Tradycyjnie już z końcem lata Powiatowy Młodzieżowy Dom Kultury i Sportu w Wieluniu zorganizował jesienny piknik rodzinny - Święto Pieczonego Ziemniaka. Jego przewodnie hasło brzmiało w tym roku „Zdrowo i bezpiecznie”. I chociaż za ciepło nie było, to panująca na święcie atmosfera, rozgrzewała uczestników imprezy.
A zaczęło się od występów na scenie „Pod morwą”. Młodzież i dzieci, które w działających tu kołach, grupach i zespołach szlifują swoje umiejętności instrumentalne, wokalne i taneczne, miały doskonałą okazję do zaprezentowania się. Publiczność mogła usłyszeć i obejrzeć m. in. gitarzystów, Zespół Muzyki Dawnej i kilku bardzo obiecujących solistów. Tańcem zaś cieszyły oko grupy „Lejdis”, „Carpe Diem”, „Mi Ritmo”, „Black and white”, czy „Grupa najmłodsza”. A w przerwach, które były między występami, instruktorzy sportu zapraszali do udziału w grach i zabawach.
Wszyscy, którzy na czas imprezy chcieli choć troszkę zmienić swój wizerunek zewnętrzny, mogli skorzystać z pomocy pań z koła plastycznego. A chętnych do upiększania swoich buziek nie brakowało.
Pełne ręce roboty mieli również wieluńscy mundurowi, którzy przyjechali na piknik. Dzieci szybko zaczęły oblegać ich stoisko, bo tam, pod okiem funkcjonariuszy, mogły odbijać odciski linii papilarnych, przymierzyć kamizelkę kuloodporną i dokładnie obejrzeć pałkę policyjną. Dużą atrakcją dla milusińskich była także możliwość wejścia do radiowozu. Z chęcią siadali też na policyjny motocykl. Jednak gwoździem programu były ziemniaki w mundurkach prosto z kuchni polowej, podawane z masłem i twarożkiem. Ugotowano ich, aż 40 kg.
- W tamtym roku byłem tu po raz pierwszy – opowiada Mateusz Szkop z Wielunia.
- Kibicowałem mojej córce Zuzannie, która śpiewała na scenie, a ponadto bardzo mi smakowały wtedy ziemniaki. Dziś są równie pyszne. Jestem tu z całą rodziną. Impreza nam się podoba, polecamy ją i będziemy starać się przychodzić co roku.
Podobnie jak te wcześniejsze, prowadził ją Damian Fojtar, nauczyciel w PMDKiS-ie.
- Taki piknik robimy już od wielu lat – wyjaśnia Jerzy Nowakowski, dyrektor placówki.
- Tradycja jego organizowania tak mocno się zakorzeniła, że teraz bez tego Święta Pieczonego Ziemniaka trudno byłoby nam pożegnać lato. Każdy z nas na nie czeka i każdy też już wie, co ma na nim robić. Myślę, że frekwencja była wysoka, a szczególnie w czasie występów tanecznych. Uważam, że wydarzenie się udało.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze