To był prawdziwy rejs - pełen dobrej zabawy i morskiego klimatu. Środowiskowy Dom Samopomocy w Ostrówku po raz kolejny zorganizował Piknik Rodzinny „Bliżej Siebie”.
10 czerwca cała społeczność ŚDS-u w Ostrówku naprawdę wypłynęła w rejs. Całe wydarzenie utrzymane było w spójnym, marynistycznym stylu - dekoracje, stroje uczestników, występy i jedzenie nawiązywały do morskiego klimatu. Na stołach pojawiły się nawet szprotki.
- Tegoroczna edycja pikniku odbywa się pod hasłem ,,Ahoj przygodo”. Zechcieliśmy zabrać wszystkich w gorący rejs pełen uśmiechu, humoru i przede wszystkim budowania relacji, więzi między nami, uczestnikami, rodzinami i opiekunami - mówi Ewa Rozmarynowska, kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy w Ostrówku.
- Pogoda nie dopisała, ale uśmiechy na twarzach naszych gości są. Piknik ma na celu połączenia trzech wydarzeń: Dnia Matki, Dnia Dziecka i Dnia Ojca. To już trzecia edycja. Każdego roku jest inna tematyka. W tamtym roku były Hawaje, w tym mamy klimat morski, a w przyszłym zobaczymy jakie pojawią się nowe pomysły - dodaje szefowa placówki.
Jak co roku, podopieczni przygotowali występy artystyczne. Było widać ogrom pracy, ale też dumę i radość z tego, że mogą zaprezentować się przed rodzinami i opiekunami.
Nie zabrakło też gier i zabaw integracyjnych, które szybko przełamywały pierwsze nieśmiałości i angażowały wszystkich do wspólnej zabawy.
Niespodzianką okazał się bębniarz, który rozruszał uczestników. Każdy mógł spróbować swoich sił na bębnach i poczuć rytm.
Dla wielu uczestników piknik jest niezwykle ważnym wydarzeniem.
- Już od wczoraj wieczora był piknik na tapecie. Nawet w nocy - zaznacza z uśmiechem Danuta Łuczak, mama Wojtka z miejscowości Kopiec, w gminie Ostrówek.
- Takie spotkanie to świetna inicjatywa. Możemy spotkać się z innymi rodzicami i opiekunami. Nasze dzieciaki się znają i my też się poznajemy. Załoga ośrodka jest cudowna. To grupa osób, które z wielkim sercem i poświęceniem dają z siebie wszystko. Mój Wojtek, gdy tylko ma nie jechać do placówki, to jest chory. Przeżywa wszystkie zajęcia i uroczystości. Chce w nich uczestniczyć. Dla mnie było to nowe środowisko, ponieważ przeprowadziłam się tutaj 15 lat temu. Jednak od pierwszego momentu, gdy przyprowadziłam tu Wojtka, czułam ogromne ciepło i życzliwość płynące z ośrodka - podsumowuje Danuta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze