W niedzielę, 14 sierpnia, zarząd Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Poziomka” z Wielunia zaprosił swoich członków na wspólne świętowanie Dnia Działkowca. Impreza została zorganizowana po raz pierwszy, ale jak zapewnia prezes ROD-u, Grzegorz Nawrocki, chcą aby na stałe wpisała się do kalendarza wydarzeń.
Przy Domu Działkowca, należącego do „Poziomki” w niedzielę sporo się działo. Było wspólne biesiadowanie przy grillu i domowym cieście, a także wiele atrakcji dla małych działkowców, jak dmuchańce czy zabawy z animatorkami. Podczas imprezy wręczono również odznaczenia dla zasłużonych działkowców: Grzegorza Białasiaka (medal z okazji 40-lecia PZD) oraz Haliny Leśnik, Haliny Jarząbek, Mirosława Kaźmierczaka, Aleksego Adamczyka i Włodzimierza Nawrockiego (brązowe odznaki przyznane przez zarząd ROD „Poziomka”).
- Mam działkę od samego powstania ogrodu, mieszkam niedaleko, kiedy się decydowałam, to czułam, że będę mogła pracować i będę miała z tego korzyści – podawała Halina Jarząbek, która uprawę swojego kawałka ziemi zaczęła wraz z córką jako wdowa, a teraz gospodarzy wraz z małżonkiem.
- Z biegiem lat to wszystko coraz lepiej wychodzi. Jestem bardzo zadowolona. Dla mnie to i praca i przyjemność. Czasami zdarza się, że plonów można nie zebrać i trzeba się z tym pogodzić. Warzywa mamy wszystkie swoje, marchewkę, pietruszkę, pomidory. Nic nie kupujemy i naturalnie robimy przetwory. Rodzina przyjeżdża na działkę, cieszą się razem z nami, grillujemy i przetwory od mamy się zabiera – relacjonowała.
Grzegorz Nawrocki wskazywał, że na działki przychodzą ludzi w każdym wieku.
- Miło popatrzeć na wielopokoleniowość na naszym ogrodzie, babcia pieli grządki, tata kosi trawę, wnuki pomagają ile tylko mogą – mówił. Według prezesa działka to nie tylko praca i obowiązek, ale również zabawa i integracja.
Imprezę honorowym patronatem objął burmistrz Wielunia, Paweł Okrasa. Gratulował organizacji spotkania po okresie pandemii i zamknięcia w domach.
- (…) nawiasem mówiąc działki były chyba jedynym takim miejscem, gdzie można było przyjść i traktować to miejsce jako terapię, tylko być przy pieleniu grządek, zbieraniu ogórków, poziomek, czy innych malin – mówił, zauważając, że działkowcy żywiąc się ekologicznie dbają o własne zdrowie.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze