Cztery zastępy straży pożarnej gasiły pożar, jaki miał miejsce na trasie S8 w Gumnisku w gminie Sokolniki. Paliła się naczepa samochodu ciężarowego. Ale podczas akcji ratowniczej doszło jeszcze do kolizji. Przejeżdżające obok auto osobowe uderzyło w jeden z wozów strażackich.
Pożar wybuchł we wtorek, 19 kwietnia. Krótko po godz. 8.30. strażaków poinformował o nim jeden z kierowców przejeżdżających tą trasą.
- Tak naprawdę zostaliśmy powiadomieni o tym, że pali się opona samochodu ciężarowego – wyjaśnia brygadier Dariusz Górecki, rzecznik prasowy wieruszowskiej straży pożarnej.
- Ale po dotarciu na miejsce okazało się, że objęta jest nim już naczepa tego samochodu. Przewożone na niej były dwa pawilony handlowe. Jeden z nich palił się, drugi udało się uratować.
Zanim strażacy przyjechali, ogień próbowali już gasić samochodowymi gaśnicami kierowcy, ale nie zdołali tego zrobić, bo żywioł szybko się rozprzestrzeniał.
- Przypuszczalną przyczyną tego pożaru było przegrzanie się opony w naczepie – kontynuuje Dariusz Górecki.
- Straty oszacowano na około siedemdziesiąt tysięcy złotych.
Akcja ratownicza trwała ponad dwie godziny. Wzięły w niej udział dwa zastępy z wieruszowskiej PSP oraz druhowie z OSP Sokolniki i OSP Walichnowy.
Ale podczas prowadzonych działań doszło do jeszcze jednego zdarzenia. Tu interweniowała już policja.
- Czterdziestoletni mieszkaniec Sandomierza, kierujący osobowym volkswagenem, w wyniku nieprawidłowego omijania, uderzył w prawy, tylny narożnik samochodu strażackiego, który stał na lewym pasie – wyjaśnia asp. sztab. Damian Pawlak, rzecznik prasowy wieruszowskiej policji.
- Ten pożarniczy wóz uczestniczył w akcji ratowniczo – gaśniczej. Kolizja nie spowodowała żadnych zakłóceń tej akcji.
W wyniku zdarzenia na szczęście nie było osób poszkodowanych, nikt nie ucierpiał. A pechowy kierowca ukarany został mandatem karnym w wysokości 100 zł. Był trzeźwy.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze