Jest sobota, 10 października. Na placu Ochotniczej Straży Pożarnej w Szynkielowie, w gminie Konopnica gromadzą się mieszkańcy, zaproszeni goście, zaprzyjaźnione jednostki oraz sympatycy straży pożarnej. Wszyscy spoglądają w jednym kierunku. Z oddali słychać odgłos syren. Nadjeżdża długa kolumna pojazdów strażackich. Druhowie stojący na chodniku trzymają w dłoni płonące race. Aż w końcu pojawia się on... Nowy średni samochód ratowniczo-gaśniczy.
OSP Szynkielów ma kolejny powód do radości. W jednostce uroczyście powitano samochód ratowniczo-gaśniczy na podwoziu terenowym MAN TGM 13.320 4×4. Wyposażony m.in. w zbiornik wody o pojemności 2500 litrów, zbiornik środka pianotwórczego 250 litrów, autopompę o wydajności 2000 litrów na minutę, działko wodno-pianowe, dwie linie szybkiego natarcia, maszt oświetleniowy oraz wyciągarkę.
- Samochód jest na podwoziu terenowym. Zależało nam na tym, żeby miał naprawdę duży prześwit. Ma aż 45 cm - tłumaczy Marcin Gronek, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Szynkielowie.
- Daje duże możliwości poruszania się w trudnym terenie, np. w lesie czy na polach. Dzięki niemu żadna droga do akcji nie będzie nam już straszna!
Oficjalna część wydarzenia rozpoczęła się od powitania znamienitych gości. Na uroczystość przybyło wielu przedstawicieli władz parlamentarnych, samorządowych oraz służb mundurowych. Następnie ks. Jacek Fryś, proboszcz parafii w Szynkielowie, poświęcił nowy nabytek, a korzystając z okazji, pobłogosławił także wszystkich druhów.
Samochód musiał przejść jeszcze symboliczny chrzest. I to bojowe zadanie należało oczywiście do chrzestnych: Agnieszki Zielińskiej, przewodniczęcej Rady Gminy Konopnica oraz druha Stanisława Karczewskiego. Szampan lał się strugami. Nowy wóz został oficjalnie powitany w strażackiej rodzinie. Wzniesiono toast.
- Jest to dla mnie ogromny zaszczyt. Po raz pierwszy pełnię taką funkcję, za co bardzo serdecznie dziękuje druhom z Szynkielowa - mówi Agnieszka Zielińska.
Nie zabrakło również przemówień i gratulacji.
- Gratuluje chłopakom. Widać determinację i upór w działaniu, a to jest ważne - podkreśla wójt gminy Konopnica Jacek Kurowski.
- To nie przychodzi samo. Dofinansowania również. Bardzo się cieszymy. Połowa mojej kadencji, a tu już trzeci samochód w Szynkielowie - dodaje z dumą włodarz gminy.
I tak jak zauważył wójt Kurowski, jednostka z Szynkielowa bardzo skutecznie pozyskuje dofinansowania. Tym razem wartość wozu to ponad 1 mln. 400 tys. zł. Zakup został zrealizowany w ramach projektu współfinansowanego z Funduszy Europejskich dla Łódzkiego. Połowę kosztów pokryło dofinansowanie unijne, natomiast pozostałe 50 proc. stanowił wkład własny jednostki.
Wiele marzeń druhów zostało już spełnionych, ale pozostało jeszcze jedno. Remont strażnicy.
- Nasze wielkie marzenie to remont remizy. Jest przestarzała. Przydałoby się podnieść garaże - przyznaje prezes Gronek.
- Samochody, które posiadamy, ciężko jest przechowywać. Mieszczą się dosłownie na styk pod względem wysokości. Anteny się wyginają. Budynek nie spełnia naszych oczekiwań - stwierdza.
Zanim uczestnicy udali się na poczęstunek, jeszcze długo krążyli wokół nowego samochodu. Zaglądali do środka i podziwiali z każdej strony. A wśród nich młodzież, od której zależy przyszłość jednostki.
- Bardzo się cieszymy, bo wzmocni to naszą działalność operacyjną. Samochód będzie nam pomocny przy różnego typu zdarzeniach. Wspomoże również działania w terenach leśnych - zaznacza Jan Graczyk, dowódca Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej w Szynkielowie.
I już na pierwszy rzut oka można było zauważyć, że dla Janka straż ma ogromne znaczenie. Podczas rozmowy z reporterką portalu kulisy.net wykazał się sporą wiedzą na temat nowego nabytku. Jak się okazało, to jednak coś więcej niż tylko pasja.
- To tradycja rodzinna. Mój tata i dziadek to strażacy. Pradziadek był nawet pierwszym naczelnikiem tej jednostki - opowiada Janek.
- Teraz ja i moi koledzy możemy na siebie liczyć w każdej sytuacji. Jesteśmy w podobnym wieku, dlatego na kurs podstawowy pójdziemy w tym samym czasie. Jest nas pięciu, więc zaplecze bardzo duże - oznajmia z dumą.
Na razie młodzież przygląda się pracy starszych kolegów i zdobywa pierwsze doświadczenia. Niewykluczone, że już za kilka lat to oni będą wyjeżdżać nowym MAN-em do akcji. A teraz wspólnie z całą jednostką świętują. O kolejnych sukcesach pewnie jeszcze usłyszymy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze