To było jedno z największych wydarzeń turystyki rowerowej w powiecie wieluńskim. W minioną niedzielę, 19 maja, ponad 200 osób wspólnie wyruszyło na rajd szlakiem dawnej kolejki wąskotorowej Wieluń – Praszka. Miejscem docelowym był dworski park w Mokrsku. Tu na wszystkich czekały liczne atrakcje.
Rajd odbył się już po raz ósmy, a zorganizowały go w głównej mierze Gminna Biblioteka Publiczna w Mokrsku i Wieluński Dom Kultury.
- Pierwsza taka impreza miała miejsce w 2015 roku – wspomina z uśmiechem Renata Cieślak, dyrektorka biblioteki. - Nie pochodzę stąd i pamiętam, że kiedy stopniowo poznawałam gminę, dowiedziałam się, że jeździła tędy ciuchcia. I gdy prywatnie zwiedziłam jej trasę, okazało się, że szlak jest bardzo fajny i warto ożywić go na nowo, w inny, turystyczny już sposób. Poprzedniemu wójtowi Tomaszowi Kąckiemu spodobał się ten pomysł i nawiązaliśmy współpracę z gminą Praszka i Wieluńskim Domem Kultury. No i wspólnie zorganizowaliśmy pierwszy rajd.
Od początku zamysł był taki, aby grupy rowerowe jadące od strony Wielunia i Praszki spotykały się w połowie drogi, w Mokrsku. W tym roku było podobnie.
Wśród cyklistów znalazły się osoby w różnym wieku - od dzieci na małych rowerkach do bardzo doświadczonych kolarzy. Szlak pokonywali też rowerzyści z Kępna, co bardzo ucieszyło organizatorów.
O bezpieczeństwo uczestników zadbali strażacy z OSP w Dąbrowie.
W Mokrsku dla wszystkich urządzono piknik. Na utrudzonych pasjonatów dwóch kółek czekały kiełbaski, które każdy mógł upiec przy ognisku, a na deser serwowano gofry, które pozwoliły wszystkim uzupełnić spalone kalorie.
Piknik stał się dobrą okazją do propagowania ruchu i zdrowego trybu życia. Tu za darmo można było zrobić sobie analizę składu ciała i skorzystać z wielu porad. Zachęcała do tego dietetyczka Magdalena Chrzan. Ażeby umilić turystom czas, grupa „Dzieciaczki – Zumbiaczki”, działająca przy bibliotece w Mokrsku i Domu Kultury w Ożarowie, ze swoją instruktorką Pauliną Przybyłek zatańczyła zumbę.
Przygotowano też inne atrakcje. Można było zwiedzić gminną izbę tradycji i pamięci oraz kuźnię, w której o kowalstwie opowiadał Rajmund Kieler, pasjonat tego rzemiosła. Ale hitem okazała się kolejka elektryczna. Wszystkich chętnych, w szczególności dzieci, woziła po dworskim parku.
W piknik włączyli się również mokrscy strażacy. Pokazali jeden ze swoich wozów bojowych i przeprowadzili krótki kurs udzielania pierwszej pomocy.
- Uczestniczyłam w rajdzie pierwszy raz i bardzo mi się podobało – mówi Ewa Pakuła. - A jechałam z mężem i dwunastoletnim synem. Namówiła nas do tego koleżanka Joasia Muszyńska. Panowała fajna atmosfera. Dodatkowym plusem była możliwość zrobienia analizy składu ciała. Takie imprezy są bardzo potrzebne.
- A my jesteśmy już po raz drugi – dodaje wspomniana pani Joanna, która na tę wycieczkę wybrała się z mężem i dwójką dzieci. - W zeszłym roku bardzo nam się spodobało, więc teraz jechaliśmy już większą grupą.
W trakcie pikniku podsumowany został również, wcześniej ogłoszony, konkurs na model kolejki. Wykonano dwie ciuchcie. Jedną zrobiły siostry bliźniaczki Nadia i Wiktoria Kaczor z tatą Danielem, a drugą uczniowie Helena Bachorska, Jadwiga Bachorska, Wojciech Salamon, Kacper Kotyś i Izabela Trzewik ze szkoły w Ożarowie. Obu modelom przyznano 1. miejsca.
Po pikniku, większość rowerzystów wróciła do domów.
- A my pojedziemy stąd dalej, do Praszki, tak jak kiedyś jechała ciuchcia – kończą Barbara Ciężka i Ryszard Kulig z Wielunia. - Tam klepniemy zachowane, historyczne tory, pooglądamy lokomotywę i dopiero wtedy wrócimy do domu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze