Reklama

Mrugał światłami, bo ostrzegał przed kontrolą - okazało się, że sam... nie miał prawa jazdy

Kierowca toyoty ostrzegał innych kierowców przed patrolem policji, mrugając światłami drogowymi. Miał jednak pecha, bo z naprzeciwka jechali inni policjanci. Na dodatek okazało się, że 52-latek... nie ma prawa jazdy. 

Do całej sytuacji doszło we wtorek, 8 lipca po godz. 10 na drodze krajowej nr 42 w miejscowości Strzelce Małe. Policjanci prowadzili tam kontrolę drogową. Kierowca toyoty, który minął patrol, zaczął mrugać światłami drogowymi, ostrzegając tym samym innych kierowców przed kontrolą drogową. Miał jednak pecha, bo z naprzeciwka jechali mundurowi. 

- Zjechali do środkowej osi jezdni i ręką przez otwartą szybę dali wyraźny sygnał do zatrzymania pojazdu. Kierowca zwolnił, ale po minięciu policjantów gwałtownie przyspieszył. Mundurowi zawrócili, użyli sygnałów świetlnych i dźwiękowych i zatrzymali mężczyznę do kontroli - mówi asp. Dariusz Kaczmarek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Radomsku. 

Reklama

Za kierownicą siedział 52-letni mieszkaniec Łodzi. Podczas kontroli okazało się, że mężczyzna jest trzeźwy, jednak nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Jego prawo jazdy zostało wcześniej cofnięte z powodu przekroczenia limitu punktów karnych. Mężczyzna tłumaczył, że mrugał światłami, ponieważ chciał ostrzec innych kierowców przed patrolem policji, który prowadził kontrolę prędkości. Po chwili jednak zmienił wersję i oświadczył, że sygnalizował obecność sarny, którą miał wcześniej zauważyć przy drodze.

Wobec 52-latka policjanci sporządzili wniosek do sądu o ukaranie za popełnione wykroczenia, tj. niezastosowanie się do znaku, sygnału lub polecenia w ruchu drogowym oraz prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień. Samochód, którym się poruszał, został odholowany na parking.
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości