Reklama

Zawsze wierna swojej OSP

W dzisiejszym odcinku naszego cyklu „Jest w orkiestrach dętych jakaś siła…” przedstawiamy orkiestrę z Dubidz - od ponad 70 lat działającą pod szyldem Ochotniczej Straży Pożarnej. Swoich początków upatruje ona jednak w okresie międzywojennym, w orkiestrze, która grała na mszach i uroczystościach kościelnych w parafii Nowa Brzeźnica. Tworzyć ją mieli mieszkańcy Dubidz.

A wszystko zaczęło się od wielkiego pożaru. Wybuchł on w 1922 r. w majątku miejscowego dziedzica Wacława Siemińskiego. Doświadczony pożogą właściciel, powołał wtedy do życia straż pożarną, której sam został prezesem. Wyposażył ją w wóz z wodą i zapewnił konie do wyjazdów strażaków do akcji. Niedługo potem przy straży powstała orkiestra dęta. 
- Z informacji od ludzi starszych wynika, że instrumenty dla niej zakupił dziedzic Siemiński – mówi Kamil Kęsoń, obecny kapelmistrz orkiestry dętej w Dubidzach.
- Orkiestra występowała głównie na uroczystościach kościelnych. Ponieważ w kościele w Nowej Brzeźnicy nie było organów, jej muzycy grali również na mszach, ale wtedy w niewielkim składzie. Były to dwie trąbki, tenor, tuba basowa, werbel, bęben.
Być może to spowodowało, że orkiestrę określano też jako strażacko – parafialną lub strażacko - kościelną. Niestety, nie znamy jej składu ani tego, kto ją prowadził. Miejscem prób była zapewne stara remiza. 
W okresie okupacji hitlerowskiej orkiestra nie działała. 
- W czasie wojny nie było żadnych prób, bo Niemcy nie pozwalali – mówi 74 – letni Tadeusz Frączyk z Dubidz interesujący się historią swojej miejscowości.
- Ale po wojnie muzycy szybko się zorganizowali.
Nastąpił wtedy szybki rozwój liczebny orkiestry. Od 1950 r. była ona już tylko strażacką i przyjęła nazwę Orkiestry Dętej OSP Dubidze. Liczyła około 30 osób. Prowadził ją, pierwszy znany nam z nazwiska kapelmistrz, Stefan Sterczewski. Sam grał na klarnecie. Prowadzenia orkiestry nauczył się w wojsku. Po nim kierował zespołem Stanisław Ziółkowski. 
- Ziółkowski był kapelmistrzem społecznie – wyjaśnia Tadeusz Frączyk.
- Nie brał za to pieniędzy. Kiedyś grał w orkiestrze wojskowej i tam się wszystkiego nauczył. Podobno już jako kapelmistrz pojechał do swojej macierzystej jednostki, w której grał kiedyś i przywiózł stamtąd nuty marszów wojskowych. Później, jak je nasza orkiestra grała, to chciało się tego słuchać. Jak Dubidze zagrały, to było to przyjemne dla ucha.
Stanisław Ziółkowski był kapelmistrzem przez 40 lat. Ten okres to lata świetności orkiestry. 
- Jak powstał powiat pajęczański i zaczęto organizować konkursy powiatowe orkiestr, to Dubidze przeważnie zajmowały pierwsze miejsc – kontynuuje Tadeusz Frączyk.
- Aż do czasu, kiedy powstała orkiestra przy Cementowni Warta. Oni mieli kapelmistrza płatnego, ładne umundurowanie i zaczęli odgrywać większą rolę.
Kapelmistrz Ziółkowski zrezygnował ze swojej funkcji ze względu na wiek. Zastąpił go syn Stefana Sterczewskiego - Stanisław. 
- Był kapelmistrzem wyuczonym przez swojego ojca – wyjaśnia Kamil Kęsoń, który do orkiestry wstąpił w 1998 r. jako 12-letni chłopiec.
- Miał bardzo dobry słuch i łatwo wychwytywał popełniane przez nas błędy.
Pod jego kierownictwem orkiestra nadal prezentowała wysoki poziom. 
W 1997 r. na Wojewódzkim Przeglądzie Orkiestr Dętych w Oleśnie uzyskała 2. lokatę. 
Miejscem prób w latach powojennych była najpierw stara remiza, a od lat 50. szkoła, która została oddana do użytku w 1954 r.
- Jej kierownikiem był pan Zgrzebny – tłumaczy Tadeusz Frączyk.
- W budynku szkoły co tydzień orkiestra miała swoje próby. Latem, jak były pootwierane okna, to było głośno na całą okolicę. Tutaj też miała pomieszczenie na instrumenty. Z opowiadań starszych ludzi wiem, że pan Zgrzebny do śmierci prowadził kronikę naszej straży.
W budynku szkoły próby odbywały się do lat 70., do czasu wybudowania nowej remizy w Dubidzach. Wtedy ona stała się siedzibą orkiestry oraz miejscem prób i jest nią, aż do dziś. 
Na wysoki poziom i pozycję orkiestry, oprócz systematycznej pracy kapelmistrzów i muzyków, wpływ miał również ustabilizowany skład zespołu. Jego liczebność na występach zawsze wynosiła około 20 osób. A występowała ona bardzo często. Prezentowała swoje umiejętności na uroczystościach państwowych i kościelnych, imprezach strażackich, przeglądach i konkursach. Grała również na pogrzebach. W latach 70. orkiestra brała udział w pielgrzymkach parafii Nowa Brzeźnica na Jasną Górę. Dawała wtedy koncerty w Częstochowie. 
W latach 1965 – 1999 grali w niej:
Wacław Mesjasz, Stanisław Tałaj, Ryszard Tałaj, Witold Kęsoń, Mirosław Napart, Sławomir Fosa, Tomasz Krystaszek, Andrzej Kęsoń, Kamil Kęsoń, Kazimierz Waloszczyk, Henryk Kęsoń, Sławomir Kęsoń, Anna Kęsoń, Tadeusz Wrona, Stanisław Więcek, Roman Krystaszek, Marcin Mielczarek, Marian Napart, Lucjan Pacak, Roman Baliński, Zbigniew Napart, Józef Kęsoń, Stanisław Kęsoń, Stanisław Fikier, Józef Piekarz, Kazimierz Wrona, Józef Kluczny, Stanisław Kostrzewa, Robert Pacak, Marcin Pacak, Tomasz Durka, Karol Krystaszek, Katarzyna Krystaszek, Jerzy Sterczewski, Kazimierz Kęsoń, Andrzej Mostowski, Józef Szwed, Paweł Kęsoń, Stanisław Mostowski, Zbigniew Pacak, Jan Wójcik, Jan Piekarz, Stanisław Bzdak. 
Ponadto, oprócz kierowania orkiestrą, grali w niej wspomniani już kapelmistrzowie. 
W 1998 r. zmarł Stanisław Sterczewski. Po nim prowadzenia zespołu podjął się Henryk Kęsoń. 
- Grał on między innymi na instrumentach klawiszowych, trąbce, saksofonie, puzonie – wylicza Kamil Kęsoń.
- Wcześniej występował w zespole grającym na weselach. Potem wójtowie Strzelec Wielkich i Nowej Brzeźnicy zaproponowali mu prowadzenie orkiestr dętych. Prowadził je w Starej Brzeźnicy, Strzelcach Wielkich, Wiewcu i naszych Dubidzach.
W 2001 r. Henryk Kęsoń zrezygnował z kierowania orkiestrą w Dubidzach, a podjęli się tego wspólnie Andrzej Kęsoń i Tomasz Krystaszek. W 2003 r. tego drugiego zastąpił Kamil Kęsoń. 
- Andrzej przygotowywał muzyków grających na instrumentach drewnianych, natomiast Tomek tych, którzy grali na instrumentach blaszanych – tłumaczy Kamil.
- Potem ja zastąpiłem Tomka. Na występach, jeśli jeden prowadził orkiestrę jako tamburmajor, to drugi w tym czasie w niej grał. Andrzej mieszkał w Częstochowie. Jak nie miał czasu albo możliwości dojazdu, to wtedy próby prowadził Tomek, a później ja. 
A od roku 2005 Andrzej Kęsoń kierował orkiestrą sam. Głównym problemem od kilku już lat była stale zmniejszająca się liczba muzyków. Starsi rezygnowali z gry ze względu na swój wiek, napływ młodych był niewielki. Ale orkiestra trwała i dalej grała. 
W styczniu 2015 r. Andrzej Kęsoń zrezygnował z funkcji kapelmistrza, a zarząd OSP Dubidze powierzył ją Kamilowi Kęsoniowi. Mały liczebnie skład orkiestry spowodował, że nowy prowadzący zdecydował się na podjęcie współpracy z orkiestrą dętą z Wiewca. 
- U nas było mało muzyków i w Wiewcu również – mówi Kamil.
- Więc postanowiliśmy złączyć nasze siły. Nie oznacza to jednak, że połączyliśmy się w jedną orkiestrę. Chociaż razem odbywamy próby i razem koncertujemy, to w dalszym ciągu są to dwie orkiestry teraz ściśle ze sobą współpracujące.
Orkiestry wspólnie grają na uroczystościach kościelnych, patriotycznych, strażackich, czy na festynach. Tradycją stały się już przemarsze w lany poniedziałek. Najpierw odbywa się on w Wiewcu, gdzie za orkiestrą jedzie wóz strażacki z tamtej miejscowości i polewa mieszkańców, a około południa podobna ceremonia ma miejsce w Dubidzach z udziałem tutejszych strażaków. 
- Staramy się wtedy odwiedzić wójtów, radnych, złożyć im życzenia, zagrać jakiegoś marsza – opowiada Kamil.
- Kiedyś w Dubidzach mieliśmy jeszcze jedną tradycję. Graliśmy na Jana, Stanisława i Józefa, i odwiedzaliśmy starych członków naszej orkiestry, którzy już nie grali.
Współpraca z Wiewcem zaowocowała m. in. zmianą charakteru repertuaru. Oprócz standardowych pieśni kościelnych, utworów patriotycznych i marszów, pojawiły się w nim znane utwory filmowe, czy disco polo. Ich aranżerem jest Michał Beśka, kapelmistrz orkiestry z Wiewca.  
W dalszym ciągu dubidzka orkiestra uczestniczy w pielgrzymkach, ale teraz już z parafią Wiewiec. 
Na uroczystych występach muzykanci występują najczęściej w mundurach strażackich. Orkiestra podkreśla w ten sposób swoje przywiązanie do tradycji i OSP Dubidze, dzięki której powstała i istnieje. 
Cieszy to, że zespół w ostatnim okresie powoli się odbudowuje, że młodzi ludzie uczą się grać. Może tylko przydałoby się nieco większe wsparcie ze strony gminy. ***

Aktualny skład orkiestry: 
Kamil Kęsoń (kapelmistrz, trąbka), Tomasz Krystaszek, Kamil Sterczewski, Kacper Lota, Radosław Depta (wszyscy trąbka), Kinga Pęciak, Przemysław Bykowski, Marcin Bilski (tenor), Marcin Sterczewski (saksofon tenorowy), Katarzyna Gładysz, Monika Sterczewska, Karina Mądrzyk (flet), Paweł Kęsoń (tuba), Bronisław Michalczyk (bęben, perkusja), Katarzyna Milewska – Kęsoń, Igor Mądrzyk (werbel), Karol Kurzynoga (talerze)

Reklama

Elżbieta Wodecka
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości