- Myślę, że chodzi o pieniądze. Niektórych nie obchodzi czy tu jest zielono, czy nie. Liczy się tylko kasa – mówi spacerująca po parku kobieta. Lasek Wieluński: oaza zieleni, ciszy i spokoju. Miejsce rekreacji, wypoczynku i ucieczki od zgiełku miasta bez konieczności wyjeżdżania. Wymarzony teren dla spacerowiczów, biegaczy, rowerzystów i nordicwalkerów. Siedlisko ptaków, starych drzew i przyrody. Czy mieszkańcy Wielunia i okolic nadal będą mogli cieszyć się tym naturalnym zakątkiem? Czy też w niedalekiej przyszłości zielone płuca miasta zamienią się w kolejne ruchliwe osiedle?
Walka o ochronę terenów zielonych w Wieluniu, w okolicach Pomnika Powstańców Styczniowych 1863, trwa blisko 17 lat. Powstał Komitet Obrony Lasku Wieluńskiego. Członkowie zwracali się do wielu instytucji i urzędów. Nie sprzeciwiają się budowie przy ul. Powstańców Styczniowych 1863 domków jednorodzinnych o niskiej zabudowie. Akcentują, że ich protest nie jest wymierzony w seniorów. Boją się jedynie wielkiej zabudowy w miejscu rekreacji, wypoczynku i żywej przyrody.
Największe kontrowersje budzi zamiar wybudowania przez przedsiębiorcę kompleksu budynków, gdzie miałby być dom spokojnej starości. Jeden z budynków ma mieć wysokość 12,5 m. Radni Rady Miejskiej w Wieluniu początkowo wyrazili zgodę na przystąpienie do zmian w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego w tym kierunku. Później własną uchwałę uchylili. Przedsiębiorca się nie poddawał, składał kolejne wnioski i ostatecznie Rada Miejska w Wieluniu, 25 września 2025 roku, podjęła uchwałę o przystąpieniu do zmian w MPZP.
Nie jest to jednak równoznaczne ze zmianą planu. Taka uchwała otwiera jedynie drogę do zmian w planie, po wyczerpaniu przewidzianych procedur. Gmina wybiera firmę, która opracowuje zmiany w MPZP dla danego obszaru. Potem projekt ten jest przedkładany Radzie Miejskiej, która może go przyjąć, albo odrzucić. To jest proces długotrwały, wymagający wielu uzgodnień.
Nie jest zatem przesądzone, że zmiany, o które wnioskował inwestor, ostatecznie zostaną zatwierdzone. Tym bardziej, że już nieraz radni zmieniali w tej sprawie zdanie.
Tymczasem Komitet Obrony Lasku Wieluńskiego donosi, że inwestor już podjął działania.
- Mamy taką wiedzę, że były tu wycinane drzewa. Interweniowali urzędnicy, którzy stwierdzili, że rzeczywiście drzewa zostały wycięte bez pozwolenia - mówi Józef Michniewicz, mieszkaniec ul. Powstańców Styczniowych 1863 w Wieluniu.
Podczas jednej z wycinek, wzdłuż rowu melioracyjnego, zawiadomiona została policja. Funkcjonariusze przyjechali na miejsce i dokonali oględzin. Członkowie Komitetu Obrony Lasku Wieluńskiego opowiadają reporterom „Kulis…” o wydarzeniach.
- Sprawa jest w tzw. dochodzeniu, ale nie wiemy, na jakim etapie. W międzyczasie ziemia została splantowana, koparka inwestora wykopała korzenie, prawdopodobnie, żeby zlikwidować wszelkie ślady po nielegalnej wycince drzew – mówi Józef Michniewicz.
- Dochodzenie policji trwa, ale nie wiadomo jak to rozstrzygnąć, bo gmina nie chce udzielić informacji, do kogo teren wzdłuż rowu należy. Urzędnicy nie przedstawiają do kogo należy ta ziemia i w ten sposób blokują działania policji – mówi Patrycja Śliwińska – Jakubczyk, zaangażowana w obronę Lasku Wieluńskiego.
- Poza tym zostały wycięte krzewy i drzewka wzdłuż ulicy Powstańców Styczniowych, aż do parkingu przy działkach pracowniczych. Końcowy fragment tego terenu należał do gminy. A to zostało wszystko powycinane, splantowane. My się niepokoimy, że tam będą szły jakieś inwestycje.
- Inwestor zapewniał podczas prezentacji swoich planów, że nie wytnie żadnego drzewa. Wyciął drzewa bez zgody i bez zatwierdzenia zmian w planie zagospodarowania przestrzennego. Tak mu się spieszy.
- Nie ma zatwierdzonego planu, nie ma projektu budowy, a pan już działa. Już się szykuje do budowy. Jakby miał pewność, że wszystko pójdzie po jego myśli.
Zaskoczenia i oburzenia nie kryją też zagadnięci w Lasku Wieluńskim spacerowicze.
- Absolutnie! Wszystko rozumiemy, seniorzy i tak dalej, ale takie wielkie budynki? Nie tutaj. Nie w lasku, nie w parku – oburza się spacerująca z podopiecznymi opiekunka osób niepełnosprawnych.
- Myślałyśmy, że robią jakieś wiosenne porządki, a oni tną drzewa, wyrywają korzenie i szykują teren pod budowę – dodaje druga opiekunka.
- Nic nie wiedzieliśmy. Żadnych informacji nie było. Ciekawe dlaczego? Wiadomo, nic nie mówili, bo może wtedy byłby jakiś sprzeciw.
- Ja myślę, że to chodzi o pieniądze. Niektórych nie obchodzi czy tu jest zielono, czy nie. Liczy się tylko kasa.
Karol Strzała, właściciel terenu i inwestor, twierdzi, że prace rozpoczęte na terenie działek przy Lasku Wieluńskim miały na celu jedynie posprzątanie śmieci i uporządkowanie okolicy.
- Zaczęliśmy robić porządki na działce, bo przez długi czas była regularnie zaśmiecana, a mimo że zgłaszaliśmy to do służb, to nie było żadnej reakcji.
Karol Strzała mówi reporterom portalu kulisy.net, że porządkowanie terenu zostało zlecone firmie zewnętrznej i jeśli doszło do wycięcia drzew chronionych, to z powodu braku bezpośredniego nadzoru nad wykonawcą.
- Będziemy to wyjaśniać z firmą, która porządkowała nam teren. Podkreślam, że naszym celem nie było przygotowanie tego terenu pod inwestycję, ale chęć, żeby nie był dalej zaśmiecany. Porządkowany teren, to nie tylko część pod inwestycję, która nie wiadomo, czy dojdzie do skutku, ale i inne – zaznacza.
- Jeśli chodzi o drzewa, to miały być ewentualnie wycięte przy okazji jakieś samosiejki. Nie wiem, czy inne drzewa, co do których wymagane było zgłoszenie, zostały wycięte. Jeśli faktycznie zostały wycięte takie, które nie powinny, to będziemy współpracować z urzędami i starać się naprawić tę szkodę. Weźmiemy na siebie pełną odpowiedzialność i dokonamy wielokrotności nasadzeń.
- Nie było naszym zamiarem, żeby wycinać drzewa bez zezwolenia. W żadnym wypadku – stanowczo akcentuje.
Karol Strzała zapewnia też, że nic innego, niż dom seniora, w tym miejscu nie powstanie.
- Chcemy budować dom seniora i nie zmieniamy stanowiska. Jesteśmy zdeterminowani, żeby zrobić coś dobrego dla naszego miasta – mówi i dodaje, że nawiązał już współpracę z przewodniczącą stowarzyszenia europejskich domów seniora i w czerwcu bierze udział w międzynarodowej konferencji w Brukseli.
- Zamierzam aktywnie włączyć się w tę społeczność, żeby zdobyć jak najwięcej doświadczenia w tej dziedzinie. Sam jestem mieszkańcem Wielunia i zamierzam mieszkać w okolicy. Chcę zrobić coś dobrego dla mieszkańców – akcentuje Karol Strzała i zapewnia, że jest gotowy do prawnego zobowiązania się, że wybudowany obiekt będzie przeznaczony na potrzeby seniorów, a żadna inna działalność nie będzie w nim prowadzona.
***
Radosław Urbaniak, kierownik Biura Burmistrza, zapewnia, że burmistrz Wielunia nie wydawał pozwolenia na wycinkę drzew z tego terenu. Mało tego, nikt nie wystąpił nawet z wnioskiem o takie zezwolenie.
Jak podaje urzędnik, gmina dotychczas nie podpisała umowy z żadnym wykonawcą na przygotowanie projektu zmian w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego.
- Według mojej wiedzy burmistrz nie prowadzi korespondencji z Komitetem Obrony Lasku Wieluńskiego – kończy Radosław Urbaniak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeśli koszt pozwolenia za wycięcie drzewa przez przedsiębiorcę wynosi ok 25-30 zł za cm obwodu drzewa, przy działaniu legalnym, to ile wyniesie kara dla inwestora za nielegalną wycinkę, dodatkowo na terenie miejskim wraz z kradzieżą drewna? Jestem ciekawy czy w tym przypadku rada gminy nie umorzy również tego postępowania za ewentualny inny wkład....
Jeśli koszt pozwolenia za wycięcie drzewa przez przedsiębiorcę wynosi ok 25-30 zł za cm obwodu drzewa, przy działaniu legalnym, to ile wyniesie kara dla inwestora za nielegalną wycinkę, dodatkowo na terenie miejskim wraz z kradzieżą drewna? Jestem ciekawy czy w tym przypadku rada gminy nie umorzy również tego postępowania za ewentualny inny wkład....