Reklama

Przywitali go flarami i szampanem

Tradycyjnie, po strażacku, druhowie z OSP Kolonia Lisowice oraz członkowie zaprzyjaźnionych jednostek, przywitali nowe auto w swojej remizie. Były flary oraz polewanie szampanem.

O tym, że do ich jednostki wjedzie nowy wóz, strażacy z Kolonii Lisowice wiedzieli od stycznia. W kwietniu burmistrz Rafał Drab i prezes OSP Kolonia Lisowice, Szymon Szewczyk odebrali promesę na sfinansowanie samochodu. Wkład własny zapewnił również samorząd. 
- To czwarty po OSP Działoszyn, OSP Raciszyn i OSP Szczyty nowy wóz, który trafia do jednostek z naszego terenu w ciągu ostatnich kilku lat – nie ukrywa zadowolenia burmistrz. Włodarz zaznacz, że podczas całej kadencji, jego celem jest angażowanie się w działania mające poprawić bezpieczeństwo mieszkańców. Dlatego samorządowcy regularnie doposażają jednostki w sprzęt. W poprzednich latach sukcesywnie budynki strażnic były poddawane termomodernizacji. 
- W ciągu ostatnich lat w remizach wykonano remonty na kwotę ponad 1,6 mln zł – chwali się Drab.
 W ubiegłym doku prace związane z ociepleniem trwały również u strażaków w Kolonii Lisowice. Remiza została ocieplona, wymieniono okna, bramy garażowe i wstawiono piec na pelet. Zadanie pochłonęło 300 tys. zł. Teraz druhowie chcieliby zmodernizować również wnętrze, sufity i dużą salę. Na to potrzebna będzie ogromna dotacja.
Sami strażacy też nie próżnują. Wiele prac wykonują sami. Wiosną rozpoczęli remont małej sali. Środki na ten cel pochodziły z funduszu sołeckiego.
Do tej pory druhowie dysponowali tylko lekkim autem bojowym, Gazelą. Teraz w ich garażu stanął MAN. Dzięki temu prawdopodobnie zwiększy liczba ich wyjazdów. 
- W ubiegłym roku po raz pierwszy braliśmy udział w zabezpieczaniu kolizji – podawał Karol Antoniak, naczelnik jednostki. Wcześniej do podobnego działania jednostka była zadysponowana 15 albo nawet 20 lat temu.
- Do pożarów byliśmy wzywani jako ostatni, nawet jeśli na naszym terenie do niego dochodziło. To ze względu na sprzęt, którym dysponowaliśmy.  W 2010 r. podczas powodzi czynnie działaliśmy, potrafiliśmy się zorganizować, od nas pojechało około 20 osób. Chodziło właściwie o sypanie worków z piachem, ale  na skalę gminy nasza jednostka była reprezentowana najliczniej – chwali się naczelnik
Przybycie do jednostki nowego wozu, to nie lada gratka dla całego lokalnego społeczeństwa. Zazwyczaj wraz z pojawieniem się nowoczesnego sprzętu wzrasta zainteresowanie młodych działaniami OSP. A przyciągnięcie „świeżej krwi” to jedna z bolączek większości zastępów. 
 

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości