Reklama

Neptun wchodzi do akcji

Przez dwa dni, niedzielę i poniedziałek (14 i 15 sierpnia), trwał w Mokrsku tradycyjny już festyn odpustowy organizowany przez miejscową Ochotniczą Straż Pożarną. W tym roku miał on szczególny wydźwięk, ponieważ połączony został z poświęceniem samochodu pożarniczego, który druhowie kupili kilka miesięcy temu. Nadali mu imię Neptun.

Festyn urządzony został na placu przy remizie. Pierwszy dzień upłynął pod znakiem pokazów. Ochotnicy pochwalili się sprzętem, który mają na wyposażeniu. Przed strażnicą ustawili swoje wozy bojowe: średni samochód iveco oraz najnowszy nabytek ciężki samochód jelcz 422-010 ze zbiornikiem wody o pojemności 5 tysięcy litrów. Każdy mógł do nich zajrzeć i wejść do kabiny. Była to frajda szczególnie dla najmłodszych, którzy w wozach tych czuli się jak prawdziwi strażacy.  
- Jelcza kupiliśmy w Krynicy Morskiej od tamtejszej jednostki – mówi Jakub Panaszek, prezes miejscowej OSP.
- Był w dobrym stanie technicznym. Pięćset kilometrów do Mokrska przejechał bez problemu. Tutaj poddaliśmy go generalnemu przeglądowi. Między innymi wymontowaliśmy zbiornik, który trochę przeciekał, zespawaliśmy go i od środka zabezpieczyli żywicą. Przy okazji oczyściliśmy, a następnie zabezpieczyli przed korozją całą ramę. Wymieniliśmy też na nowoczesne wiele innych drobnych elementów samochodu, na przykład żarówki na ledowe. 
Renowacja jelcza trwała ponad trzy miesiące. Ochotnicy zdecydowaną większość prac wykonali sami. Duża ich część miała na celu poprawienie wyglądu wozu.
- Został zrobiony przegląd blacharski i auto całkowicie odnowiono lakierniczo – opowiada Robert Fikus, członek zarządu OSP Mokrsko, a zarazem główny wykonawca tych prac.
- To była żmudna robota. Ja ze swoim synem, też strażakiem oraz z innym członkami jednostki poświęciliśmy na to około trzech tygodni, pracując średnio po 10 – 12 godzin dziennie. Ale efekt jest, że oko cieszy.
I rzeczywiście, samochód, który pochodzi z 1997 r., wygląda tak, jakby przed chwilą zjechał z taśmy produkcyjnej. 
Druhowie dali również pokaz swoich umiejętności w zakresie ratownictwa technicznego oraz możliwości elektronarzędzi Holmatro, które kilka miesięcy temu kupili dla swojej jednostki.
Zrobili też krótkie szkolenie udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. 
W poniedziałek, po mszy odpustowej, proboszcz parafii ksiądz Zbigniew Bigaj poświęcił jelcza. Odbyło się to na placu przed kościołem. Nawet tu strażacy wykazali się profesjonalizmem. 
- Na plac pojechaliśmy dwoma naszymi samochodami – relacjonuje Daniel Cieśla, sekretarz jednostki.
- Jelcz stał pierwszy, zwrócony w kierunku kościoła, a iveco było obrócone do niego tyłem, aby w każdej chwili mogło wyjechać do akcji, z obsadą, ubraniami ochronnymi dla ratowników. Więc jeśli cokolwiek by się stało, byliśmy w stuprocentowej gotowości do działania. Bo jak to się mówi – licho nie śpi.
Największą atrakcją drugiego dnia okazała się loteria fantowa. Przygotowano na nią aż 1 100 losów i wszystkie rozeszły się jak świeże bułeczki. Główną nagrodą był rower.  
Przez cały festyn dzieci mogły korzystać z darmowych dmuchańców. Były też cukrowa wata popcorn, stoiska z ciastem i kiełbasą z grilla. 
 

Elżbieta Wodecka

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości