Reklama

Adrian Teodorczyk o swoim zwolnieniu z Warty Działoszyn: „Szkoda, że nie dostaliśmy więcej czasu"

Adrian Teodorczyk po niespełna trzech miesiącach pracy zakończył swoją przygodę jako szkoleniowiec Warty Działoszyn. Jego zwolnienie nastąpiło po porażce 0:3 z RKS-em Radomsko w 9. kolejce Betcris IV ligi. Trener nie krył rozczarowania decyzją zarządu i podkreślił, że mimo trudności drużyna zaczynała dopiero łapać odpowiedni rytm.

Podczas wczorajszego posiedzenia zarządu Warty Działoszyn podjęto decyzję o zwolnieniu z funkcji trenera Adriana Teodorczyka. Informację na temat zwolnienia przekazano trenerowi telefonicznie.

- Nie mamy zastrzeżeń do pracy i metod treningowych szkoleniowca. Ta decyzja motywowana jest wyłącznie wynikami, które co tu ukrywać są bardzo słabe, a także miejscem w tabeli, na którym znajduje się nasz zespół - powiedział kierownik drużyny Piotr Frańczak. ​​​​

- Chciałbym bardzo podziękować wszystkim zawodnikom, z którymi miałem okazję współpracować w Działoszynie w tym krótkim czasie. Jednocześnie bardzo szkoda, że ktoś u góry w zarządzie nie wytrzymał ciśnienia, bo latem dogrywając kontrakt umawialiśmy się na zupełnie coś innego – mówił Adrian Teodorczyk.

Reklama

"W Działoszynie miała wrócić piłkarska normalność"

Teodorczyk odniósł się do letnich ustaleń, które miały na celu odbudowanie zespołu i wprowadzenie stabilności. – W piątek przed meczem z Radomskiem mieliśmy nasz trzydziesty trening. Zebraliśmy kadrę 26 zawodników, gdzie na każdym treningu średnio było dwudziestu piłkarzy. To był progres, bo w poprzednim sezonie z frekwencją w Warcie na treningach bywało różnie – podkreślał trener.

Zespół Warty Działoszyn przeszedł latem dużą rewolucję kadrową, co zdaniem Teodorczyka wpłynęło na wyniki. – Część piłkarzy dołączyła do nas dopiero przed pierwszym meczem ligowym, bez pełnego okresu przygotowawczego. To miało wpływ na naszą grę i potrzebny był po prostu czas na zbudowanie czegoś nowego w Warcie.

Reklama

Pech i brak szczęścia

Trener zwrócił także uwagę na brak szczęścia w kilku kluczowych momentach spotkań. – W co najmniej trzech, czterech meczach straciliśmy punkty w doliczonym czasie gry. Kuriozalne sytuacje odebrały nam ważne oczka – wyjaśniał.

Zawodnicy Warty Działoszyn musieli zmagać się także z kontuzjami, które zmuszały do zmian w ustawieniu. – Wiele zdarzeń losowych powodowało, że zawodnicy musieli grać na nie swoich pozycjach, co utrudniało stabilizację gry – dodał Teodorczyk.

„Szkoda, że ta przygoda się kończy”

Reklama

Były już trener Warty podkreślił, że jego drużyna zaczynała dopiero łapać optymalne ustawienie. – Szkoda, że nie dano nam więcej czasu. W meczu z Radomskiem mieliśmy do dyspozycji pełną kadrę meczową po raz pierwszy, a to mogło przynieść wkrótce lepsze efekty, gdybyśmy pełną kadrą pracowali do końca rundy jesiennej i mogli wreszcie spokojnie przepracować wszyscy razem przerwę zimową w rozgrywkach – mówił Teodorczyk.

Szkoleniowiec podziękował swoim podopiecznym za wsparcie i liczne wiadomości, które otrzymał po ogłoszeniu jego zwolnienia. –  Najlepszą odpowiedzią na moją pracę w Warcie są wiadomości od zawodników, które otrzymałem po przekazaniu im informacji, że moja przygoda trenerska w Warcie dobiega końca. To bardzo budujące, że zawodnicy mnie wspierają. Trzymam za nich kciuki, życzę powodzenia bo to naprawdę fajna grupa piłkarzy – dodał.

Reklama

Teodorczyk skomentował również sytuację swojej drużyny na tle innych zespołów. – Śląsk Wrocław grający w ekstraklasie, wicemistrz Polski, ma podobnie słaby start z czterema punktami, ale tam nikt nie myśli o zwalnianiu trenera Magiery. On dostaje czas na wyciągnięcie zespołu z dołka. Dlaczego w Działoszynie nie mogło być podobnie? Tego nie wiem – zakończył trener.

Warta Działoszyn po dziewięciu kolejkach zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, a nowy szkoleniowiec Łukasz Pilarz ma trudne zadanie wyprowadzenia drużyny z kryzysu.

Reklama

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/10/2024 08:21
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wandzia - niezalogowany 2024-10-01 09:37:27

    Trenerze przecież nie da się utrzymać wyniku grając 50 latkiem przez 90 minut

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości