu „Sołectwo na plus”, otrzymał z Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi grant w wysokości 15 tys. zł. Przeznaczony on zostanie na doposażenie wiejskiego placu zabaw. Ale mieszkańcy mają jeszcze inne ambitne plany. Chcą utworzyć przy swojej świetlicy szatnię oraz wyremontować taras.
Plac zabaw znajduje się przy świetlicy. Powstał trzy lata temu głównie z inicjatywy obecnej sołtys Małgorzaty Samulskiej, która wtedy jeszcze tej funkcji nie sprawowała.
- Trochę dzieci w naszym Platoniu jest, ale nie miały one takiego bezpiecznego miejsca do zabawy – mówi Małgorzata Samulska. - Pomyślałam, że przy świetlicy jest spory plac i tam można by było takie miejsce dla nich urządzić. A przy okazji zrobić też coś dla dorosłych. Napisałam petycję do rady gminy i przeszłam się z nią po domach. Ludzie chętnie się pod nią podpisywali. A potem zaniosłam do gminy i wrzuciłam do urny, bo wtedy panował jeszcze koronawirus. Później na sesji to pismo zostało odczytane i w efekcie pozytywnie rozpatrzone. Gmina zrobiła nam najpierw małą siłownię, a następnie plac zabaw.
Na razie znajdują się tu tyrolka, niewielka piaskownica, zjeżdżalnia, kręciołek, ławeczka i trzy urządzenia siłowni. Teraz sołectwo postanowiło wzbogacić to zabawowo – rekreacyjne miejsce o huśtawki.
- Mają być one takie typowe, wiszące – wyjaśnia Małgorzata Samulska. - Jedna z trzema siedzeniami, a druga z dwoma – dla dzieci młodszych i troszkę starszych. Chcielibyśmy kupić jeszcze jedną, taką równoważną huśtawkę, ale nie wiem, czy wystarczy nam pieniędzy. Bo te wszystkie urządzenia muszą być z atestem, a przez to są bardzo drogie.
O miejsce na umieszczenie huśtawek nie trzeba się martwić, bo placu jest tu sporo.
- Ale nie chcemy go też zagracić, bo jak świetlica wynajmowana jest na jakieś imprezy, to ludzie wjeżdżają tam samochodami – mówi.
Kolejnym zamierzeniem sołectwa jest utworzenie przy świetlicy szatni. Teraz jest ona bardzo mała i znajduje się w korytarzu, blisko kuchni.
- Ale jest to miejsce bardzo niewygodne, bo jak kelnerki wychodzą z kuchni z potrawami, to mogą kogoś niechcący czymś oblać, poparzyć – tłumaczy pani sołtys. - Dlatego postanowiliśmy urządzić szatnię w pomieszczeniu po dawnym sklepie, które sąsiaduje przez ścianę z salą świetlicy. Wystarczy wybić drzwi w ścianie i połączyć te dwa lokale.
Ale zanim urządzona zostanie tu szatnia, miejsce po sklepie wymaga gruntownego remontu.
- Należy zerwać starą, olejną lamperię, położyć nową gładź i całość pomieszczenia pomalować – wyjaśnia Małgorzata Samulska. - Wymiany nie wymaga jedynie posadzka. Przy tej okazji chcielibyśmy też wyremontować kotłownię w świetlicy. Pomalować sufit, ściany, a na podłodze położyć płytki, ponieważ jest tam tylko beton. Malowania wymaga także niewielkie zaplecze sklepu, gdzie kiedyś znajdował się magazyn towarów. Tutaj należałoby również podwyższyć posadzkę.
Sołectwo chce, aby te wszystkie prace wykonane zostały ze środków z budżetu gminy przeznaczonych na drobne remonty świetlic.
- Wszystko, co trzeba tu zrobić opisałam, a później pismo to odczytałam na sesji rady gminy – mówi nasza rozmówczyni. - I złożyłam jako wniosek na ręce pana przewodniczącego Jerzego Łabęckiego. Teraz czekam na odpowiedź. Mam nadzieję pozytywną.
Do budynku świetlicy przylega duży, zadaszony taras. Wykorzystywany on jest przez mieszkańców szczególnie, gdy organizowane są ogniska wiejskie. Ale i on wymaga remontu.
- Tu najważniejsze jest wyrównanie posadzki i położenie na niej kostki lub płytek – kończy Małgorzata Samulska. - Ale chcemy też zrobić nowe ogrodzenie tarasu. I wtedy stanie się on ładniejszy, bardziej elegancki. Przyjemniej będzie na nim posiedzieć. Mamy nadzieję, że te wszystkie zamierzenia uda nam się już wkrótce zrealizować.
Podpisy zdjęć:
1/ Lokal na szatnię wymaga remontu
2/ Po remoncie taras będzie ozdobą świetlicy
3/ Wkrótce plac zabaw wzbogaci się o huśtawki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze