Reklama

Prałat Marian Mermer - święcenia przyjął pół wieku temu

Ksiądz prałat Marian Mermer przez 17 lat pełnił posługę jako proboszcz parafii pod wezwaniem Świętego Józefa Oblubieńca NMP w Wieluniu. I choć od 2019 r. przebywa na emeryturze, jego następca, ks. Adam Sołtysiak zainicjował obchody złotego jubileuszu jego kapłaństwa. Z życzeniami pospieszyli bp. Andrzej Przybylski oraz przedstawiciele parafian i samorządowców.

Prałat Marian Mermer urodził się w 1949. r. w Małuskach Małych. Święcenia kapłańskie przyjął 10 czerwca 1973 r. z rąk biskupa Stefana Bareły. Następnie posługiwał w kilku parafiach. W końcu trafił na stanowisko w Częstochowie, na Ostatnim Groszu, tworząc podwaliny pod nową parafię i budując kościół mimo sprzeciwu władz. W 2002 r. biskupim dekretem został przeniesiony do Wielunia, gdzie pracował aż do przejścia na emeryturę.

Reklama

- Kapłan, który będzie tylko wielkim społecznikiem, będzie szczycił się wielką wiedzą i kulturą, dziełami charytatywnymi, a zapomni o tym, co dla kapłana jest najważniejsze, czyli o służbie Bogu i składaniu mu w naszym imieniu ofiary eucharystycznej, nie będzie składał prawdziwej ofiary – zaznaczał bp. Przybylski podczas  kazania w trakcie mszy za ks. Mermera, jaka została odprawiona 11 czerwca.

- Kapłan, który nie sprawuje Eucharystii, nie sprowadza na ołtarz Boga, nie jest prawdziwym kapłanem. Najważniejsze w życiu każdego kapłana jest sprawowanie Eucharystii – dodał, wyliczając, że jubilat w swoim życiu odprawił co najmniej 18 tys. nabożeństw.

Reklama

Wyrazy uznania i życzenia na dalsze lata życia i posługi złożyli na ręce ks. Mermera księża, przedstawiciele parafian oraz samorządowcy.

- Za tobą 50 lat kapłaństwa dopiero, reszta jeszcze przez tobą – zwrócił się do jubilata ks. Jarosław Boral, proboszcz parafii pod wezwaniem św. Barbary w Wieluniu.

- Kapłaństwo to wielki dar i wielka tajemnica, tak jak tajemnicą jest wiara – ks. Boral składał mu najlepsze życzenia.

Starosta wieluński wspominał miło współpracę z ks. Mermerem.

- Chcieliśmy podziękować za tę twoją skromność, za tę twoją mądrość, potrafiłeś dotrzeć do ludzi nie tylko swojej wspólnoty, ale również do władz samorządowych i bardzo dobrze się rozumieliśmy i rozumiemy się do tej pory - podkreślał.

Reklama

- Zawsze kiedy ks. Marian przychodził do budynku starostwa, to jakoś to wszystko ożywało, jakaś panowała radość. Nawet jeśli człowiek miał trudne dni, to zawsze na sercu czuł ulgę. Nie wiem jak to robiłeś – zastanawiał się samorządowiec.

Sam prałat przyznaje, że choć od czterech lat jest emerytem, dalej trudno mu w to uwierzyć.

- Jubileusz 50-lecia mojego kapłaństwa z jednej strony przypomina o upływie czasu, a z drugiej generuje podsumowanie minionych lat, bo taka jest wymowa i treść jubileuszów  - mówił, zaznaczając, że przez pół wieku jego kapłaństwo umacniało się z dnia na dzień dzięki modlitewnemu wsparciu wiernych.

Reklama

- Słyszałem głos niech się ksiądz nie martwi, pan Bóg pomoże i my też – wspominał.

Ks. Mermer na emeryturze zamieszkał w ośrodku archidiecezjalnym w Olsztynie k. Częstochowy. Jako senior posługuje w Zrębicach.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości