Akcja #GaszynChallenge, którą zainicjowała jednostka OSP Gaszyn, przeszła najśmielsze oczekiwania. Organizatorom udało się zebrać miliony złotych na leczenie dzieci chorych na SMA. Teraz to druhowie mogą się cieszyć ze wsparcia, jakie otrzymali od Fundacji Siepomaga.
W maju 2020 r. Marcin Topór, naczelnik OSP Gaszyn zrobił 10 pompek (filmik zamieścił w Internecie) i do zadania nominował kolejne osoby, jednocześnie zachęcając do wpłaty na zbiórkę dla chorego na SMA Wojtka Howisa z Galewic. Nie spodziewał się wtedy jednak, że akcja obejmie całą Polskę, a nawet dotrze poza granice nasze kraju.
- Głównym celem akcji było aktywizowanie mieszkańców Gaszyna do pomocy Wojtusiowi – wspomina Topór.
- W momencie, kiedy akcja zaczęła się rozrastać, trzeba było działać na bieżąco. Pamiętam m.in. wielkie zaangażowanie mojej kuzynki Emilki, która przygotowywała statystyki, ile jednostek przyjęło wyzwanie, ile wykonało, itp. Było to dla mnie dużym zaskoczeniem, ale chcieliśmy wykorzystać to, że akcja tak się rozwinęła. Pojawiły się pomysły powstania fundacji, ale na chwilę obecną zawiesiliśmy projekt, a pomagamy dalej jako profil NaPompowani na Facebooku i tam wspieramy różne inicjatywy.
Pomysłodawcy #GaszynChallenge zostali w ostatnim czasie docenieni. Fundacja Siepomaga przekazała OSP w Gaszynie sprzęt o wartości 150 tys. zł.
- Jako strażacy-ochotnicy musimy wydeptać wiele ścieżek, żeby pozyskać jakiekolwiek środki na doposażenie. W listopadzie ub.r. napisałem pismo o darowiznę do fundacji Siepomaga, ale też zwróciliśmy się do lokalnych firm w Wieluniu. Odzew na takie wnioski nie jest zbyt duży, więc bardzo nas ucieszyła informacja, że jak najbardziej wesprą nas w tej inicjatywie – przyznaje naczelnik OSP Gaszyn.
- Wiadomo, że nie jest to jednorazowa darowizna, bo tak naprawdę ten sprzęt, który pozyskaliśmy to jest inwestycja. Chcemy zainwestować w to, co mamy tutaj w Gaszynie najcenniejsze, czyli potencjał ludzki, chęci, młodzież, która się garnie do poszerzania wiedzy pożarniczej. Chcemy to wykorzystać w niesieniu pomocy mieszkańcom Gaszyna, który jest miejscowością bardzo szybko rozwijająco się w gminie Wieluń. Moim celem nadrzędnym jako naczelnika, czyli osoby odpowiedzialnej za gotowość bojową jednostki, jest zapewnienie samowystarczalności jednostki, jeśli chodzi o działanie w obrębie Gaszyna.
W połowie stycznia jednostka wzbogaciła się o hydrauliczny sprzęt ratowniczy firmy Lukas, a pod koniec lutego dotrą pozostałe urządzenia. 26 lutego planowane są wewnętrzne manewry i szkolenie druhów z obsługi nowego sprzętu.
- Podziękowania kierujemy zarówno do dystrybutora sprzętu Lukasa, jak również do sklepu, który obsługuje nasze zamówienie. Dzięki ich szybkiej reakcji można było to zamówienie zacząć kompletować już w ubiegłym roku przed podwyżkami cen, dlatego te środki, 150 tys. zł, udało się wykorzystać zgodnie z tym, co wcześniej planowaliśmy – podkreśla Topór.
- Oprócz zestawu hydraulicznego Lukasa, który już dojechał, otrzymamy jeszcze agregat prądotwórczy, ubranie specjalistyczne do akcji, buty, aparaty tlenowe, narzędzia ratownicze, latarki, czy kamizelki – wymienia Szymon Panek, sekretarz OSP Gaszyn.
- Hydrauliki do tej pory nie posiadaliśmy, bo to są bardzo duże koszty, ok. 65-70 tys. zł. Mieliśmy wcześniej do czynienia z tego rodzaju sprzętem m.in. podczas rożnych szkoleń, dlatego bardzo się cieszymy, że możemy teraz pochwalić się takim fajnym urządzeniem i zacząć go używać.
- Teraz będziemy w stanie jeszcze bardziej pokazać, jaki potencjał drzemie w naszej jednostce, dziękujemy fundacji i obiecujemy, że ta inwestycja zostanie zwrócona z nawiązką – dodaje naczelnik.
Niewykluczone, że za niedługo jednostka wzbogaci się również o defibrylator AED oraz fantom szkoleniowy.
OSP Gaszyn liczy ok. 45 członków, z czego 12 jest w podziale bojowym, 10 w MDP, która w okresie pandemii została zawieszona, ale wznowiła działalność. Jednostka chętnie przyjmuje w swoje szeregi nowe osoby.
Strażacy podjęli też starania o pozyskanie samochodu ze zbiornikiem na wodę. Obecnie na stanie posiadają opel vivaro, ale bez zbiornika. Przed zakupem wozu planują również rozbudowę garażu, który już jest wyposażony m.in. w ogrzewanie centralne.
- Środki, które pozyskaliśmy w tym roku to już ok. 200 tys. zł, bo fundacja Siepomaga jest jedną z instytucji, która nas wspiera. Teraz więc gmina Wieluń musi dołożyć bardzo niewiele, żeby na terenie gminy był nowy samochód z bardzo dobrym wyposażeniem. To co jednak zawsze podkreślam, że to nie sprzęt ratuje, są do tego ludzie, a u nas jest duży potencjał – zauważa Topór.
- Jestem w straży od 2014 r., chociaż początkowo nie potrafiłam dobrze skręcać węży, to że sprawdziłam się jako osoba, która scala MDP i motywuje, zachęca do bycia jej członkiem i angażowaniem się w różne wydarzenia – mówi druhna Emilia Caban.
- Pobiegłam też w sztafecie, więc to nie jest tak, że jeśli się czegoś nie potrafi na początku, to jest się u nas skreślonym. Zawsze można zrobić coś innego, a później spróbować nauczyć czegoś nowego, bo zawsze jest na to pora i okazja.
W najbliższym czasie OSP Gaszyn weźmie udział w projekcie OSP – Potencjał młodych, w którym na ok. 16 tys. jednostek w całej Polsce zostało zaproszonych 50. W jego ramach odbędą się cztery seminaria wyjazdowe. Pierwsze z nich zaplanowane jest w ostatni weekend marca w Ciechanowie.
- Pracując w straży z młodzieżą, jesteśmy świadomi, że młodzi szybko dorastają, wyjeżdżają na studia i mamy ciągłą fluktuację. W kluczowych momentach mieliśmy 30 osób w młodzieżowych strukturach plus młodych strażaków. Widzimy z tego duże korzyści, bo obecnie sześciu druhów, którzy wcześniej byli w MDP, przygotowują się do szkoleń. Chodzi nam właśnie o to, żebyśmy w każdym z tych druhów znaleźli najlepsze predyspozycje. Dużo współpracujemy z młodzieżą, wyjeżdżamy z nimi np. na mecze siatkówki WKS Wieluń, na piłkę halową, żeby się rozruszać, czy gramy u nas w tenisa stołowego, gry e-sportowe, jak i planszówki – opowiada naczelnik, który wspólnie z sekretarzem weźmie udział w projekcie.
- Wybór Szymona na szkolenie nie jest przypadkowe, bo jest nauczycielem w szkole podstawowej, więc ten jego potencjał chcemy wykorzystać. Idziemy z duchem czasu, nawet niektóre zebrania czy zarządu, czy ochotnikami podziału bojowego odbywają się w aplikacji Teams, więc jesteśmy mobilni w różnych szeregach. Dajemy też możliwość młodzieży, posiadają swojego przedstawiciela, swój mini zarząd i organizują się sami. Chcemy ich przygotować do pracy w zarządzie, czy w jednostce technicznej. Bardzo nam miło, kiedy druhowie studiują na co dzień w różnych miastach, a kiedy wracają na weekendy do Gaszyna, starają się angażować w życie straży. Z nadziejami więc wyjeżdżamy na szkolenie i przywieziemy doświadczenie nie tylko dla OSP Gaszyn, ale również jako wiceprezes zarządu gminnego będzie chciał się nim podzielić z jednostkami w gminie Wieluń.
- Bardzo serdecznie dziękujemy mieszkańcom, bo oni są takim naszym pierwszym wsparciem, zawsze nas wesprą dobrym słowem, również materialnie. Serdecznie dziękuję też rodzinom strażaków za zrozumienie dla naszej pracy, także druhom, bo to miejsce, w którym dzisiaj jesteśmy to też ich zasługa, praca, zaangażowanie. Wspólnie możemy zajść daleko i chcemy być chlubą dla mieszkańców i całej gminy – podsumowuje Topór.
- Co roku roznosimy kalendarze strażackie i zawsze spotykamy się z miłym przyjęciem mieszkańców. W ostatnich latach mogli się przekonać, że mogą na nas liczyć, choćby przy usuwaniu skutków wichur. Jesteśmy strażakami-ochotnikami i pomagamy z własnej woli – kończy Panek.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze