Reklama

Sprzedali szkołę

Budynek dawnej szkoły w Glinie Małej w końcu znalazł nabywcę. Gmina Kiełczygłów sprzedała obiekt za 153 tys. zł. Środki te zostaną rozdysponowane pomiędzy sołectwa Glina i Obrów.

- Od roku szkolnego 1949/50 zorganizowano szkołę Glina – Obrów w prywatnych pięciu domach tylko we wsi Obrów – opowiada Zbigniew Brzozowski, uczeń szkoły w Glinie, a następnie jej nauczyciel.
- Od 1962/63 kierownikiem tamtejszej szkoły był Mieczysław Brzozowski (tata Zbigniewa – przyp. red.). W siedmioklasowej szkole mieściło się 104 uczniów. Warunki pracy były ciężkie, stąd pojawiła się potrzeba budowy szkoły.
Powołany do życia Komitet Budowy Szkoły ustalił, że najodpowiedniejszym miejscem pod placówkę będzie pole przy drodze wiodącej z Obrowa do Gliny Dużej. Wybór argumentowano jednakową odległością dzieci z Gliny i Obrowa. Prace na placu o powierzchni 1 ha rozpoczęły się w 1966 r., a rok później odbyło się uroczyste oddanie szkoły do użytku. Kierownikiem szkoły pozostał Brzozowski, a po odejściu na emeryturę w 1991 r. konkurs na stanowisko dyrektora wygrała jego córka, Katarzyna Brzozowska.
- W tamtym czasie mnóstwo prac porządkowych tj. wyrównanie terenu, ogrodzenie placu szkoły, dodatkowy chodnik, sadzenie krzewów i drzewek wykonywali z zaangażowaniem uczniowie, rodzice, a także nauczyciele w ramach tzw. czynów społecznych – wspomina Brzozowski, obecnie nauczyciel techniki i informatyki w Kiełczygłowie.
- Pełna ośmioklasowa szkoła była przez siedem lat. Potem pozostały tylko cztery klasy i przedszkole, a szkoła stała się Punktem Filialnym Zbiorczej Szkoły Gminnej w Kiełczygłowie.
Później najpierw zlikwidowano czwartą klasę, następnie przedszkole, a w jego miejsce utworzono oddział przedszkolny, który funkcjonował do roku szkolnego 2002/2003. Całkowicie placówka zakończyła swoją działalność 25 czerwca 2004 r.
- Rodzice przyjęli tę wiadomość ze smutkiem, ale jednocześnie ze zrozumieniem. Przez cały okres istnienia szkoła tętniła życiem. W tamtych odległych czasach umożliwiono uczniom naukę gry na różnych instrumentach. Ewenementem były poletka (grządki dla każdego ucznia), na których nabywali doświadczeń ogrodniczych w ramach lekcji przyrody – przyznaje nauczyciel.
- Za prężnie działająca organizację SKO szkoła dostała nagrodę, dzięki której zorganizowała wymarzoną wycieczkę uczniów do stolicy. Obok szkoły usytuowany był Dom Nauczyciela z dwoma kompletami mieszkań. W jednym z nich mieszkali moi rodzice z trojgiem dziećmi, które też wybrały ten zawód. Po sąsiedzku natomiast zamieszkiwali inni nauczyciele.
Po likwidacji uczniowie oraz nauczyciele ze szkoły w Glinie Małej zostali przeniesieni do Kiełczygłowa. Budynek Domu Nauczyciela przez jakiś czas był jeszcze wynajmowany, a z obiektu szkolnego nikt nie korzystał. Z roku na rok budowle niszczały i dewastacji uległ też teren wokół placówki, m.in. ogrodzenie, czy dawne boisko.
- Rada gminy i mieszkańcy stwierdzili, że najlepiej byłoby sprzedać szkołę – mówi Mariusz Mielczarek, wójt gminy Kiełczygłów.
- Wcześniej były pomysły, żeby utworzyć tam placówkę pomocy osobom uzależnionym od narkotyków. Przedstawiciele ośrodka Marka Kotańskiego orientowali się w tym temacie, ale protesty mieszkańców zablokowały utworzenie tego rodzaju placówki.
Za zgodą rady oraz społeczeństwa gmina Kiełczygłów zorganizowała kilka przetargów na sprzedaż nieruchomości. Nie było jednak chętnych na obiekt w kwocie ok. 190 tys. zł. Doprowadzono więc ponownie do oszacowania obiektu i rzeczoznawca określił spadek wartości do ok. 152 tys. zł. Dwa miesiące temu ogłoszono przetarg w nowej cenie i 8 lutego udało się wyłonić nabywcę. 25 marca została podpisana umowa kupna-sprzedaży nieruchomości.
- Obiekt ostatecznie za 153,5 tys. zł zakupiła osoba zewnętrzna. Ma do zagospodarowania teren dużych rozmiarów, około hektara (na działce oprócz szkoły i Domu Nauczyciela, jest jeszcze gospodarczy budynek – przyp. red.) – podkreśla włodarz.
- Uważam, że sprzedaż tego obiektu jest najlepszym rozwiązaniem ze wszystkich możliwych. Gmina nie dysponuje środkami, żeby go remontować, a współcześnie nawet korzystniej byłoby wybudować nowy obiekt niż remontować istniejący. Nikomu w tym momencie ani przez wiele lat nie służył, jedynie stwarzał zagrożenie katastrofy budowlanej. Gmina była zobligowana do różnych działań zabezpieczających teren. Miejsce jednak, w którym znajduje się szkoła, zlokalizowane jest przy drodze powiatowej, ale oddalone od innych posesji, dlatego dostęp osób trzecich, nieuprawnionych był dość łatwy.
Środki pozyskane ze sprzedaży mają zostać rozdysponowane pomiędzy sołectwa Glina i Obrów, gdyż to właśnie mieszkańcy tych miejscowości współbudowali szkołę i dbali o nią. Wójt zauważa, że gmina, jeśli społeczność wyrazi zgodę, byłaby też zainteresowana sprzedażą dawnej szkoły w Hucie, która także jest w coraz gorszym stanie.


Katarzyna Cieślik
[email protected]

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości