Karnawał, inaczej zapusty, to tradycyjny czas wesołych zabaw, często połączonych z przebierankami. Trwa od 6 stycznia (Święto Trzech Króli) do Środy Popielcowej. W tym roku kończy się 16 lutego. W szkołach i przedszkolach odbywają się wtedy „choinki”. Taneczne bale przebierańców, na które czekają najmłodsi, to okazja do wesołej, nieskrępowanej zabawy. I chociaż dorośli z powodu obostrzeń sanitarnych o szampańskiej zabawie na balu muszą w tym roku zapomnieć, to maluch w swoich grupach z imprez mogli się cieszyć.
W Szkole Podstawowej im. Stanisława Bełzy w Bieniądzicach na karnawałowym balu bawiła się zazwyczaj cała szkoła. W tym roku najmłodsze klasy świętowały zapusty w bardzo wąskim gronie, każdy w swojej sali. Nie znaczy to, że zabawa nie była przednia. Wzięły w niej udział wychowawczynie. Magdalena Józefowska, wychowawca klasy II uczyła „swoje” dzieci poloneza w stroju różowego bobasa.
Podobnie jak w Bieniądzicach również w Miejskim Przedszkolu w Działoszynie z powodu sanitarnego reżimu zrezygnowano z imprezy, na której mogliby tańczyć wszyscy milusińscy.
- Panie wychowawczynie zapewniały zabawę w swoich grupach. Co roku mieliśmy wielki bal, mogli w nim uczestniczyć rodzice czy dziadkowie, było dużo miejsca. Zapraszaliśmy animatorów, którzy prowadzili zabawę. Teraz musimy przestrzegać zasad sanitarnych – mówi Iwona Sikora, pełniąca obowiązki dyrektora placówki.
- Widzieliśmy, że okazja do tańca dała dzieciom mnóstwo radości i jest taką odskocznią od rutyny. Teraz nawet na dalsze spacery nie mogą wychodzić. Korzystają z zajęć dydaktycznych, na dwór wychodzą tylko na plac przedszkolny. Nie możemy jechać na żadne występy, ani nikogo do nas zaprosić, dlatego z tego balu ucieszyli się chyba bardziej niż zazwyczaj. Z wielką dumą dzieci prezentowały swoje stroje. To było urocze, kiedy każde chciało pokazać, że jest pięknie przebrane. Tutaj wielkie ukłony w stronę rodziców, bo nie było dziecka, które nie miałoby stroju. Wszystkie posiadały piękne kostiumy, a zorganizowanie tego wymaga przecież wysiłku mamy czy taty – komentuje.
Pięknymi przebraniami chwaliły się również maluch z Publicznego Przedszkola w Osjakowie.
- Tutaj widać ten podział na małe kobietki i małych mężczyzn od dziecka, bo dziewczynki bardzo chętnie wybierają balowe stroje księżniczek, czasami też postacie z bajek jak Czerwony Kapturek, a chłopcy najczęściej chcą być policjantami czy piratami albo Spidermanami – śmieje się dyrektorka przedszkola Elżbieta Muszyńska.
- Dzieci świetnie się bawiły. Sporo radości sprawiło im to, że do zabawy włączyły się ich panie i też się przebrały.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze