W poniedziałek (5 maja) dyżurna Komendy Powiatowej Policji w Radomsku otrzymała zgłoszenie ze szpitala powiatowego, że jeden z pacjentów będący w kryzysie emocjonalnym oddalił się ze szpitala. Życie mężczyzny było realnie zagrożone. Dyżurna natychmiast podjęła działania, aby namierzyć mężczyznę.
Informacja o ucieczce mężczyzny ze szpitala wpłynęła do radomszczańskich mundurowych około południa. Funkcjonariusze policji błyskawicznie ustalili jego numer telefonu. Dyżurna postanowiła do niego zadzwonić.
- Mężczyzna, choć początkowo zdystansowany i niechętny do współpracy, otworzył się na dialog i zaczął rozmawiać o swoim stanie. W trakcie rozmowy policjantka delikatnie, ale skutecznie dążyła do uzyskania informacji, które pozwoliły na określenie miejsca jego przebywania. Równolegle skierowano w ten rejon policyjne patrole - komentuje asp. Dariusz Kaczmarek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Radomsku.
Reklama
Sprawne działanie funkcjonariuszy pomogło odnaleźć mężczyznę i bezpiecznie przekazać go pod opiekę medykom. Historia ta potwierdza, że czasem jeden telefon i właściwa rozmowa mogą uratować czyjeś życie. Mundurowi przypominają, że w sytuacjach kryzysowych nigdy nie jesteśmy sami. Warto szukać wsparcia i nie bać się prosić o pomoc.
- Jeśli zauważysz, że ktoś z twojego otoczenia potrzebuje pomocy, nie zwlekaj – szybka reakcja może uratować życie - dodaje radomszczański oficer prasowy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze