OSP Szczyty znalazły się na liście jednostek przewidzianych do włączenia do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego w latach 2021-2024. Dla straży zaczyna się więc okres konkretnych działań, by ten cel udało się zrealizować. W planach jest zakup nowego wozu bojowego, niezbędnego sprzętu, jak i dalsze szkolenia druhów.
- Jednostka ze Szczytów już kilka lat temu została zgłoszona do Komendanta Wojewódzkiego PSP w Łodzi jako kandydat do KSRG – przypomina Rafał Drab, burmistrz miasta i gminy Działoszyn oraz członek OSP Szczyty.
- Wspólnie z Komendą Główną PSP ujęli jednostkę w styczniu br. w planie włączenia do krajowego systemu, przewidzianym do 2024 r. Z mojej strony, jako burmistrza, działanie będzie polegało na tym, żeby tą straż przygotować do tego czasu. Mam na myśli zakup nowego wozu bojowego i oczywiście usprzętowienie jednostki.
Włodarz podkreśla, że OSP Szczyty aktywnie uczestniczą w życiu społecznym i kulturalnym na terenie miasta i gminy, jak i są dysponowane zarówno do pożarów, wyjazdów ratowniczych, czy pomocy ludziom przy podtopieniach i innych tego rodzaju zdarzeniach. W ubiegłym roku jednostka uczestniczyła w ok. 20 akcjach.
- Aktywnych strażaków po szkoleniach 1. stopnia jest 10, a pięciu po szkoleniach 2. stopnia, czyli jest to strażak-ratownik – wymienia Grzegorz Wróblewski, prezes OSP Szczyty.
- W tym roku dwie osoby będą skierowane na szkolenie. Obecnie gotowych do wyjazdów jest 15 druhów, a łącznie mamy ok. 25 strażaków, wśród nich sześć dziewczyn.
Ponad stuletnia już (100 lat istnienia obchodziła w 2016 r.) jednostka ma na wyposażeniu jeden samochód, 30-letniego Stara, który wciąż służy, ale czasy świetności ma już dawno za sobą i zasługuje na emeryturę. Teraz już okoliczności sprzyjają w pozyskaniu nowoczesnego wozu.
- Ta decyzja o możliwości włączenia do KSRG to duże zaskoczenie i nie ukrywam, że też duże wyzwanie, bo trzeba sporo pracy i zaangażowania – przyznaje prezes.
- Nie wolno jednak stać w miejscu i trzeba iść do przodu. Chociaż wewnątrz jednostki nie było jeszcze zebrania i nie podjęliśmy żadnej decyzji, bo jest taki czas, że nie możemy się gromadzić, a w tym roku przypadają też wybory zarządu, także nie wiadomo, czy dalej będę prezesem. Nie ukrywam jednak, że moim marzeniem było dołączenie do KSRG. Dostałem już kilka telefonów z gratulacjami, a na Facebooku zgłosiła się też do mnie dziewczyna po studiach medycznych w sprawie wstąpienia w nasze szeregi. Przyda nam się taka osoba, jej wiedza i umiejętności. Chcemy też przyciągać jak najwięcej młodych i trochę ich wprowadzać w działania straży, bo my już jesteśmy koło 50-tki, więc liczymy na nowych ochotników.
Na ten moment w OSP Szczytach na pewno nie brakuje doświadczonych strażaków, jak np. Jan Madej, który jest jednocześnie sołtysem, radnym i członkiem zarządu w straży.
- Jestem w straży od 1988 r., czyli już ponad 30 lat. Przez dwie lub trzy kadencje byłem naczelnikiem – opowiada.
- Zajmowaliśmy m.in. pierwsze i drugie miejsca na powiatowych zawodach. W 1997 r. w ósemkę wyjechaliśmy do Wilkowa i pomagaliśmy podczas powodzi. Obecnie współpraca z kolegami druhami też układa się dobrze.
Wyjazd do Wilkowa wspomina także Grzegorz Posmyk, który służbę w straży ma we krwi. Jego dziadek i tata byli strażakami, a on sam jest druhem już ok. 20 lat.
Z członkostwa w OSP Szczyty jest zadowolony także burmistrz Działoszyna, który widzi dużą szansę na dalszy rozwój jednostki, zwłaszcza po jej wstąpieniu do KSRG.
- Na pewno będziemy aspirować do tego, żeby nawet wcześniej wejść do krajowego systemu. Jeśli oczywiście pojawi się taka możliwość, a my będziemy przygotowani pod kątem sprzętu i przeszkolonych strażaków – zaznacza Drab.
- Staramy się też dbać o budynek, jest wyremontowany, ale myślę, że kiedy pojawi się nowy wóz, trzeba będzie dobudować garaż. Wraz z naszymi większymi działaniami, zwiększy się też zaangażowanie młodzieży. Dobrze wyposażona jednostka stanie się również dużym wsparciem, a nawet równoznacznym dla pozostałych jednostek z tego systemu z terenu gminy, czyli Działoszyna i Raciszyna. Dojdzie obowiązków, ale z korzyścią dla mieszkańców i ich bezpieczeństwa, a o to w tym wszystkim chodzi.
Przed pandemią na uwagę zasługiwała także owocna współpraca straży ze Stowarzyszeniem Ligi Kobiet Kreatywnych ze Szczytów, które niejednokrotnie inicjowało wszelkie integracyjne imprezy. Dzięki temu z budynku remizy korzystali wszyscy mieszkańcy. Na powrót do tego rodzaju zabaw trzeba jeszcze jednak poczekać. Strażacy natomiast nie mają przerwy.
- Życzyłbym nam więcej przeszkolonych druhów, bo na szkoleniach oczy się jednak otwierają. Sam jestem teraz na szkoleniu, na którym można zdobyć takie umiejętności, jak praca z defibrylatorem. Strażak nie musi tylko gasić pożarów, ale może też ludziom pomagać np. przy zawałach – podsumowuje Wróblewski.
- Chciałbym też podziękować burmistrzowi, że nas wspiera i wprowadza w system krajowy. Boję się tego wyzwania, ale to jest rok wyborczy, więc wszystko może się zmienić. Chociaż czy będę prezesem, czy nie, to na pewno będę się starał pomagać jako druh.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze