W gminie Działoszyn w tym roku podwyżki cen śmieci nie będzie. Za to urzędnicy zaczęli wyrywko, ale za to solidnie, sprawdzać, czy mieszkańcy przykładają się do prawidłowej segregacji odpadów. Pracownicy gminni wraz z przedstawicielem firmy Remondis, która z tego regionu odpady odbiera, zapukali już do niejednego domu, aby obejrzeć śmietniki. Wnioski nie są zadowalające, a lista nieprawidłowości długa. Ci, którzy segregują śmieci w sposób niezgodny z wytycznymi muszą się liczyć z tym, że zapłacą 44 zł od osoby.
Samorządowcy z Działoszyna zdecydowali o wstrzymaniu podwyżek opłat za odbiór odpadów, zostawiając je na poziomie 22 zł od osoby. Mieszkańcy mają szansę obniżyć rachunki jeszcze o 2 zł od każdej głowy, jeśli zobowiążą się do zagospodarowania odpadów biodegradowalnych we własnym zakresie.
- Na ten rok założyliśmy w budżecie 3,7 mln zł na zadanie „odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych” – podaje Rafał Drab, burmistrz Działoszyna.
- Po pierwszym półroczu będziemy wiedzieć, czy ta kwota wystarczy. Jeżeli nie, to będziemy starać się z budżetu to skorygować. Nie wiem, jak stawki będą się kształtowały w kolejnym roku, ponieważ zostanie ogłoszony nowy przetarg. Będziemy wiedzieć wtedy, ile konkretnie ton produkujemy, bo teraz płacimy od tony.
Drab liczy się z tym, że gospodarka śmieciowa prawdopodobnie się nie zbilansuje z wpłatami od mieszkańców, przez co nastąpi konieczność dopłaty z gminnej kasy. Mimo, że ustawa o utrzymaniu czystości i porządku obliguje samorządowców do kalkulowania opłat w taki sposób, aby te kwoty wpływów od mieszkańców i faktycznych wydatków gminy pokrywały się.
- Wydaje mi się że 99 proc. gmin dofinansowuje odbiór, jeżeli chodzi o odpady stałe. Ustawa, ustawą, a samorządy próbują pomagać mieszkańcom i to tak wygląda w praktyce – kwituje burmistrz Drab.
- Niektóre gminy uciekają przed dofinansowaniem wprost i mają przepływ środków przez zakłady komunalne czy swoje spółki. Spółka ponosi koszty, a gmina to rekompensuje, więc tego może nie widać w obrocie budżetowym miasta czy gminy. Fizycznie jednak dopłacają – podkreśla.
Opłata za wywóz tony odpadów z terenu gminy Działoszyn wynosi ok. 1000 zł. W tej chwili zameldowanych jest tutaj ok. 12 tys. osób, ale deklaracje śmieciowe zgłosiło tylko 10 tys. z nich.
- Zdarza się tak, że jest zameldowana jedna osoba, a koszy wystawionych cztery czy pięć – podaje burmistrz Działoszyna.
- Wiemy przecież, że nie jest realne, aby pojedynczy człowiek wyprodukował taką ilość śmieci, dlatego też weryfikujemy, ilu ludzi w takim domu mieszka. Są prowadzone postępowania administracyjne. Nie pozwolimy również na wymigiwanie się od opłat osobom prowadzącym działalność w formie pensjonatów czy zatrudniających obcokrajowców, którym zapewniają noclegi. Będziemy takie sytuacje weryfikować.
Drab zaznacza, że kontrole zbiorników na odpady komunalne nie są przeprowadzane po to, aby uderzyć w mieszkańców, ale aby wyeliminować osoby nieuczciwe, które pozbywają się swoich śmieci, a nie chcą ponosić za to opłat, czy też nieprawidłowo segregują odpady.
- Te kontrole przeprowadzamy od początku roku i niestety wykrywamy sporo nieprawidłowości, odpady są wyrzucane w różnych konfiguracjach – wylicza Drab.
- Zdarza się mieszanie szkła z plastikiem czy odpadami zmieszanymi, a także np. wyrzucanie odpadów bio do śmieci zmieszanych. Przykłady można mnożyć. Jeśli ktoś zadeklarował, że zagospodaruje bio we własnym zakresie, to sprawdzamy czy posiada kompostownik. Zachęcamy zresztą do takiego rozwiązania, bo można zaoszczędzić 2 zł od osoby, co w skali roku uczyni konkretną kwotę, a kompost wykorzystać w ogródku.
Burmistrz podaje, że problemem są również niektórzy prowadzący działalność gospodarczą, którzy wystawiają swoje kosze w dniu zbioru odpadów od zwykłych mieszkańców. Dzięki temu sami nie ponoszą kosztów, a przerzucają je na pozostałych. Na domy, gdzie prowadzona jest działalność kontrolerzy będą mieli baczenie.
Ponad to śmieciarki są wyposażone w system GPS, dzięki aplikacji urzędnicy mogą sprawdzić, którędy auto jedzie i gdzie się zatrzymuje. Samochody mają zamontowane kamery.
- Mamy to zgrywane, odtwarzamy i analizujemy dane – podkreśla burmistrz.
Magdalena Lizurej
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze