Reklama

OSP Konopnica świętuje okrągły jubileusz - huczna impreza na 100-lecie straży

5 lipca strażacy z OSP Konopnica zorganizowali huczne obchody  setnej rocznicy powołania jednostki. Oficjalne uroczystości odbyły się z rocznym opóźnieniem. A to z powodu prac w strażnicy. Budynek przeszedł bowiem gruntowną termomodernizację. Choć wydarzenie zostało odsunięte w czasie, nic nie straciło ze swojego splendoru. Goście i mieszkańcy dopisali licznie, a strażacy postarali się, aby imprezę oraz festyn, który po oficjalnej części nastąpił, zapamiętano na długo.

Z dokumentów, jakie się zachowały, wynika, że dziedzic Konopnicy straż ogniową powołał do życia w 1922 r. Od tego czasu kolejne pokolenia strażaków służą mieszkańcom. W ciągu ostatnich 100 lat w remizie stacjonowały różne pojazdy. Był i wóz osobowy z przyczepką podczas wojny, sprowadzony przez Niemców, a potem zabrany z frontem przez armię rosyjską. Był Steyr, potem Star, a w 1984 r do jednostki trafił ciężki wóz z autopompą Jelcz.

- To był jeden z nielicznych samochodów, duma strażaków, służył nam blisko 30 lat – wspomina Stanisław Budzik, honorowy prezes Zarządu Oddziału Gminnego ZOSP RP w Konopnicy.

Reklama

- Rok później przydzielono nam lekki samochód pożarniczy marki Żuk.

Przez to, że strażacy dysponowali najcięższym wozem w okolicy, byli dysponowali do gaszenia ognia bardzo często, czasami nawet kilka razy w ciągu doby.

Od 2015 druhom z Konopnicy służy MAN, a w 2022 dołączył do niego wóz marki Iveco.

Strażnica, która w ubiegłym roku była poddana termomodernizacji,  została do użytku w połowie lat 80-tych ubiegłego wieku, a prace przy wyburzeniu poprzedniego budynku remizy i powstaniu kolejnego wykonywali głównie sami strażacy i mieszkańcy. Obecnie druhowie dalej wykonują roboty konserwacyjne w strażnicy.

Reklama

- OSP Konopnica jest dobrze funkcjonującą jednostką z okazałą strażnicą i jej architekturą,  zdobiącą Konopnicę – uważa druh Budzik.

Strażacy uczestniczą we wszystkich wydarzeniach i uroczystościach, zarówno świeckich jak i religijnych w miejscowości,  reprezentują też mieszkańców. Jednostka notuje bardzo dużą liczbę wyjazdów, nawet kilkadziesiąt w roku. Od 2014 r. działa przy niej Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza. Młodzi druhowie dwukrotnie zdobyli mistrzostwo powiatu w trakcie zwodów, a ostatnio zajęli trzecie miejsce.

Reklama

- Szykują się  godni następcy naszych starszych zarządów – komentuje Piotr Cłapa, który od 2011 r. sprawuje w jednostce funkcję prezesa. Druh przyznaje, że przygotowanie uroczystości, związanych z obchodami, było okupione sporym nakładem pracy.

- Wiele przygotowań to nas kosztowało, wiele nieprzespanych nocy, czasu i potu, ale opłacało się – nie kryje zadowolenia druh Cłapa.

- Było mi niezmiernie miło usłyszeć tyle ciepłych słów na temat naszej jednostki. Jest mi też miło gościć  parlamentarzystów, samorządowców i strażaków – dodaje.

Reklama

W ciągu 100 lat zmieniał się wygląd remizy, rodzaj używanego sprzętu oraz zadania strażaków. Bez zmian jednak pozostaje ich wpływ na życie społeczne, a nawet kulturalne. Dawniej przygotowywali festyny i potańcówki, a i współcześnie potrafią zorganizować piknik, co udowodnili po raz kolejny w sobotę.

- Zacząłem w straży się udzielić w połowie lat 60-tych, trochę takim społecznikiem byłem, zbierałem historię, założyliśmy Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Konopnickiej, gdzie zostałem prezesem – wspomina druh Stefan Wrzesiński.

Reklama

- Do szkoły chodziłem, to gdzieś w 52 r., jak była już motopompa, ale raz na chodzie, raz nie na chodzie. Pół mojej rodziny w straży działało, to był zaszczyt. Ale o tym jak było wcześniej opowiadał mi ojciec, był zastępcą naczelnika.  Dawniej zabudowania były całkiem inne, zanim końmi przyjechali, wsadzili tę sikawkę do studni, wiadra były parciane , to czas mijał. Jak wybuchł ogień, to się cała wieś potrafiła spalić, czasami strażacy nie zdążyli dojechać. Teraz strażacy więcej do wypadków jeżdżą, a dawniej takich po prostu nie było, bo nie było tylu samochodów – dodaje.

Czasy, kiedy do pożaru wyjeżdżało się pompą, którą ciągnęły konie, pamięta wieloletni komendant gminny Józef Dobras.

Reklama

- Jak słomą były kryte mieszkania, strzechą, to te pożary wybuchały często – przywołuje stare dzieje.

- Końmi do pożaru jeździłem - podaje, zaznaczając, że sikawka, napędzana siłą mięśni, była w stanie podawać wodę podobnie jak motopompa, o ile  w studni, do której była podłączana woda była. Dobras zaznacza, że konie, które chodziły do pożarów, reagowały na dźwięk sygnału, który wzywał druhów.  

- Moje tez jak robiłem w polu i usłyszały to z miejsc stawały, aby wyprząc i pędziły do remizy, zwierzę się nauczy.

Reklama

Gratulacje z okazji okrągłego jubileuszu złożyli druhom m.in. parlamentarzyści, Piotr Polak, Tadeusz Woźniak oraz Paweł Rychlik.

- Te 100 lat to historia jednostki, ale przede wszystkim historia ludzi, którzy przeszli i przechodzą przez te ziemię i historia rodzin, w których tliła się ta chęć pomocy innemu człowiekowi – zaznaczał Rychlik.

- Życzę wam, aby ta chęć pomocy tliła się w kolejnych pokoleniach, żeby jednostka tak, jak rozwijała się przez ostatnie 100 lat, a szczególnie w ostatnim momencie, trwała i rozwijała się dalej. Szczególnie o tym rozwoju świadczy  ten obiekt  (remizy, przyp. red.) który cieszy oko, ale również daje konkretny efekt ekologiczny i ekonomiczny.

Reklama

Wójt Konopnicy, Grzegorz Turalczk, odetchnął z ulgą, kiedy oficjalne uroczystości dobiegły końca.

– Byłem pełen obaw, czy pogoda wytrzyma – przyznał.

- Straż zmienia się, sprzęt, oblicze, ludzie którzy obsługują sprzęt, ale strażacy są, jako druhowie,  chętni do działania, aby ratować mienie i życie nie tylko samej Konopnicy,  ale i innych miejscowości ościennych –  stwierdził i złożył gratulacje, a także w imieniu mieszkańców podziękował za pomoc.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości