Reklama

Przydacz: Zależy mi na rozwoju Ziemi Wieluńskiej

Z Marcinem Przydaczem, szefem Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP, o powodach ubiegania się o mandat poselski i pracy na rzecz lokalnej społeczności, rozmawia Antoni Zych

Antoni Zych: W najbliższych wyborach kandyduje Pan do Sejmu RP. Skąd taka decyzja?

Marcin Przydacz: - Przez ostatnie lata pracowałem na odpowiedzialnych stanowiskach rządowych. Nabyłem szereg kompetencji i kontaktów, które chciałbym przekuć na pracę dla Polski w parlamencie. Urodziłem się w Wieluniu i mieszkam w historycznej Ziemi Wieluńskiej. Sprawy naszego regionu zawsze były mi bardzo bliskie. Swoje możliwości chciałbym jeszcze mocniej wykorzystać w zabieganiu o interesy naszego regionu. 

Od 2015 roku do naszych powiatów i gmin trafiło mnóstwo środków rządowych. Nie odbyłoby się to bez dobrej współpracy samorządów z władzami centralnymi. Pełniąc służbę u boku Prezydenta Andrzeja Dudy i w Rządzie Mateusza Morawieckiego, zawsze dbałem nie tylko o bezpieczeństwo i interesy Rzeczypospolitej, ale także o rozwój naszego regionu. Zabiegałem m.in. o wzrost inwestycji drogowych, wsparcie lokalnych przedsiębiorców i rolników, nakłady na szpitale, sport, remonty obiektów sakralnych czy poprawę polityki senioralnej. Praca w dyplomacji pozwoliła mi nabrać doświadczenia w załatwianiu często skomplikowanych spraw. By móc skutecznie o coś walczyć dla regionu, trzeba mieć również rozeznanie w polityce centralnej. To tam zwykle zapadają kluczowe decyzje a rozwiązania wypracowane wcześniej lokalnie przekuwane są w standardy obowiązujące w całym kraju.

Reklama

 

 

Prezydent Duda parę miesięcy temu na spotkaniu z mieszkańcami w Pajęcznie mówił na Pana przykładzie, że nawet pochodząc z tak małej miejscowości, można zrobić dużą karierę. Jak przebiegała Pana ścieżka do tak odpowiedzialnych stanowisk?

- Urodziłem się w Wieluniu i tu skończyłem szkołę. Nad Wartą mieszka cała moja rodzina od pokoleń. Tu grałem w klubach piłkarskich i tu mam swój dom.

Po maturze poszedłem na studia prawnicze na Uniwersytet Jagielloński do Krakowa. Równolegle studiowałem stosunki międzynarodowe i filozofię, wyjeżdżałem na stypendia do Rzymu, Sieny, Kijowa i Mesyny. Bardzo dobrze wspominam ten czas, nauczyłem się czterech języków, poznałem wielu ciekawych ludzi i wtedy też dojrzewała moja myśl o zaangażowaniu w sprawy kraju. Później zrobiłem aplikację adwokacką i zdałem egzamin. 

Reklama

Mam też doświadczenie pracy w sektorze prywatnym, bo wspólnie z ojcem założyłem kiedyś małą firmę rodzinną zajmującą się przetwórstwem chrzanu. 

Od 2015 roku pracuję w Rządzie. Najpierw jako dyrektor, później wiceminister a teraz jako minister prezydencki. 

 

Często Pana spotykamy w Wieluniu. Jakie widzi Pan potrzeby, jeśli chodzi o nasz region?

- Infrastruktura. Zdrowie. Praca.

Nasz region w ostatnich latach rozwija się bardzo dobrze. Dzieje się tak dzięki pracowitości i kreatywności  jego mieszkańców. Ale potrzeby ciągle są duże. Konieczna jest dalsza poprawa dróg lokalnych, żebyśmy mogli bezpiecznie i komfortowo się nimi przemieszczać. 

Reklama

Musimy tworzyć warunki dla młodych ludzi i ich przyszłości. To kwestia godnej płacy, ale też dostępności mieszkań i oferty rozrywkowej - mówię tu chociażby o basenach, aquaparku czy hali sportowej z prawdziwego zdarzenia. 

Skarbem Ziemi Wieluńskiej są rolnicy. Muszą mieć pewność zbytu za godną cenę. Pochodzę z rodziny rolniczej, więc doskonale znam te potrzeby.

Nasza nadwarciańska ziemia jest jednym z najpiękniejszych miejsc w Polsce. Rzeka, piękne lasy, kościółki w stylu wieluńskim, liczne miejskie zabytki i kultura ludowa. To wszystko stanowi o naszej wyjątkowości. Jak pokazuję nasz region kolegom dyplomatom, to widać ich ogromne zaciekawienie. Przekujmy to w dobrą ofertę turystyczną, aby również na tym skorzystać.

Reklama

Jako adwokat wiem, jak ciężko przedsiębiorcom jest czasami przebrnąć przez gąszcz niezrozumiałych przepisów. Trzeba to upraszczać. Tym też chciałbym się zająć w Sejmie.

Ważna jest poprawa systemu ochrony zdrowia. Dzięki naszym zabiegom szpital w Pajęcznie już się rozbudowuje. Chciałbym, aby zrewitalizowany został też szpital w Wieluniu. Ponadto już niedługo będą powstawać Centra Zdrowia 75 Plus, aby zapewnić seniorom kompleksowe wsparcie w miejscu ich zamieszkania.

Znam potrzeby naszego regionu, przecież stąd pochodzę i tu mieszkam.

Reklama

 

Przy okazji obchodów 84. rocznicy wybuchu II wojny światowej wybrzmiał na nowo temat reparacji od Niemiec. Czy uważa Pan, że możliwe jest ich wywalczenie?

- Co roku 1 września jestem w Wieluniu, by wspólnie z mieszkańcami oddać hołd wszystkim cywilnym ofiarom II wojny światowej. To miasto, w którym pamięć zniszczeń z tamtego okresu jest wciąż żywa. Osobiste wspomnienia świadków tych tragicznych wydarzeń przekazywane są w rodzinach kolejnym pokoleniom. Ale to również historia bohaterskiej odbudowy Wielunia - odbudowy, która dokonała się rękami jego mieszkańców. Niestety, bez wsparcia ze strony państwa agresora.

Reklama

Nie możemy też pomijać męczeństwa wsi polskiej, tak przecież mocno cierpiącej w trakcie wojny, również w naszym regionie. Przeprosiny i słowa o odpowiedzialności są ważne, ale niemniej ważna jest dyskusja o zadośćuczynieniu. Tu potrzeba konstruktywnego dialogu i jestem przekonany, że warto go prowadzić. Nikt nie oczekuje pełnej spłaty długu w jednym momencie. Chcemy rozmawiać i konsekwentnie wyrównywać rachunki. Dlatego nastawiamy się raczej na maraton, nie na krótki bieg.

Jest dla mnie powodem do dumy, że w Wieluniu - mieście, z którym jestem związany od urodzenia - radni przyjęli uchwałę popierającą dążenie polskich władz do uzyskania reparacji od Niemiec. Rada Miasta stanęła absolutnie na wysokości zadania. Liczymy, że za przykładem Wielunia pójdą inne miasta, bo takie działania wspierają zabiegi dyplomatyczne Polski. Od Wielunia zaczęła się II wojna światowa i niech od Wielunia zacznie się sprawiedliwość.

Reklama

 

A jakie są najważniejsze wyzwania stojące przed Polską?

- Najważniejsze jest nasze bezpieczeństwo. Aby móc dalej się rozwijać, również na poziomie lokalnym, trzeba zapewnić bezpieczeństwo. A o to należy dbać ciągle.

Będąc w Waszyngtonie, Brukseli czy Kijowie, zawsze przyświeca mi interes Rzeczypospolitej.

Za dużo już w historii cierpieliśmy. Dlatego zwiększamy wydatki na polską armię, inwestujemy w sprzęt, w wyszkolenie żołnierzy. Aby odstraszać. Aby nikomu już do głowy nie przyszło, by nas zaatakować. 

Reklama

Polska w ostatnich ośmiu latach rozwijała się jako jedno z najbardziej dynamicznych państw w skali świata. Wielu nam zazdrości. Trzeba utrzymać ten kurs. Skończyliśmy z wykorzystywaniem nas jako taniej siły roboczej, ukróciliśmy interesy mafii vatowskiej a odzyskane pieniądze przeznaczyliśmy na dzieci. Aby Polska mogła się nadal rozwijać, nie możemy dopuścić do powrotu ludzi, którzy przedkładali swój własny interes nad interes Rzeczypospolitej. 15 października idźmy wszyscy do wyborów!

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości