Strażak, trener, ojciec, bohater. Takimi przydomkami można określić Dominika Hałubca - ogniomistrza z wieluńskiej komendy Państwowej Straży Pożarnej, który w miniony weekend na drodze krajowej nr 45 uratował kierowcę, który wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Żaden inny kierowca się nie zatrzymał.
Do nieszczęśliwego wypadku doszło w sobotę (20 kwietnia) w Oleśnicy (gm. Ostrówek) około godz. 22:00. 31-latek kierujący audi na prostym odcinku drogi z nieustalonych dotąd przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu, a następnie uderzył w przydrożne drzewo.
- Kierujący z poważnymi obrażeniami ciała trafił do placówki medycznej. Szczegółowe przyczyny i okoliczności tego wypadku wyjaśniają policjanci z komisariatu w Osjakowie - relacjonowała wówczas asp.sztab. Katarzyna Grela, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.
Historia ta mogła mieć znacznie tragiczniejszy skutek. Na szczęście na drodze pojawił się Dominik Hałubiec - wieluński strażak, który zauważył wypadek, zawiadomił służby i zadbał o bezpieczeństwo rannego mężczyzny do czasu przyjazdu karetki.
- Zatrzymywałem około 20 samochodów. Nikt się nie zatrzymał. Teraz robi się ze mnie bohatera, a ja nie zrobiłem nic nadzwyczajnego. To normalna rzecz, którą każdy powinien wykonać. To ogromne rozczarowanie. Ja czuję, że dobrze się zachowałem. Myślę, że każdy z moich kolegów postąpiłby tak samo - komentuje Dominik Hałubiec.
To nie pierwsza taka sytuacja ogniomistrza Hałubca. Podobne zdarzenie miało miejsce cztery lata temu na trasie S-8. Wówczas druh wyciągnął kierowcę z pojazdu, który dachował. Także wtedy żaden z przejeżdżających kierowców się nie zatrzymał.
- Zastanawiam się, dlaczego tak się dzieje. Czy ludzie boją się zatrzymać? Boją się, że będą ciągani przez służby? Przecież nieudzielenie pomocy to przestępstwo. Wystarczy jeden telefon, aby uratować komuś życie. Mam nadzieję, że władze wezmą sobie do serca tego typu zdarzenia i przeprowadzą jakąś akcję, która uświadomi społeczeństwo - dodaje strażak.
Dominik Hałubiec pracuje w Powiatowej Komendzie Państwowej Straży Pożarnej od 2012 roku. Na co dzień jest strażakiem-ratownikiem, a hobbystycznie prowadzi szkółkę piłkarską FC BONUS. Jest także szczęśliwym ojcem 8-latki.
- Czuję się usatysfakcjonowany. Moja praca przynosi mi satysfakcję, że mogę pomóc innym, a na co dzień najważniejsza jest dla mnie moja córka. Istotna jest także nasza szkółka piłkarska, w której przeprowadzam szkolenia z udzielania pierwszej pomocy. Kładziemy bardzo duży nacisk na wartości takie jak szacunek, dobro czy empatia. Jestem pewien, że wychowankowie naszej szkółki zachowaliby się właśnie tak jak ja, czyli tak jak powinien się zachować każdy obywatel - kończy Dominik Hałubiec.


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze