27 listopada w Domu Seniora w Wieluniu rozbrzmiały melodie prezentowane przez Zespół Folklorystyczny „Trębaczewianie” oraz ciekawe opowieści o sztuce Wojciecha Siudmaka. Światowej sławy malarz i rzeźbiarz, w niedzielne przedpołudnie był gościem seniorów. Ci nie zapomnieli o okrągłej rocznicy jego urodzin.
Był tort, świeczki i symboliczna lampka wina – tak w Domu Seniora w Wieluniu obchodzono 80-te urodziny Wojciecha Siudmaka, pochodzącego z Wielunia artysty.
- Mój brat bardzo długo przebywał w domu opieki, seniora, cieszę się, że mogę się podzielić częściowo moimi osiągnięciami z państwem – zwrócił się do mieszkańców domu Siudmak. Wspominał, że jego brat nigdy nie wrócił do sprawności sprzed ataku bombowego na Wieluń w 1939 r.
Eugeniusz Czcibór Chrzanowski, instruktor arteterapii przytoczył dewizę Siudmaka „tylko marzenie może przekroczyć niepokonalne bariery”
- W tym miejscu przeżywamy przeróżne chwile, ale ten dzień będzie zapewne tym najpiękniejszym tego roku, tak znakomity gość, którego osobiście od lat podziwiam i podglądam - stwierdził Chrzanowski.
Mistrz opowiedział zebranym o początkach swojej pracy i wyjeździe z rodzinnego miasta do artystycznego liceum w Warszawie w wieku zaledwie 13 lat. Podzielił się również swoimi wspomnieniami z premiery słynnej „Diuny”. Reżyser filmu głośno mówił o swojej inspiracji twórczością Wojciecha Siudmaka. Nie brakło również informacji o wielkim projekcie „Wielka miłość”. Idea dalej czek na to, aby ktoś wcielił ją w życie. Na razie zrealizowano tylko postawienie rzeźby w parku przed ratuszem.
Mieszkańcy przygotowali dla mistrza tort z okazji okrągłego jubileuszu. Nie brakło toastu i tradycyjnego „100 lat”. Mistrz zaznaczał, że ta melodia towarzyszy mu również we Francji, gdzie na stałe mieszka, a muzyczne życzenia są u niego w domu odśpiewywane zarówno Polakom jak i Francuzom.
- Te urodziny obchodzone dla mnie, szczególnie mnie wzruszają, dlatego że być może podobny wiek mają niektórzy z państwa mieszkańców – stwierdził.
- Mogę powiedzieć, że sztuka jest niesamowitym lekarstwem, że sztuka potrafi nas wyrwać z pewnego rodzaju ospałości, to jest sposób, aby przeciwstawić się czasowi, który upływa nieubłagalnie –sądzi artysta.
Czas spędzony w Domu Seniora umilili zebranym „Trębaczewianie”. Artysta podarował im litografię, która zostanie przeznaczona na licytację dla chorego na SMA Jasia Czarneckiego.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze