W sobotę, 10 lutego, w budynku przedszkola w Załęczu Wielkim rozbrzmiały donośne głosy członków Zespołu „Załęczanie”, wsparte przez mieszkańców gminy oraz zaproszonych gości. Okazja do spotkania była nie byle jaka, promowano wydany właśnie śpiewnik.
Śpiewnik „Załęczanie” czyli „Zbiór pieśni ludowych śpiewanych na terenie Załęcza Wielkiego i okolic. Dla wszystkich pokoleń” został wydany staraniem Stowarzyszenia „Nadwarciańska Kraina” dzięki dotacji z Urzędu Marszałkowskiego i wsparciu sponsora.
Wszystko zaczęło się od mamy Jana Panka, kierownika muzycznego Zespołu „Załęczanie”, która dożyła sędziwego wieku 103 lat, odchodząc w 2011r.
- Pięknie śpiewała, była uczestniczką wielu wesel, nauczyła się wielu pieśni, a także przyśpiewek – wspomina jej syn.
Reklama- Znała je na pamięć, było ich około 100 – wylicza przyznając, że swego czasu spisał te, które jemu wydały się najbardziej atrakcyjne.
W sumie przelał na papier tekst i melodie około 50 pieśni i 28 przyśpiewek. Pominął w swoim odczuciu te staroświeckie.
- Uważałem je wtedy za mniej wartościowe. Teraz miałyby większą wartość, jednak już przepadły – rozkłada ręce.
Rękopis dał do skopiowania koledze, Lucjanowi Antończakowi , który wpadł na pomysł, aby zbiór wydać. Panek jednak odwlekał decyzję. Jego kolega wziął sprawy w swoje ręce.
- Lucek swoją kopię zaniósł do radnego Piotra Kosowkiego, a jego syn Maciej podjął się przepisania na komputerze - wspomina Jan Panek.
W sprawę włączył się też radny Krzysztof Konieczny. Samorządowcy współpracują w Stowarzyszeniu „Nadwarciańska Kraina”.
- Jako stowarzyszenie staramy się współpracować z mieszkańcami i reprezentować teren naszego województwa, powiatu, gminy, tej naszej małej ojczyzny, dlatego zdecydowaliśmy się pomóc wydać śpiewnik– opowiada Konieczny, który jest prezesem organizacji.
Reklama- Po naszej stronie były aspekty związane z organizacją i przygotowanie dokumentacji, czyli wszelkiej maści papierologia – dodaje.
- To jest istotne, aby ta twórczość naszych przodków została zapisana w jakiś sposób - uważa Konieczny
- Aby to nie zaginęło – dodaje Piotr Kosowski.
- Wiele pieśni zachowało się w szczątkowych fragmentach, nie odtworzymy ich w tym momencie, nie mamy szans, więc nie jesteśmy w stanie ich uratować – żałuje Konieczny.
Jan Panek zastanawia się, czy „Śpiewnik” odegra pozytywną rolę w przyszłości.
- Gdyby te pieśni nie były spisane w odpowiednim czasie przepadły by tak, jak te staroświeckie – uważa Panek.
- Melodie zapisane są nutami, liczę że w przyszłości zespoły będą się nim posługiwać. Mam nadzieję, że ten skromny zasób pieśni przyczyni się do rozkrzewienia naszej polskiej kultury.
Zespół „Załęczanie” w obecnej formie działa od 2019 r. W jego skład wchodzi 20 osób, w tym ośmiu mężczyzn.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze