W ośmiu na dziewięć jednostek OSP na terenie gminy Pątnów zostały już przeprowadzone walne zebrania sprawozdawczo-wyborcze. Niektóre zarządy uległy zmianie i wybrano nowych prezesów, czy naczelników. Do końca maja spotkanie druhów ma się też odbyć w Popowicach.
W jednostkach OSP co pięć lat odbywają się zebrania sprawozdawcze-wyborcze, w trakcie których wybierane są nowe władze. Wybory wypadają właśnie w 2021 r. Z powodu pandemii Zarząd Główny ZOSP RP wydłużył kampanię wyborczą oraz przeprowadzenie zebrań. Do 30 września mają się one odbyć w OSP. Spotkania zorganizowały już prawie wszystkie jednostki z gminy Pątnów.
19 stycznia na nowego prezesa OSP Pątnów wybrano Kamila Błaszczaka. Wcześniej przez 10 lat funkcję tą pełnił Piotr Pawlak.
- Od najmłodszych lat czułem, że chcę zostać strażakiem. W czerwcu 2017 r. złożyłem podanie o przyjęcie i tak wstąpiłem w szeregi – opowiada Błaszczak.
- Po roku członkostwa zostałem zastępcą naczelnika i byłem nim, aż do tegorocznych wyborów. Widocznie wzbudziłem duże zaufanie wśród druhów i zechcieli postawić akurat na mnie.
Jednostka w ubiegłym roku miała rekordową liczbę wyjazdów. Zazwyczaj było to ok. 50 akcji, a w 2020 r. została zadysponowana do 67, z czego około siedmiu stanowiły pożary, a reszta to miejscowe zagrożenia, tj. dowóz żywności dla przebywających na kwarantannie, wypadki, połamane drzewa, czy zerwane dachy. Straż z Pątnowa liczy 35 członków, a 20-stu z nich posiada wymagane szkolenia.
- Nie każdy chce zostać strażakiem, bo jest to jednak poświęcenie, trzeba poświęcić swój czas, bywa, że i nawet życie, bo są różne akcje. Po prostu trzeba z tym się urodzić, a nikogo na siłę nie będziemy zmuszać. My zapraszamy serdecznie wszystkich chętnych do wstąpienia w nasze szeregi – podkreśla 25-letni prezes.
OSP Pątnów w najbliższych planach wyznaczyła sobie budowę drugiego, większego garażu na nowy samochód.
Priorytetem zaś dla OSP Dzietrzniki jest remont i termomodernizacja strażnicy. Jednostka w ubiegłym roku otrzymała jedną dotację, 5 tys. zł, dzięki której zostały zakupione mundury oraz sprzęt.
- Wyjazdów mieliśmy 19 i z tą liczbą byliśmy na drugim miejscu pod względem wyjazdów w gminie – mówi Dorota Pęcherczyk, sekretarz OSP Dzietrzniki.
- Mamy obecnie ok. 50 członków, z czego 17-stu jest uprawnionych do wyjazdów. W zebraniu 21 lutego uczestniczyło 80 proc. druhów. Oficjalnie w KRS-ie ja zostałam zapisana jako sekretarz oraz prezes.
OSP Dzietrzniki złożyły też wniosek o dofinansowanie z tarczy antykryzysowej. Na ogłoszenie wyników konkursowych – wniosków złożonych do PSP oraz WFOŚiGW- czeka także OSP Załęcze Małe, które po tegorocznym zebraniu (7 marca) oficjalnie ma nowego prezesa oraz naczelnika.
- Ostatnią kadencję byłem wiceprezesem i zastępowałem naszego byłego prezesa śp. Stanisława Kiedosa – informuje Piotr Klara, który przygodę ze strażą zaczął ponad 20 lat temu.
- Decyzje dotyczące jednostki podejmowałem wspólnie ze skarbnikiem. Wcześniej byłem już członkiem zarządu przez dwie kadencje, więc wiedziałem, jak wygląda ta praca. Prezes to odpowiedzialna funkcja, ale mamy odmłodzony zarząd, dlatego myślę, że współpraca będzie dobrze się układała. Nasza jednostka liczy 43 druhów, ale tylko pięciu ma szkolenia. Trochę mało jest tych szkoleń, ale radzimy sobie jak możemy.
Straż z Załęcza Małego w ubiegłym roku wspólnie z radą sołecką zrealizowała grant, z którego zakupiono namiot, ławki, stoliki oraz naczynia. W 2020 r. jednostka nie odnotowała żadnego wyjazdu, ale za to w tym roku uczestniczyła już w pożarze oraz rozwoziła ulotki dotyczące szczepienia.
- Została mi powierzona istotna funkcja, zaraz po prezesie, czyli zaszczytna, skłaniająca do działania – komentuje nowy naczelnik OSP Załęcze Małe, Marek Ignasiak.
- Jest to jakieś spełnienie się, wykazanie się, żeby nie zawieść zaufania druhów kolegów, którzy mnie wybrali. Chcę, żeby byli zadowoleni z mojej pracy w zarządzie. Staramy się i mamy jeszcze kilka pomysłów na rozwój jednostki. Od wielu lat odnawiamy remizę, jest już dosyć fajnie zrobiona, ale na razie pandemia zablokowała wiele planów.
Nowi zarządcy zwracają uwagę przede wszystkim na to, że w obecnych czasach nie można zorganizować żadnej imprezy, która stanowiła też źródło dochodu dla jednostki. Ten sam problem podnosi Tomasz Maliński, naczelnik OSP Kamionka.
- Zawsze były odpusty, po dyngusie zbieraliśmy na orkiestrę, która była 3 maja, a w ubiegłym roku nie było takiej możliwości – wspomina.
- Mieliśmy 13 wyjazdów, a w naszych szeregach jest ok. 30 druhów, w tym 12-stu uprawnionych do wyjazdów.
W Kamionce zmienił się skarbnik. Z tego stanowiska zrezygnował po 45 latach Mieczysław Śpich, a jego miejsce zajął Jan Podyma.
Nowych naczelników mają natomiast w Bieńcu i Kluskach.
- Strażakiem jestem od 2008 r., dwóch wujków było też w straży, sąsiad sekretarzem i namówił mnie do wstąpienia w szeregi – przyznaje 31-letni Mateusz Michnik, naczelnik OSP Bieniec.
- Naczelnik to odpowiedzialne zadanie. Chciałbym dążyć do tego, by w naszej jednostce było jak najwięcej wyposażenia, byśmy pomagali mieszkańcom na terenie gminy, dbali o modernizacje strażnicy i pozyskiwali dofinansowania. Składaliśmy wniosek na 25 tys. zł, teraz na 5 tys. zł i czekamy na wyniki. Dwa razy wyjeżdżaliśmy w ubiegłym roku do gaszenia pożarów. Zaangażowaliśmy się też w zbiórkę złomu dla Wojtusia, bo w takich akcjach staramy się również pomagać w miarę możliwości.
- Tata był strażakiem i od niego się zaczęło. W sumie już 12 lat jestem strażakiem – zdradza 30-letni Damian Jędrzejak, naczelnik OSP Kluski.
- To moje pierwsze takie stanowisko w zarządzie, więc jest to na pewno jakieś wyzwanie. Chcę jednak rozwijać jednostkę, starać się o wyposażenie i w różnych działaniach.
Na zebraniu w Grębieniu wyznaczono ambitne cele dla jednostki. Straż za dwa lata bowiem będzie obchodziła swoje 100-lecie istnienia.
- Duża inicjatywa, która nas czeka to odnowa całej remizy, chodzi przede wszystkim o ocieplenie i ogrzewanie – wymienia Krzysztof Pochrzęst, naczelnik OSP Grębień.
- Pojawiła się też obietnica samochodu. Utrzymujemy się przede wszystkim ze składek, które zbieramy w dyngus, a COVID pokrzyżował plany. Nie było żadnych wyjazdów w ubiegłym roku, ale za to wstąpiło do nas dużo młodzieży, która czeka teraz za kursami. Teraz jeden nasz druh się szkoli, a obecnie liczymy ok. 30 członków. W 2020 r. mimo pandemii fajnie się współpracowało z młodymi chłopcami. Zorganizowaliśmy mikołajki, czyli św. Mikołaj dojeżdżał wozem strażackim do dzieci. Powtórzymy to w tym roku, bo rodzice byli zadowoleni i mieliśmy rekordową składkę po tegorocznym dyngusie. Dobrze współpracuje nam się też z KGW. Druhowie chętnie biorą także udział w akcjach charytatywnych.
Wymiana pokoleniowa nastąpiła na stanowisku sekretarza, którym został 19-letni strażak.
Bez zmian personalnych przebiegło spotkanie w Załęczu Wielkim, które na swoim koncie odnotowało trzy wyjazdy w 2020 r., w tym poszukiwanie osoby zaginionej i dwa pożary. Celem jednostki jest wstąpić do KRSG oraz dalsze szkolenia, zwłaszcza medyczne.
Walne zebranie nie odbyło się jeszcze jedynie w Popowicach.
- Na późniejszy termin wpłynęła trochę sytuacja pandemiczna, bo mamy też kilku strażaków w starszym wieku, którzy trochę obawiali się spotkania – tłumaczy Damian Kula, prezes tamtejszej jednostki.
- Prowadziliśmy też drobne remonty w remizie i przez to mieliśmy także trochę bałagan na sali. Jeżeli chodzi o ustalenie terminu, to w weekend mamy małe zebranie zarządu i będziemy już ustalali dokładną datę. Najpóźniej do końca maja chcielibyśmy je przeprowadzić.
Katarzyna Cieślik
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze