Dziś, 11 maja, Urząd Miasta w Krakowie w trybie natychmiastowym wypowiedział umowę dorożkarzowi, który w sobotę, 9 maja, podczas targów końskich w Pajęcznie znęcał się nad końmi.
35-letni mężczyzna, który zasłynął swoim skrajnie nieodpowiedzialnym i bestialskim zachowaniem, podczas targów końskich w Pajęcznie ponosi kolejne konsekwencje swoich czynów. W pierwszej kolejności ukarał go koń, który tak przyłożył mu w twarz z kopyta, że rosły mężczyzna padł nieprzytomny na ziemię. Ale to nie koniec konsekwencji. Dziś, 11 maja ( o czym pisaliśmy tu Skandal na targach końskich. Pijany dorożkarz prowokował konia i dostał z kopyta w twarz. Sprawa na policji i w prokuraturze - wiadomości Pajęczno) zgłoszenie na policje w sprawie łamania praw zwierząt w trakcie targów złożył burmistrz Pajęczna Dariusz Tokarski, a sprawę na prokuraturę zgłosił powiatowy lekarz weterynarii. A że oprawcą okazał się dorożkarz z Wieliczki, prowadzący działalność na Rynku Głównym w Krakowie, to w sprawę włączył się tamtejszy Urząd Miasta, natychmiastowo wypowiadając mu umowę.
Decyzję o wypowiedzeniu umowy w trybie natychmiastowym podjął prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, który o sprawie wypowiedział się tak: „Osoby, które dopuściły się przemocy wobec zwierząt, nie mogą z nimi pracować. Od takich osób oczekujemy najwyższych standardów opieki nad zwierzętami i nieposzlakowanej opinii”.
Istnieje szansa, że 35-letni koniarz będzie swoją dorożką jeździć jedynie po swoim podwórku. Bo, kto o zdrowych zmysłach chciałby w tym zakresie współpracować z takim typem?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze