Prawie ćwierć miliona złotych udało się zebrać w wieluńskim sztabie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podczas 32. Finału na ulice wyszło ponad 140 wolontariuszy, którzy do swoich puszek zebrali w sumie ponad 170 tys. zł. Licytacja złotych, srebrnych i bursztynowych serduszek przyniosła kolejnych kilkadziesiąt tys. zł.
28 stycznia na ulice Wielunia oraz miejscowości w całym powiecie wyszli wolontariusze, którzy w ramach WOŚP zbierali środki na sprzęt do badań dróg oddechowych oraz rehabilitacji płuc po pandemii. Ogólnopolska akcja, która jest dedykowana zarówno potrzebom dzieci jak i dorosłych, przebiegła pod hasłem "Tu wszystko gra OK!". Wzięło w niej udział ponad 1,6 tys. sztabów. 100 z nich pracowało za granicą.
Wolontariusze z Wielunia zebrali 247 tys. 466,57 zł. To rekordowa kwota. Sztab WOŚP w tym roku rezydował na hali przy Zespole Szkół nr 1. To tam odbywały się koncerty, ponadto pojawiły się atrakcje dla dzieci jak fotobudka 360 stopni czy dmuchany plac zabaw. Na wolontariuszy czekał także ciepły posiłek oraz porcja słodkości.
- Jestem wolontariuszem po raz piąty – opowiada Patryk Marchewka.
- Lubię pomagać innym ludziom. Wspieram każdą inicjatywę, nie tylko WOŚP, również Caritas. Cieszę się, że ludzie chętnie wrzucają pieniądze do puszek. Niestety muszę przyznać, że zdarzyło się usłyszeć kilka nieprzyjemnych uwag, ale kończyło się tak, że się pośmialiśmy i rozeszliśmy. Ludzie raczej są hojni.
Anna Koszyk, Bartosz Falis i Klaudia Kuźnik, potwierdzają, że mieszkańcy powiatu wieluńskiego chętnie wrzucali do puszek nie tylko grosiki i monety, ale też i banknoty.
- Najchętniej dawali pod marketem na skrzyżowaniu ul. Traugutta z ul. Sieradzką, poza tym zdarzało się, że jak chodziliśmy po mieście, ludzie sami wychodzili z aut, aby nam dać pieniądze do puszek – zaznacza Ania.
- To było bardzo miłe, bo ludzie byli uśmiechnięci i atmosfera bardzo fajna – dodaje Bartosz.
- Z jedną panią, która też zbierała, spotkaliśmy się chyba z pięć razy, udało nam się bardzo miło porozmawiać – dopowiada Klaudia.
Młodzi wolontariusze trochę marzli, więc korzystali z punktów, gdzie za symboliczny 1 grosz mogli napić się ciepłej herbaty. Jak podają, to chęć pomocy skłoniła ich do udziału w akcji.
- Chcemy pomóc innym – tłumaczy swoją motywację Ania.
- To jest najważniejsze, aby pomóc drugiemu człowiekowi – przytakuje Bartek.
- Jesteśmy wolontariuszami po raz pierwszy, ale na pewno nie po raz ostatni – zapewnia Klaudia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze