Dwaj ratownicy OSP Wieruszów - Piotr Drezner oraz Jakub Świerczyński - koordynowali międzynarodowe ćwiczenia z zakresu ratownictwa lotniczego AR Sarex. Wzięli w nich udział przedstawiciele różnych jednostek i organizacji nie tylko z naszego klraju, ale też i ze Słowacji.
Tegoroczne ćwiczenia odbyły się w Radocynie. Scenariusz wydarzeń postawił przed wszystkimi służbami spore wyzwanie. Zgodnie z założeniami, na granicy polsko-słowackiej rozbił się mały samolot pasażerski z sześcioma osobami, który wystartował ze Słowacji. Zdarzenie zauważył grzybiarz, który natychmiast zaalarmował służby. Miejsce katastrofy nie było dokładnie znane. Po akcji poszukiwawczej na wielką skalę to strona słowacka zlokalizowała wrak. Po przekazaniu precyzyjnych współrzędnych do akcji wkroczyły polskie podmioty ratownicze.
Nie obyło się bez komplikacji. Samolot rozbił się na górskiej polanie, na której odbywał się właśnie obóz wojskowy liceum o profilu mundurowym. Dodatkowo trzech pasażerów ewakuowało się ze spadającego samolotu na spadochronach – z powodu silnego wiatru utknęli oni w koronach wysokich drzew.Łącznie obrażeń doznały aż 41 osoby. Po wielogodzinnej walce i segregacji medycznej (TRIAGE) udzielono pomocy 37 osobom na ziemi i jednemu spadochroniarzowi. Akcja ratownicza szybko przerodziła się w dynamiczną akcję poszukiwawczą za pozostałą dwójką spadochroniarzy i zaginionym uczniem. Dzięki szeroko zakrojonym działaniom odnaleziono wszystkich poszkodowanych. Istotnym epizodem było również odnalezienie oraz zabezpieczenie czarnej skrzynki przez odpowiednie służby.
- Teren w Radocynie okazał się gigantycznym wyzwaniem logistycznym. Ze względu na gęsty las i brak przejezdnych dróg, pojazdy ratownicze musiały pozostać nawet kilka kilometrów od miejsca zdarzenia. Sprzęt medyczny i techniczny transportowano pojazdami off-road (quadami, pojazdami UTV), a najciężej ranni byli ewakuowani z rejonu katastrofy drogą powietrzną - czytamy na profilu OSP Wieruszów na Facebooku.
Ciągła, wymagająca fizycznie i psychicznie akcja trwała ponad osiem godzin od momentu pierwszego alarmu. Zwieńczeniem i szczególnym docenieniem trudów włożonych w organizację oraz sprawny przebieg tak skomplikowanego przedsięwzięcia był oficjalny list od Ministra Spraw Wewnętrznych, który złożył serdeczne podziękowania za profesjonalizm i sprawne przeprowadzanie tak rozbudowanego, międzynarodowego ćwiczenia.
W przedsięwzięciu uczestniczył wiceminister spraw wewnętrznych Słowacji, przedstawiciele gminy Sękowa, GOPR, Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, dyrekcja Szpitala Specjalistycznego w Gorlicach, Słowackiego Czerwonego Krzyża, Straży Granicznej, Lasów Państwowych, a także licznych jednostek OSP, PSP ze strony polskiej i słowackiej, Wojskowej Straży Pożarnej, Wojska Polskiego, WOT, Grup Ratowniczo-Poszukiwawczych oraz Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze