37-latek odpowie za kradzież kabli światłowodowych i mikrorurki. Łup ten pochodzi z jednej z wieluńskich firm. Działał w nocy. Chwilę po kradzieży został zatrzymany przez policję. Dodatkowo posiadał przy sobie niewielką ilość narkotyków, za co też będzie się tłumaczył przed sądem. Usłyszał już zarzuty. Teraz grozi mu nawet pięć lat więzienia.
Uwagę na mężczyznę, który niósł spory zwój kabli, stróże prawa zwrócili w niedzielę, 21 stycznia, około północy, kiedy patrolowali ulicę Polskiej Organizacji Wojskowej w Wieluniu.
- Podczas rozmowy z mundurowymi nie potrafił wyjaśnić, skąd ma przewody - mówi asp. sztab. Katarzyna Grela, rzecznik prasowa tutejszej Komendy Powiatowej Policji. - Funkcjonariusze nabrali podejrzeń, że mogą one pochodzić z kradzieży. Okazało się, że ich policyjna intuicja nie zawiodła. Jak później ustalono, kable światłowodowe i mikrorurka zostały przez niego skradzione chwilę wcześniej z terenu jednej z wieluńskich firm zajmujących się budową sieci telekomunikacyjnych.
Straty oszacowano na kwotę ponad 2 250 zł. Ale dodatkowo mundurowi znaleźli przy 37-latku woreczek foliowy z białym proszkiem. Wstępne badanie narkotesterem wskazało, że była to amfetamina.
Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał już zarzuty kradzieży oraz posiadania środków odurzających. Teraz może posiedzieć nawet pięć lat za kratkami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze