We wtorek, 12 stycznia, pierwsza osoba w powiecie wieluńskim dokonała donacji osocza dla chorych na COVID-19. O planowanym ze środków Ministerstwa Zdrowia zakupie separatora, dla wieluńskiego punktu pobrań Rejonowego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi, który pobranie tylko tego składnika krwi ma umożliwić, informował już w grudniu wieluński poseł, Paweł Rychlik. Urządzenie zaczęło funkcjonować, umożliwiając oddanie osocza ozdrowieńcom. Preparat z krwi uważany jest przez część środowisk medycznych za lek łagodzący skutki zakażenia COVID-19. Na naszych łamach chęć oddania osocza zadeklarowali wójt Białej, Aleksander Owczarek oraz burmistrz Pajęczna, Piotr Mielczarek, którzy zakażenie koronawirusem przeszli.
Krew to płyn, którego nie da się zastąpić żadnym innym. Potrzebujący są uzależnieni od hojności dawców. W niektórych przypadkach pobiera się tylko niektóre jej składniki. Tylko samo osocze wykorzystuje się w leczeniu pacjentów cierpiących na COVID-19. Chodzi o preparat z krwi ozdrowieńców, gdzie obecne są przeciwciała. One mają wspomóc w walce organizm zainfekowanego. Kwalifikacja do oddania nie różni się zbytnio od tej kwalifikującej do oddawania krwi. Samo pobranie trwa od 30 do 40 min. Maszyna filtruje płyn i pobiera tylko osocze, a pozostałe składniki wracają do krwioobiegu dawcy.
Zakup urządzenia za kilkaset tys. zł wymagał zdolności lobbystycznych. W realizację zamierzenia zaangażował się wicestarosta, Krzysztof Dziuba, pomysłodawca inicjatywy. Wspomagał go poseł Paweł Rychlik.
- Chciałam podziękować panu posłowi, bo walczył o ten separator jak lew i to trzeba mu przyznać, bo był bardzo skuteczny – komentuje dyrektor RCKiK w Łodzi Edyta Wcisło.
Rychlik z kolei podkreśla, że aby pokonać epidemię, trzeba zaangażować wszystkie siły.
- Walka z epidemią koronawirusa jest permanentna. Aby wrócić do normalnego życia, do normalności, musimy brać bardzo na poważnie problem epidemii COVID-19. Jak się okazuje w naszym najbliższym nawet otoczeniu, w naszym sąsiedztwie, rodzinach, wśród naszych znajomych, nie jest to jakaś błaha choroba, tylko na to umierają ludzie – zaznacza.
- Dlatego bardzo dobrze stało się, że właśnie w Wieluniu ten separator został umiejscowiony, że ozdrowieńcy nie będą musieli dojeżdżać do stosunkowo odległej Łodzi. Tylko tutaj na miejscu ozdrowieńcy z powiatu wieluńskiego, wieruszowskiego, pajęczańskiego, również części sieradzkiego będą mogli oddawać osocze, które jest bezcennym lekiem – komentuje.
O realizacji swojej idei opowiada Krzysztof Dziuba.
- Na początku, kiedy okazało się, że osocze jest tak wspaniałym lekiem i można je oddać tylko w Łodzi, próbowaliśmy zorganizować transport. Pani dyrektor (Ewa Wcisło, przyp. red.) zgodziła się dla nas zarezerwować maszyny na konkretny dzień. Jednak był tutaj problem, polegający na tym, że aby dojechać busem zorganizowanym przez nas, ozdrowieńcy musieliby poświęcić praktycznie cały swój dzień – wspomina.
- Dlatego licząc też potencjał naszego powiatu wieluńskiego, także pajęczańskiego i wieruszowskiego, okazało się, że liczba ozdrowieńców jest praktycznie taka sama jak w Łodzi. Wtedy wykonałem telefon do pani dyrektor, czy jeśli uda nam się zorganizować separator, to czy będzie możliwość oddawania osocza w Wieluniu. Pani dyrektor oczywiście z entuzjazmem powiedziała, że tak – akcentuje.
Jako pierwszy w Wieluniu osocze oddał Karol Kaczmarek. Mężczyzna chorobę przeszedł w październiku. Podejrzewając, że infekcja mogła być spowodowana COVID-19 wykonał badania na przeciwciała.
- Słychać, że potrzeba jest dużo osocza do leczenia osób, które ciężko przechodzą objawy, więc podjąłem się oddania, w celu pomocy innym, ciężej chorującym. Ja akurat infekcję przeszedłem lekko, z nieznacznymi objawami, może jeden dzień miałem gorączkę. Teraz mogę komuś pomóc – tłumaczy swoje motywy.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze