Reklama

Szkoła w Sieńcu do likwidacji? To realny scenariusz!

Ponad 60 lat tradycji. Nowoczesne wyposażenie sal, gabinet terapeutyczny, ekopracownie, świetlica i jadalnia z cateringiem, sala gimnastyczna, biblioteka. Wszędzie czysto, schludnie i przyjemnie. Świetne wyniki na egzaminach ósmoklasistów - powyżej średniej krajowej, wojewódzkiej, powiatowej i gminnej we wszystkich przedmiotach egzaminacyjnych. A wszystko na nic w obliczu bezlitosnej demografii. Dzieci jest coraz mniej - klasy szóstej nie ma wcale, w pierwszej jest jedno dziecko. Nad szkołą w Sieńcu wisi widmo likwidacji.

Ciemne chmury nad szkołą w Sieńcu w gminie Wieluń

Pogłoski na temat rzekomej likwidacji Szkoły Podstawowej im. Wisławy Szymborskiej w Sieńcu zaczęły krążyć już w marcu. Wówczas dyrektorka stanowczo dementowała plotki, m.in. publikując w mediach społecznościowych szkoły informację o treści:

„W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej nieprawdziwymi informacjami dotyczącymi rzekomej likwidacji naszej szkoły, pragniemy stanowczo zdementować te doniesienia. Informacje te są całkowicie bezpodstawne i ich rozprzestrzenianie działa na szkodę naszej placówki. Chcemy podkreślić, że szkoła funkcjonuje normalnie, realizuje swoje zadania edukacyjne i wychowawcze, a także prowadzi nabór do klasy 1 oraz oddziału przedszkolnego na nadchodzący rok szkolny.”.

Reklama

O tym, że nie ma najmniejszego zamiaru likwidować szkoły zapewniał też dyrektorkę i rodziców burmistrz Wielunia Paweł Okrasa. Ale to było przed wyborami...

Kiedy jednak jesienią szkoła otrzymała dotację unijną na realizację dwuletniego projektu edukacyjnego - coś zaczęło zgrzytać. Okazało się, że plotki mogą okazać się prawdą. W połowie października dyrektorka Marlena Karaś spotkała się z dyrektorem wieluńskiego Zakładu Obsługi Placówek Oświatowo-Wychowawczych Romualdem Kucharczykiem, który na prośbę burmistrza przekazał jej informację, że toczą się rozmowy na temat zamknięcia szkoły. Czar prysnął.

Reklama

Cyfry mówią same za siebie...

W Szkole Podstawowej w Sieńcu zatrudnionych jest 18 nauczycieli, w tym dziewięcioro na pełnych etatach. Pozostali mają po kilka godzin. Ponadto na niepełnych etatach zatrudnione są trzy osoby z obsługi oraz sekretarka na pół etatu.

Obecnie do szkoły z oddziałem przedszkolnym uczęszcza łącznie 53 dzieci. 13 to przedszkolaki. Uczniów samej szkoły jest 40. Liczba uczniów w poszczególnych klasach nie przekracza 10. Niestety w klasie I jest tylko jedno dziecko, a klasa VI w ogóle nie istnieje.

- Gdyby nie było takich pogłosek, to na pewno ktoś zapisałby też swoje dziecko. Mam informacje, że byli chętni, ale kiedy usłyszeli, że szkoła ma być likwidowana – rozmyślili się – mówi dyrektorka szkoły Marlena Karaś.

Reklama

- W tym roku w oddziale przedszkolnym 6-latków mamy już sześcioro dzieci. Jest też jedno dziecko, którego rodzeństwo uczęszcza do naszej szkoły, chociaż teraz jest w przedszkolu w Wieluniu. Zapewne przyjdzie tu do pierwszej klasy. Młodsza grupa też jest, może nie aż tak duża, ale nie jest tak, że dzieci w ogóle nie ma. Szkoła mogłaby spokojnie jeszcze trwać. Przynajmniej przez jakiś czas - zapewnia szefowa placówki.

- Nie można patrzeć na szkołę tylko z perspektywy pieniądza i mówić, że jest nierentowna. Szkoła nie jest zakładem produkcyjnym, który ma przynosić dochody. Szkoła jest inwestycją w przyszłość. Jeśli polikwidujemy małe szkoły i zostawimy tylko wielkie molochy  to nic dobrego z tego nie wyniknie - dodaje.

Reklama

Decyzja w rękach radnych i burmistrza

Burmistrz Wielunia Paweł Okrasa zapewniał, że nie zamknie sienieckiej szkoły, ale dane demograficzne są nieubłagane. Włodarz Wielunia przedstawił zatem radnym dane i analizy obrazujące sytuację związaną z funkcjonowaniem szkoły w Sieńcu.

- Decyzja burmistrza o przedstawieniu sytuacji szkoły w Sieńcu radnym wynika z faktu, że we wrześniu ze szkoły rodzice wypisali dziecko i w tej chwili w klasie pierwszej jest tylko jeden uczeń. A klasy szóstej nie ma w ogóle. Szkoła właściwie sama się zamknęła przez brak dzieci – mówi zastępca burmistrza Wielunia Joanna Skotnicka – Fiuk.

Reklama

- Burmistrz odpowiada za finanse gminy. Jest zatem zobowiązany przedstawić faktyczną sytuację radnym. I tak właśnie zrobił w przypadku szkoły w Sieńcu. Decyzja zostanie podjęta podczas głosowania. Jakakolwiek ona będzie, to będzie wspólna decyzja burmistrza i radnych – akcentuje Joanna Skotnicka – Fiuk.

- Nie wiemy jaka będzie ostateczna decyzja, ale temat musieliśmy poddać pod dyskusję, bo dotyczy finansów publicznych. Będą oczywiście konsultacje, spotkania z całym środowiskiem i wszystkimi zainteresowanymi – zapewnia i dodaje, że roczne utrzymanie szkoły w Sieńcu kosztuje gminę ponad 2 miliony złotych..

Reklama

Wszystko jest czego trzeba, ale dzieci wciąż brakuje

Jedynym ratunkiem dla szkoły wydaje się wzrost naboru nowych uczniów. Co mogłoby zachęcić rodziców do zapisywania dzieci właśnie tutaj?

- To mała, kameralna szkoła. Dzieci są dopilnowane i douczone. Mamy doskonałe wyposażenie – niejedna szkoła mogłaby nam pozazdrościć. Wszystkie sale są wyremontowane, doposażone w nowoczesne pomoce dydaktyczne i monitory interaktywne. Biblioteka pełna nowości, sala gimnastyczna, świetlica z interaktywną „ścianą” i „dywanem”. Wszystko co trzeba, tu naprawdę jest – zapewnia dyrektorka Marlena Karaś.

Reklama

6 listopada, o godzinie 17, sieniecka społeczność szkolna spotka się, żeby szukać innych dróg ratunku. W drugiej połowie listopada planowane jest kolejne spotkanie konsultacyjne.

- Mam nadzieję, że pan burmistrz odezwie się do tego czasu i pojawi się na tym spotkaniu – wyraża nadzieję szefowa placówki.

Dziś, w poniedziałek, 3 listopada ma odbyć się też spotkanie sołtyski Sieńca z burmistrzem Wielunia. Co z niego wyniknie, jeszcze nie wiadomo.

Rozważania i komentarze rodziców. "Burmistrz nie dotrzymuje słowa"

Jeśli jednak nabór dzieci do szkoły nie wzrośnie, to prawdopodobnie od września przyszłego roku w Sieńcu zostanie tylko przedszkole. I tu pojawia się pytanie o dalsze losy samego budynku. Przedszkole zajmuje jego część, ale utrzymywać nadal będzie trzeba całość. Sama likwidacja szkoły nie zniweluje zatem kosztów utrzymania samego budynku.

Reklama

- Oni mają swój plan. Prawdopodobnie budynek chce przejąć pewna pani na dom opieki i już od dawna suszyła burmistrzowi o to głowę. A jemu to na rękę, bo do szkoły musi dokładać – mówi Grzegorz Parzyjagła, mieszkaniec Jodłowca i tata dzieci uczących się w szkole w Sieńcu.

- Burmistrz obiecał nam na zebraniu, że na sto procent szkoły nie zamknie. A teraz co robi? I co my możemy? Tylko powiedzieć burmistrzowi prosto w twarz, że nie dotrzymuje słowa – dodaje z rozgoryczeniem.

Niebawem w Sieńcu ma być budowane centrum logistyczne marketów Dino wraz z zapleczem magazynowym. Grzegorz Parzyjagła widzi w tym pewien sposób uchronienia szkoły przed likwidacją.

Reklama

- To będzie wielki kompleks. Wiadomo, podatki pójdą do Wielunia. Dlaczego nie mogłyby być przeznaczone na utrzymanie naszej szkoły? - pyta niby retorycznie.

- Robimy co możemy, żeby zdobyć więcej dzieci, ale nie wszystkich rodziców da się przekonać. Zrobimy co można, albo nawet więcej niż można. Tonący brzytwy się chwyta – zapewnia.

Inni rodzice także chcieliby, aby jednostka pozostała w tym samym kształcie.

- Niech sobie ratusz zlikwidują - denerwuje się jedna z mieszkanek Sieńca (nazwisko znane redakcji) i dodaje, że głosowała na Pawła Okrasę tylko dlatego, że obiecywał, że szkoły nie zlikwiduje.

Reklama

W podobnym tonie toczą się rozmowy z innymi rodzicami, posyłającymi dzieci do placówki w Sieńcu.

- Likwidacja szkoły to pomysł oderwany od rzeczywistości - zaznacza jedna z mam (nazwisko znane redakcji).

- Przecież dzieci przybywa. Teraz do przedszkola przyszło więcej. Szkoła właśnie nabiera wyrazu i wyglądu, co kosztowało niemało chęci i pieniędzy. Chcemy, żeby po prostu istniała i miała swoje miejsce. Placówka jednoczy też okoliczne miejscowości – Olewin, Widoradz, Jodłowiec i Sieniec. Dzieci są dobrze wykształcone i traktowane indywidualnie. Osiągają sukcesy. Nie widzę więc sensu w likwidacji takiej placówki. Tym bardziej, że szkoły w Rudzie i w Masłowicach są przeciążone ilością dzieci – komentuje młoda mama.

- Nauczyciele pójdą na bruk. Nasze dzieci będą porozrzucane po masowych szkołach. W szkole w Rudzie jest przeszło 20 uczniów w jednej klasie. Wyobraża sobie to pan?! – pyta reportera portalu kulisy.net oburzony taką wizją Grzegorz Parzyjagła.

- Akurat to sobie wyobrażam, sam byłem w klasie 31-osobowej - odpowiada redaktor "Kulis...", chłodząc nieco dyskusję.

Były to jednak czasy wyżu demograficznego. Teraz mamy niż. Jego konsekwencją jest niestety znikanie kolejnych placówek oświatowych z mapy nie tylko naszego regionu, ale całej Polski. Czy taki los czeka także szkołę w Sieńcu? Czy nie da się jej uchronić przed likwidacją? Na te i inne pytania będziemy szukać odpowiedzi w kolejnych materiałach. Do sprawy będziemy wracać.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/11/2025 22:33
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości