Zorganizowany przez dyrekcję wieluńskiego szpitala protest przeciwko przemocy wobec medyków, zamiast fali współczucia i wsparcia, wywołał ożywioną dyskusję na temat traktowania pacjentów. Medycy chcą szacunku, pacjenci także.
Bestialskie ataki i śmierć medyków w Krakowie i w Siedlcach wzburzyły całą Polskę. Tragiczne wydarzenia poruszyły także personel wieluńskiego szpitala. Pracownicy placówki postanowili uczcić pamięć zamordowanych kolegów i zaprotestować przeciwko przemocy. Odzew ze strony lokalnej społeczności chyba ich jednak zaskoczył…
6 maja przed budynkiem Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Wieluniu zgromadził się personel z transparentami tworzącymi napis: „Stop agresji wobec medyków”.
W imieniu pracowników głos zabrała dyrektorka wieluńskiego szpitala Anna Freus. Przeczytała treść sprzeciwu wobec przemocy, agresji i nienawiści wobec medyków.
- Jesteśmy wstrząśnięci wydarzeniami w Krakowie i w Siedlcach. Składamy wyrazy współczucia dla rodzin zamordowanego lekarza i ratownika medycznego – mówiła dyrektorka.
Szybko jednak wystąpienie nabrało nieco innego charakteru.
- Wzywamy do działań legislacyjnych, które wzmocnią bezpieczeństwo naszych pracowników – apelowała dyrektor szpitala Anna Freus.
- Wzywamy również do przestrzegania zasad szacunku dla drugiego człowieka i przypominamy, że słowo może prowadzić do nieobliczalnej w skutkach agresji – dodała.
- Nie zgadzamy się na to, by szpitale, miejsca leczenia i ratowania życia, stawały się przestrzenią zagrożenia. Nie godzimy się na to, by ludzie, którzy z oddaniem służą pacjentom, byli narażani na przemoc i strach – akcentowała szefowa wieluńskiego szpitala.
Pamięć medyków, którzy ponieśli śmierć w wyniku ataków pacjentów, zgromadzeni uczcili minutą ciszy. Dyrektorka Anna Freus zaznaczyła, że tym symbolicznym gestem wyrażają smutek i cześć pamięci zmarłych, ale i zwracają uwagę: - Każdy człowiek zasługuje na bezpieczeństwo, szacunek i godne traktowanie.
Film z wystąpienia przed wieluńskim szpitalem, opublikowany przez lokalne Radio Ziemi Wieluńskiej, wywołał burzę. Choć każdy uważa ataki na medyków za naganne i niedopuszczalne, to w związku z końcowymi słowami dyrektorki szpitala pojawiły się negatywne komentarze i wzmożone sygnały o braku szacunku i godnego traktowania pacjentów.
Także w redakcji portalu kulisy.net rozdzwoniły się telefony od zbulwersowanych postawą personelu wieluńskiego szpitala. Największe oburzenie ludzi budzi oczekiwanie szacunku dla siebie, podczas, gdy nie ma go dla pacjentów.
- Najgorzej jest na SOR i dyżurze nocnym. Byłam tam wielokrotnie. Niestety, nie spotkałam się z uprzejmością. Przeciwnie, poczułam się dosłownie jak intruz. Jakbym komuś tam przeszkadzała – opowiada czytelniczka „Kulis…”.
Inna pacjentka miała podobne odczucia, choć jak mówi reporterom: - Lekarz zachował się profesjonalnie. Za to „pani z okienka” była wręcz opryskliwa i bardzo niechętnie w ogóle ze mną rozmawiała. Nie wiem, może ją obudziłam – przypuszcza.
Emerytowany nauczyciel, dzwoniąc do redakcji portalu kulisy.net, był wyraźnie oburzony.
- To jest skandal, proszę pana, żeby w XXI wieku tak traktować pacjentów. Nie po to przepracowałem ponad 40 lat w oświacie i płaciłem wszystkie składki, żeby teraz ktoś mnie lekceważył i zbywał mówiąc: „pogadaj se dziadku” – mówi rozgoryczony.
- Gdybym był trochę młodszy, to sprawę załatwiłbym inaczej. Mnie bolało, a pani rozmawiała przez telefon o sukienkach – rozkłada ręce senior.
- Tak być nie powinno! – akcentuje.
Jeden z pacjentów nazywa zachowanie personelu totalnym chamstwem, serwowanym zamiast oczekiwanego wsparcia. Ze złością stwierdza, że wieluński szpital nie zasługuje obecnie na ani odrobinę szacunku.
- To prawda - każdy człowiek zasługuje na szacunek. Ale szacunek działa w dwie strony. A w wieluńskim szpitalu (…) ten kto był, wie jak jest... – komentuje pod postem radia Aneta Melnarowicz i dodaje, że oczywiście nie można wrzucać wszystkich do jednego worka, bo są wyjątki.
Pacjenci nie negują jakości wyposażenia placówki i kwalifikacji zawodowych personelu szpitala. Uderza ich pogardliwe i niegodne traktowanie drugiego człowieka.
- Nie ma usprawiedliwienia wobec znieczulicy i arogancji personelu medycznego wobec pacjenta, który nie z własnej woli i nie dla przyjemności trafia do szpitala i na SOR. Minimum empatii oraz szacunku wobec cierpiącego człowieka nic nie kosztuje – pisze Łukasz Cieśla.
Jest też mnóstwo innych zarzutów pacjentów wobec zachowania pracowników szpitala. Lekceważenie, arogancja, znieczulica, chamstwo – to tylko niektóre z nich. Inne skargi dotyczą pozostawiania chorych na wiele godzin w oczekiwaniu, żeby ktoś się w końcu nimi zajął, nie do końca trafionych diagnoz, lenistwa, nierzetelności i spychologii. W komentarzach pojawiły się też tak poważne zarzuty, dużego kalibru, że nie zostały ujęte w tym materiale. Redakcja czeka wciąż na twarde dowody we wspomnianych sprawach.
Nie wszystkie opinie są aż tak negatywne. Pojawiają się pojedyncze głosy o dobrym potraktowaniu i zaopiekowaniu. Pochwały płyną w stronę dyrektorki Anny Freus, postrzeganej jako cierpliwa, miła i empatyczna wobec pacjentów.
Nie zmienia to jednak istoty rzeczy. Pacjenci potrzebują zmian. Zmian, ale nie tych widocznych w elewacji budynku czy pomieszczeniach na pokaz. Tu potrzebne są zmiany związane ze szkoleniami pracowników, zwalnianiem i zatrudnianiem nowych, jeśli jest taka konieczność.
„(…) Nie powinno się narażać człowieka, jego zdrowia, a nawet życia na pastwę losu i humor jednego czy drugiego buca, który w pracy jest za karę. Tam mają być ludzie z powołaniem, którzy nie traktują ludzi jak przedmioty! (…)” – podsumowuje Szymon N. i dodaje, że wieluńska placówka nadaje się tylko do jednego: do zamknięcia.
Redakcja „Kulis…” od dawna otrzymuje sygnały o złym traktowaniu pacjentów w wieluńskim szpitalu. W związku z tym, już na początku roku reporter portalu kulisy.net dopytywał o tę sprawę dyrekcję szpitala. Jeszcze w styczniu Anna Freus zarządzająca SPZOZ w Wieluniu pisała tak:
„Szanowny Panie Redaktorze,
Bardzo dziękuję, że weryfikuje Pan wiadomości, które do Państwa dotarły ponieważ pobieżna analiza często prowadzi do błędnych wniosków.
W odpowiedzi na Pana maila informuję, iż w zakresie Nocnej i świątecznej, ambulatoryjnej i wyjazdowej opieki lekarskiej i pielęgniarskiej (NPL) zatrudniamy 7 lekarzy, w tym lekarkę, specjalistkę interny z wieloletnim doświadczeniem w POZ, która pełni obowiązki koordynatora pracy przychodni.
Lekarze i pielęgniarki realizują świadczenia w ramach posiadanych przez siebie uprawnień, w tym prawa wykonywania zawodu i w ramach umów kontraktowych. Są zobowiązani przestrzegać wymogów NFZ i umowy ze szpitalem.
Nocna i świąteczna pomoc lekarska i pielęgniarska jest realizowana od lat w niezmiennym zakresie i zgodnie z umową zawartą z NFZ.
W 2024r. z pomocy NPL skorzystało 15 735 pacjentów, w tym 10 167 z pomocy lekarskiej, a 5 568 z pomocy pielęgniarskiej.
Skargi przyjmujemy zarówno tel., mailowo, za pośrednictwem poczty jak i osobiście przez dyrekcję. Każda z nich jest ewidencjonowana, analizowana i rozpatrywana. Jesteśmy otwarci na konstruktywną opinię i krytykę, ponieważ często to ona przyczynia się do poprawy działań. Aby jednak tak było krytyka powinna opierać się na rzetelności i uwzględniać obowiązujący stan prawny.
W 2024r. zaewidencjonowaliśmy 4 skargi na ww. obszar działalności szpitala. Każda ze spraw była indywidualnie rozpatrywana. W odniesieniu do Pana uwag informuję, iż nie otrzymaliśmy skarg związanych ze zbyt długim czasem oczekiwania na wizytę lekarską.
Większość spraw dotyczy sytuacji, że pacjenci oczekują pomocy w sytuacjach gdy ta nie powinna być udzielona w NPL. W analizowanych sprawach pacjenci otrzymali pomoc medyczną, ale zgłaszali uwagę, że dany lekarz niechętnie ich przyjął. Aby zminimalizować liczbę nieporozumień na terenie przychodni, na stronie internetowej znajdują się informacje dla pacjentów, zgodne z treściami prezentowanymi przez NFZ.
Pomoc w NPL jest udzielana w razie nagłego pogorszenia stanu zdrowia, pacjent, bez względu na miejsce zamieszkania, może skorzystać z pomocy w każdej poradni nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, tam, gdzie ma najbliżej.
Z pomocy lekarza i pielęgniarki w nocy, w dni wolne i w święta można skorzystać w razie:
· zaostrzenia dolegliwości znanej choroby przewlekłej (np. kolejny napad astmy oskrzelowej z umiarkowaną dusznością),
· infekcji dróg oddechowych z wysoką gorączką (wyższą niż 39°C), szczególnie u małych dzieci i ludzi w podeszłym wieku,
· bólów brzucha, nieustępujących mimo stosowania leków rozkurczowych,
· bólów głowy, nieustępujących mimo stosowania leków przeciwbólowych,
· biegunki lub wymiotów, szczególnie u dzieci lub osób w podeszłym wieku,
· zatrzymania wiatrów, stolca lub moczu,
· nagłego bólu krzyża, kręgosłupa, stawów, kończyn itp.,
· zaburzeń psychicznych (z wyjątkiem agresji lub dokonanej próby samobójczej – wtedy należy wezwać pogotowie ratunkowe).
Pacjentom przysługują także zabiegi pielęgniarskie (np. zastrzyki) w ramach porady udzielonej przez lekarza POZ oraz zabiegi wynikające z ciągłości leczenia. Zabiegi te mogą być wykonywane przez pielęgniarkę w gabinecie zabiegowym lub w domu pacjenta.
Jeśli jest taka potrzeba, poradnia nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej ma obowiązek wydać pacjentowi zwolnienie lekarskie.
W ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej nie można uzyskać:
· wizyty kontrolnej w związku z wcześniej rozpoczętym leczeniem,
· recepty na stosowane stale leki w związku ze schorzeniem
przewlekłym,
· rutynowego zaświadczenia o stanie zdrowia.
Koordynator NPL na bieżąco zgłasza do mnie fakt, iż wielu z pacjentów, którzy oczekują pomocy lekarza NPL powinno (co wynika ze specyfiki schorzenia) skorzystać z pomocy lekarskiej w SOR, ambulatorium chirurgicznym lub w swoim POZ w kolejnym dniu. Pomimo iż uwagi lekarzy są merytoryczne i zgodne z obowiązującym stanem prawnym zawsze przekonuję ich, aby nie odmawiali pomocy lekarskiej, a w przypadku braku takiej możliwości właściwie pacjenta pokierowali.
Decyzja dot. wyjazdu do pacjenta jest podejmowana indywidualnie przez lekarza, bo to on jako specjalista jest w stanie właściwe ocenić stan pacjenta i zagrożenie. Żeby ocenić czy lekarz w danym przypadku podjął właściwą decyzję należy przeanalizować dokumentację pacjentów oczekujących w kolejce oraz ustalić przyczynę wezwania na wizytę domową. Przywołana przez Pana sytuacja jest zbyt ogólna, żeby się do niej merytorycznie odnieść.
Faktem jest natomiast to, iż w okresie świątecznym mieliśmy do czynienia z dużą liczbą pacjentów (24.12- 19 pacjentów/12h; 25.12. – 98 pacjentów/24 h ; 26.12. – 69 pacjentów /24 h; 01.01.2025r. – 71 pacjentów/24 h), przy średniej w okresie poza świętami na poziomie 2 pacjentów/h.
Faktem jest, ze średnia nie oznacza iż nigdy tych kolejek nie ma, ale wskazuje na brak zasadności podwójnych dyżurów lekarskich. W przypadku możliwości kadrowych i takiej zasadności Pani koordynator może zaplanować wyższą obsadę kadrową.
Co istotne, pacjenci NPL z założenia nie wymagają natychmiastowej interwencji lekarskiej, ale oczywiście rozumiem, iż każdemu zależy na jak najkrótszym czasie oczekiwania na wizytę lekarską. Pacjenci z objawami budzącymi obawę o ich życie są natychmiast zaprowadzani przez personel pielęgniarski na SOR.
Poza niedostatecznym finansowaniem szpitale mierzą się ze zbyt małą liczbą lekarzy na rynku. Na bieżąco ogłaszamy nabory i poszukujemy lekarzy internistów do wykonania świadczeń medycznych na terenie szpitala, w tym do NPL. Dodać warto, iż pacjenci oczekujący na pomoc w ramach NPL nie znajdują się w stanie zagrożenia życia, bo przypadki pilne kierowane są niezwłocznie na SOR, a wyjazdy lekarza do pacjentów nie są częste ok. 1 /dobę. i trwają od 0,5 do 1 h.
Pomimo powyższych problemów kadrowych, w 2024 r. i do dnia dzisiejszego nie było żadnych przerw w realizowaniu świadczeń medycznych w zakresie NPL w wieluńskim szpitalu.
Na bieżąco prowadzimy liczne działania, które mają zapewnić lepsze zabezpieczenie medyczne pacjentów. Do działań takich należą: zmiana lokalizacji NPL (lepsza poczekalnia, bliskość SOR-u), rozdzielenie ambulatorium chirurgicznego od lekarza SOR - przyśpieszenie pomocy pacjentom po urazach).
W zakresie apteki, informuję, iż funkcjonowanie aptek jest unormowanie prawnie - Ustawa Prawo farmaceutyczne. Ograniczenia prawne uniemożliwiają na dzień dzisiejszy otwarcie apteki ogólnodostępnej na terenie szpitala.
(…) Zapewniam, iż dokładamy wszelkich możliwych starań, aby zapewnić pacjentom jak najlepszy dostęp do świadczeń medycznych.
z poważaniem Anna Freus”.
tekst: Joanna Major, Antoni Zych
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pani Dyrektor, a może wystarczy monitoring z obu stron feralnego okienka, z którym jest najwięcej problemów? Wtedy wyjaśnienie każdego sporu zajmie kilka minut, mając dostęp do zapisu audio video....
Pani Dyrektor, a może wystarczy monitoring z obu stron feralnego okienka, z którym jest najwięcej problemów? Wtedy wyjaśnienie każdego sporu zajmie kilka minut, mając dostęp do zapisu audio video....